122006-054.jpg

A Koziołek wziął tobołek… i przywędrował do Wiednia. Mało tego, spotkał się w Studio Moliere z polonijnymi (i nie tylko) dziećmi. Fotele publicznosci zajmowali też liczni rodzice, którzy, wraz ze swoimi pociechami, mogli na ponad godzinę przenieść się w beztroską krainę dzieciństwa śledząc niebezpieczne, a zarazem przekomiczne przygody Koziołka Matołka.


Sceniczna interpretacja nieśmiertelnego dzieła Kornela Makuszyńskiego w reżyserii Lucyny Sypniewskiej podbiła serca wiedeńskiej publiczności. Wyśmiewany, nieakceptowany i odrzucony Koziołek, wyrusza w podróż dookoła świata w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Odwiedza egzotyczne zakątki naszej planety takie jak Chiny, Bombaj w Indiach, amerykański Dziki Zachód. Nie każde z tych miejsc okazało się idylliczną wycieczką w celu rekreacyjnym. Napotyka biedaczysko cały szereg trudności, z którymi bohatersko i uparcie się zmaga. Ta cecha upodabnia go do najważniejszych odbiorców tej sztuki, czyli dzieci. Koziołek Matołek, tak jak one, nie poddaje się i wytrwale uczy się chińskiego, zaklina węże na targu w Bombaju, ujeżdża konie na amerykańskiej farmie itd. Nie brakuje oczywiście komicznych zwrotów akcji, zaś komizm postaci jest sprawą nadrzędną. Wystarczy spojrzeć na głównego bohatera by się uśmiechnąć.

12.2006 059.jpg

12.2006 043.jpg

Niezwykle żywiołowa reakcja publiczności (brawa, śmiech, dialog z Koziołkiem, wspólne uczenie się chińskiego) świadczy o doskonałym przygotowaniu przedstawienia i rewelacyjnej grze wszystkich aktorów: Małgorzaty Bulskiej, Marii Brylskiej, Wiesławy Pilarz, Lucyny Sypniewskiej, no i oczywiście Radosława Sadowskiego.
Główny bohater niejednokrotnie nawiązuje kontakt z dziećmi sprawiając, że mogą poczuć się bohaterami komicznych wydarzeń rozgrywających się na scenie. Gra aktorska była tak sugestywna, że trudno było oprzeć się chęci wskoczenia na scenę, by pomóc nieszczęśnikowi w tarapatach. Szczególnie, gdy próby uwolnienia się od wielkiego, czerwonego raka po raz kolejny spełzały na niczym. Osobiście cenię przedstawienia, w których aktor wychodzi do widza, a nawet angażuje go w akcję. Dzieci w wiedeńskiej sali teatralnej mogły także w pewnym stopniu tego doświadczyć. Na przykład w momencie, gdy główny bohater, uciekając, wbiegł na widownię. Nie było dziecka, które pełne entuzjazmu nie szukałoby wzrokiem “zbiegłego ze sceny” Koziołka Matołka.

12.2006 058.jpg

12.2006 055.jpg

Rozwój wydarzeń potęguje muzyka. Piotr Nazaruk sprawił, iż przedstawienie nabrało żwawego tempa. Jednocześnie była ona wspaniałym łącznikiem następujących po sobie, fascynujących młodego widza, bardzo zabawnych i pouczających przygód Koziołka Matołka.
Specjalnie na to przedstawienie zostały przygotowane partie w języku niemieckim. Obrońcy języka polskiego mogli się poczuć urażeni, choć osobiście uważam, że była to trafna decyzja. Tym sposobem niemieckojęzyczna część widowni została uszanowana i zachęcona do poznawania polskiej kultury.
Nie pozostaje mi nic innego, jak przyłączyć się do gromkich braw licznej widowni zgromadzonej w Studio Moliere i już zaprosić na kolejne przedstawienia Teatru Lalek “Banialuka” w Wiedniu.

Majka Aguilera

12.2006 054.jpg

12.2006 046.jpg

03.jpg

01.jpg

Organizatorzy Stowarzyszenie Kulturalno-Informacyjne ” ipolen.at”
oraz Instytut Polski w Wiedniu.
Sponsor główny – Urząd Promocji Miasta Bielska -Białej
pozostali sponsorzy / uczestnicy
Polska Organizacja Turystyczna -oddzial w Wiedniu
Firma Eurocosmos , www.eurocosmos.at
Specjalne podziekowanie dla Firmy telefonicznej “Drei”

Fotoreportaż Austriapol

Fotoreportaż Żongler

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags

maska koziołka matołka, maska koziołka, koziołek matołek scenariusz przedstawienia