scheffer1.jpg
Choć minęło już kilka lat pamiętam tamten spektakl doskonale. Po pierwszych 10-ciu minutach od momentu pojawienia się Jana Peszka …na scenie usłyszałam komentarze: co to jest? , to ma być sztuka?!, na co ty mnie namówiłaś?. Publiczność, która szczelnie wypełniała widownię podzieliła się na tych, którzy chłonęli każde słowo padające z ust aktora i tych, do których poczucie humoru, satyra i parodia zawarte w sztuce ”Scenariusz dla nieistniejącego, ale możliwego aktora instrumentalnego”, zupełnie nie trafiała. W taki oto sposób zetknęłam się po raz pierwszy z twórczością Bogusława Schaeffera (ur. 6.06.1932 r ), twórcy swobodnie poruszającego się po wielu obszarach sztuki . Profesor Schaeffer jest kompozytorem, teoretykiem i krytykiem muzycznym, grafikiem, pedagogiem i dramatopisarzem. Dramaty sceniczne, których jest twórcą są niezwykle chętnie wystawiane nie tylko w Polsce, ale również zagranicą. W czwartek 20.11.br. miałam okazję obejrzeć najnowszą sztukę B.Schaeffera pt. „Multimedialne coś”, która została napisana specjalnie dla aktora Marka Frąckowiaka. Obok niego występują Waldemar Obłoza, Agnieszka Wielgosz oraz sam autor, w roli akompaniatora.

Na początku przedstawienia na ścianie, za sprawą projektora, pojawia się sylwetka człowieka w meloniku. W chwilę później podobne dwie postacie wychylają się zza przesuwanych, płaskich elementów. Scenografia i kostiumy są proste wręcz ascetyczne, w kolorze niebiesko-czarnym.

Sztuka „Multimedialne coś” rozpoczyna się wykładem na temat kultury, który wkrótce przeradza się w dialog czy raczej sprzeczkę między dwoma aktorami. Zanim się spostrzegamy do zaciętej dyskusji zostaje wciągnięta widownia. Dokładniej mówiąc, tak nam się na początku wydaje, bo chwilę później widzimy, że tylko jedna osoba zaangażowała się w konflikt. Pani z widowni staje się coraz bardziej aktywna, wreszcie wdziera się na scenę. Aktorzy próbują się jej pozbyć, jednak szybko kapitulują i stają się bezradni nie tylko wobec argumentów, których używa, ale również wobec jej kobiecości. W końcu aktorka zostaje na scenie sama i wygłasza monolog o tym dokąd zmierza współczesny człowiek oraz kultura i sztuka, którą tworzy.
p1010009.JPG
„Multimedialne coś” zawiera wiele cech charakterystycznych dla schaefferowskich sztuk – śmieszność przenika się ze wzniosłością, banalność z oryginalnością. Klamrą łączącą poszczególne elementy spektaklu są utwory wykonywane przez B. Schaeffera. Pianino na którym gra stoi gdzieś w kącie sceny, sugerując widzom, że występuje tu jedynie w roli akompaniatora. Jednak bez osoby autora przedstawienie nie byłoby tym czym jest. Tak naprawdę do niego należy ostatnie zdanie i ostatnie dźwięki, które zamykają spektakl.

Bogusław Schaeffer wykonując końcowy, najdłuższy utwór, otula nas płaszczem swojej muzyki jakby chciał zaimpregnować przed zgiełkiem wielkiego miasta i pośpiesznym życiem.

MULTIMEDIALNE COŚ

reżyseria: Karina Piwowarska

scenografia i kostiumy: Andrzej Kokosza

muzyka: Bogusław Schaeffer

Bożena Piontek- Dobosz
Organizatorzy : Wiener-Krakauer Kultur Gessellschaft ; Polnisches Institut Wien

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Bogusław Schaeffer MULTIMEDIALNE COŚ – komentarz”

  1. Dodał: Miro - 30 November 2007 22:47

    To byla kropla w morzu potrzeb pewnej / malej , malenkiej wrecz znikomej niestety /czesci Polonii wiedenskiej .
    Schaeffer jest genialny !!!

Dodaj komentarz

  
  

Tags