IMG_0869top
wywiad z ks. Krzysztofem Kasperkiem CR, Rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Austrii

Księże Rektorze, Proszę na wstępie przybliżyć, w jakich aspektach życia społeczno – religijnego służy naszym Rodakom Polska Misja Katolicka w Wiedniu .

Celem Polskiej Misji Katolickiej w Austrii, z siedzibą w Wiedniu, jest organizowanie życia religijnego w rozumieniu Kościoła Katolickiego dla Polaków czasowo przebywających w Austrii. Działalność głównie dotyczy miasta Wiednia i okolic, dlatego ,że tutaj jest największe skupisko Polaków. Łącznie, wg szacunkow MSZ, obecnie w Austrii przebywa ok.82 tys. Polaków, z czego większa cześć zamieszkuje Wiedeń i okolice. W ogólności, chodzi tutaj o zapewnienie poslugi religijnej w języku ojczystym dla Polaków, dostęp do sakramentów, katechezy, organizowanie uroczystosci patriotyczno-religijnych, czy w mniejszym stopniu udzial w polskim zyciu kulturalnym w kraju osiedlenia czyli w Austrii.

Jakie są zadania i obowiązki Księdza Rektora?

Rektor Misji Katolickiej pełni swoją funkcje na mocy nominacji Konferencji Episkopatu Polski i Konferencji Episkopatu Austrii. Rektor jest Narodowym Koordynatorem Duszpasterstwa Polskiego na obszarze całej Austrii. Ponieważ specyfika Austrii jest taka, że jest to kraj mały, a znaczna część osób o polskich korzeniach mieszka w Wiedniu i okolicach, to właściwie ta praktyczna odpowiedzialność zamyka się do miasta Wiednia i okolic. A jeszcze ściślej, do Polskiego Kościoła przy Rennwegu, ktory jest centralnym punktem polskiego duszp. w Austrii oraz dwóch – trzech Kościołów na terenie Wiednia, które prowadzą duszpasterstwo polskie w mniejszym wymiarze, a które kooperują z Polskim Kościołem przy Rennwegu. Istnieje pewna niewielka grupa parafii austriackich, w których odbywają się msze swięte po polsku, z różną częstotliwością, zarowno w Wiedniu, a także poza nim : Linz,Graz,Klagenfurt itd. Ale są to msze odprawiane przez polskich księży, którzy najpierw prowadzą parafie austriackie, w związku z czym, podejmuja sie dodatkowego zadania jakby na własną odpowiedzialność, ponieważ jakaś grupa Polaków się do nich z taka prosba zwróciła. O ile taka dzialalnosc poza Wiedniem jest w pelni zrozumiala, o tyle ,jak chodzi o sam Wieden, status kilku z tych inicjatyw z punktu widzenia jurysdykcji koscielnej nie jest dla mnie do konca jasny.
Mowie to takze w kontekscie wypadkow, jakie mialy miejsce w ostatnich latach w jednej z takich wiedenskich parafii, a ktore nikomu w relacji do Ordynariatu Wiedenskiego nie przysporzyly chwaly , a wrecz okazaly sie gorszace .
Natomiast ja odpowiadam za tych, którzy chcą współpracować z PMK , czują się zobowiązani do jakiejs formy współpracy i dostrzegaja fakt, ze to Zgromadzenie Zmartwychwstancow od 1897 r. pelni w Austrii wiodaca role duszpasterska ,jak chodzi o jezyk polski. Niestety, nie wszyscy polscy ksieza widza taka potrzebe , nad czym boleje.

Jak liczna jest ta grupa współpracowników, którą Ksiądz Rektor dysponuje ?

Na Rennwegu jest czterech duszpasterzy, w jedenastej dzielnicy jest jeden duszpasterz, ktory rowniez obsługuje polską grupę w parafii Aspern. Do tego dochodzi jeszcze Kahlenberg. To jest ta grupa ścisła. W strukturach PMK usytuowany jest jeszcze duszpasterz w Górnej Austrii, tj. w Linzu.
Z niektorymi ksiezmi polskimi zatrudnionymi w Archidiecezji Wiedenskiej mamy kontakt np. przy okazji „Nocy Konfesjonalow”, w czasie ktorej pomagaja nam wymiernie w konfesjonale i za ktora to pomoc jestesmy bardzo wdzieczni. Sa wsrod nich takze niektorzy ksieza wiedenscy, majacy u siebie w parafii polska grupe.

A, czy osoby świeckie też są zatrudniane w PMK ?

U nas osoby świeckie nie są zatrudniane w duszpasterstwie, oczywiscie w sensie zatrudnienia na etacie. Jeżeli mamy tu liczną grupę aktywnych współpracowników, to są to wszystko ludzie, którzy pracują społecznie, tj. na zasadzie wolontariatu.

O jaką pomoc w Polskim Kościele mogą się zwrócić Polacy przyjeżdżający do Wiednia? Np. będący na „starcie”, poszukujący mieszkania, pracy, pomocy w formalnościach itp.?

To czeste pytanie nam stawiane. Ale powiedzmy sobie otwarcie : to nie jest zadaniem PMK i nie należy do jej kompetencji. Jeżeli już jakąś pomoc mogą uzyskać, to odbywa się to na gruncie prywatnym, ze strony tych osób, które przynależą do wspolnoty przy Polskim Kosciele i chca innym w tych sprawach pomoc. Nie posiadamy żadnych struktur administracyjnych, przez które PMK mogłaby taką pomoca sie zajmowac. Od tego są urzędy świeckie, jak „Arbeitsamt” itp. Nie prowadzimy pośrednictwa pracy, ani nie zajmujemy sie nieruchomosciami, bo wykracza to poza nasze kompetencje. To nie jest misją ani PMK, ani Kościoła. Mysle, ze jest to zrozumiale. Polacy, którzy tutaj przyjeżdżają mogą liczyć na pomoc w sensie opieki duszpasterskiej o szerokim charakterze. Jest ona także rozszerzona o pomoc psychologiczną. Mamy Poradnie Psychologiczną prowadzoną przez zawodowego psychologa. Doswiadczenie ostatniego roku pokazuje, jak bardzo jest ona potrzebna. Była też, przez kilka lat fachowa pomoc psychoterapeutyczna, ale z pewnych wzgledow sami terapeuci, po jakimś czasie, rezygnowali z tego typu działalności, także na skutek niekoniecznie budujacych doswiadczen , np. niedotrzymywanie terminow, nieslownosci itp. Zresztą, jeśli ktoś potrzebuje fachowej terapeutycznej pomocy, to o ile sie orientuje, na mieście jest jakas oferta w tej materii ze strony fachowcow, którzy oferuja pomoc w ojczystym języku. Kolejną poradnią jest Poradnia Życia Rodzinnego, która wyposażona jest w fachowy i oddany personel , który z wielkim poswieceniem pracuje w niej społecznie. Wszelkie wizyty ustala się na telefon.

Następne moje pytania do Księdza Rektora dotyczą organizacji życia parafialnego. Ile osób deklaruje swoją przynależność do Kościoła ?

Jest to pewna zagadka, dlatego ze generalnie badania wskazują na to, że z pośród tej najnowszej emigracji zarobkowej ostatnich lat (wyjazdy do krajów UE m.in. Anglii, Irlandii, Niemiec, Francji, Austrii) zainteresowanie polskim życiem religijnym i Kościołem jako takim w miejscu nowego zamieszkania deklaruje tylko 10 -15 % ludzi i wszędzie jest ten sam wynik. Tak więc, ponad 85 % nie deklaruje swojej przynależności i pozostają oni poza zasięgiem oddziaływania PMK w kraju osiedlenia. W liczbach bezwzględnych, jeśli chodzi o Polski Kościół w Wiedniu, mamy do czynienia z grupą od 3 do 4 tysięcy ludzi. Natomiast , czy wszyscy inni mają jakiś kontakt z życiem parafialnym w miejscu zamieszkania – tego nie wiem. Sądzę, że jeżeli mają , to w ogromnej mniejszości.
Skale tego problemu widac w Wielka Sobote, przy okazji tzw. „swieconki”, gdy mamy u siebie, na Rennwegu, olbrzymie grono rodakow odwiedzajacych to miejsce 1 raz w roku.

W jaki sposób osoby świeckie mogą się włączyć w życie parafialne; co Polski Kościół może im zaoferować?

Ja odwróciłbym nieco to pytanie, ponieważ widzę w nim pewne symptomy tzw. „polskiego myślenia”- co Kościół może mi zaoferować a ja bede biernym konsumentem. Przypomina mi sie tu zdanie prezydenta J. Kennedy’ego „ Nie pytaj co Ameryka może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Ameryki”. Ponieważ Kościół to wszyscy ochrzczeni, w naszym wypadku Polacy,ktorzy sie tu, na Rennwegu spotykają, to zatem „my” tworzymy Kościół, „my” jesteśmy lokalnym Kościołem. To właśnie z ludzi, z ich poszczególnych inicjatyw, z ich pomyslow i aktywnosci składa ta „oferta” przeznaczona dla innych – to jest ten właściwy kierunek myślenia. Pamietajmy, ze zyjemy w Austrii, ktora droge przemian soborowych, takze w dziedzinie aktywnosci i odpowiedzialnosci swieckich za swa parafie i Kosciol, ma strukturalnie o wiele bardziej zaawansowana niz Polska. Zatem ludzie, którzy tutaj się angażują, tworzą różne grupy, działają stosownie do obszarów swoich zainteresowań, troszcza sie o to wspolne dzielo – oni w duzej mierze ksztaltuja obraz polskiego duszpasterstwa. Tych grup przy Polskim Kosciele jest bardzo wiele, skierowane sa one do wiernych w różnych przedziałach wiekowych: m.in. jest wspólnota modlitwy o powołania, świetny chór Polonii Wiedeńskiej, Kościół Domowy, Oaza, Sluzba Liturgiczna i wiele innych. Na uwage zasluguje bardzo aktywna Wspólnota Nowej Ewangelizacji „Galilea”- prężna, związana ze Zgromadzeniem Zmartwychwstańców, działajaca w całej Europie. Jest bardzo duża grupa ministrantów, jest grupa dla studentów i młodzieży pracującej, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Rycerstwo Niepokalanej. Działają preznie : Żywy Różaniec, grupa AA, Poradnia Planowania Rodziny i wspomniana wcześniej Poradnia Psychologiczna. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia jak chodzi o uaktywnienie sie wielu osob majacych dane ku temu : chodzi mi np. o sluzbe lektorska w niedziele czy przekierowanie myslenia o Kosciele na kategorie globalne, przyszlosciowe.

Jak wygląda integracja wspólnot parafialnych tworzonych przez grupy austriackie i polskie?

To zależy w jakiej parafii. Generalnie, po bardzo różnych doświadczeniach, ta współpraca układa się harmonijnie. Jednak dużo zależy od tego, czy grupa polska, która jest gościem w parafii austriackiej jest w stanie zaakceptować mentalność, warunki i życzenia Austriaków, którzy są gospodarzami. Jeżeli tak, to działa to harmonijnie, ale jeśli nie jest w stanie zaakceptować warunków,dostosowac sie, to wtedy dochodzi do konfliktów. Co niejednokrotnie miało miejsce w przeszłości, ale teraz chyba nie ma juz takich sytuacji, które by wymagały jakiejś interwencji. Wszyscy uczą się wzajemnej współpracy. Przykładem może być tutaj parafia w Aspern czy Neusimmering , w których z wielkim powodzeniem odbywaja się wspolne inicjatywy. Wszystko zależy od zaangażowania obu stron i dobrej woli.

Przygotowując się do wywiadu, zadawałam pytanie znajomym Polakom o co chcieliby zapytać ks. Rektora. Jednym z bardziej intrygujących okazała się kwestia podatku kościelnego. Czy deklaracja przynależności do Kościoła wymusza obowiązek uiszczania podatku kościelnego i jaka jest jego wysokość?

Samo sformułowanie „podatek kościelny” jest blednie tłumaczone, bo podatek kościelny występuje w Niemczech. Tutaj to się nazywa „Kirchenbeitrag” czyli solidarna składka na Kościół, czy na swoje wyznanie. Tak, jest to uregulowane ustawowo i każdy deklarujący swoją przynależność religijną, jest zobowiązany na mocy ustawy do uiszczania tej składki. Dokonuje się to w różnej formie; raz na rok, raz na kwartał. Prowadzi to dzielo Kirchenbeitragstelle. Są różne warianty odprowadzania tej skladki, występują liczne ulgi, zwolnienia dla bezrobotnych, ulgi dla małżeństw i rodzin wielodzietnych. Wysokość składki, to ok. 1% dochodu brutto. To więc nie są sumy, które mogłyby zagrażać czyjeś egzystencji . Raczej chodzi tu o gest zrozumienia i dobrej woli, że Kościół w Austrii pracuje na nieco innych warunkach, niż te do których my Polacy jesteśmy przyzwyczajeni. Tu nie ma miejsca na przypadki, czy spontanicznosc. Kościół ze wzgledu na rozmiar dziel ktore prowadzi, musi być budżetowany, ponieważ kładziony jest ogromny nacisk na: porządek, planowanie, symulacje wydatków w przeciągu kilku lat, na struktury zatrudnienia , planowane inwestycje, remonty, koszty osobowe itd. Pamietajmy, ze Kosciol w Austrii jest pracodawca dla calej rzeszy ludzi i nie moze sobie pozwolic na niedotrzymywanie wobec nich zobowiazan socjalnych. Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że ta kwestia znajduje bardzo trudne zrozumienie u pewnej części Polaków tutaj przyjeżdżających, którzy ,wypełniając dokumenty ukrywają swoje wyznanie, lub deklaruja sie jako bezwyznaniowi , albo oficjalnie i urzedowo wystepuja z Kosciola po to, aby uniknąć płacenia tego „podatku”. Natomiast konsekwencją takiego dzialania jest późniejszy status tych osób, tzn. te osoby figurują jako osoby bezwyznaniowe ze wszystkimi konsekwencjami, które się z tym wiążą. Znaczy to, że nie posiadają żadnych praw i obowiązków wynikajacych z przynaleznosci do Kosciola, nie powinny przystepowac do sakramentow, nie moga pelnic np.godnosci chrzestnego, włącznie z pozbawieniem ich mozliwosc pogrzebu kościelnego. Jest to dzialanie logiczne : skoro ktos sam deklaruje sie jako bezwyznaniowy/niewierzacy/ nie nalezacy do wspolnoty wyznaniowej/, to trudno oczekiwac, zeby ta wspolnota miala wobec niego jakies formalne zobowiazania.
Takze deklaracje typu : „nie naleze do Kosciola austriackiego”, ale naleze do „polskiego” sa bledne, bo nie ma takich Kosciolow : jest jeden Kosciol Katolicki czyli Powszechny rozsiany po roznych krajach pod zwierzchnictwem tego samego papieza, majacy te same dogmaty i sprawujacy te same sakramenty.

Z tego, co mi mówiono, to jednak np. w skali kwartału jest to dosyć spora kwota, zwłaszcza dla osób, które podejmują pracę niskobudżetową?

Cały problem wynika z nieznajomości tematu czyli plotek. Obawiam się, ze osoby, które są bardzo krytycznie nastawione i snują niesamowite teorie na ten temat nigdy u źródła, czyli w urzędzie podatku kościelnego „Kirchenbeitragstelle” się nie informowały, jak te sprawy należy załatwić. Sprawa jest bardzo prosta : mianowicie, każdy podatnik pracujący tu legalnie jest zobowiązany złożyć zeznanie podatkowe i na jego podstawie wylicza mu się ten 1%. I jesli ktoś zarabia mało, to ta kwota jest symboliczna. Jednak cały problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś odnosi sie do tego obowiazku lekcewazaco. Wtedy urząd musi wyciągnąć średnią statystyczną i na tej podstawie nadsyla kwoty do płacenia, a ta średnia jest wtedy dla tych osób za wysoka. Mnie się wydaje, ze nieznajomość procedur i faktów odgrywa tu ogromną role. W Kirchenbeitragstelle mamy mozliwosc zalatwienia tej sprawy po polsku, wystarczy tylko zadzwonić albo umowic sie, by zaczerpnąć garsc właściwych informacji na ten temat i sprawe zalatwic. Ten problem wychodzi zazwyczaj przy załatwianiu czegoś w kancelarii parafii. W Austrii funkcjonuje tzw. program DKD ( baza katolikow w calym kraju), poprzez który każdy proboszcz w austriackiej parafii jest w stanie w ciągu kilku sekund ustalić status wyznaniowy osoby, która w tej chwili przed nim siedzi i chce coś załatwić. Dlatego warto na początku to wszystko uczciwie uregulować, żeby później móc spać spokojnie.

Z racji różnych okoliczności życiowych, często się zdarza, że na emigracji powstają związki nieformalne, np. konkubinat, lub tylko cywilne; jakie możliwości uczestnictwa w życiu Kościoła, mają osoby, żyjące w takich związkach?

Na zasadach ogólnych każdy ma prawo uczestniczyć w mszach swiętych, w nabożeństwach i całej działalności liturgicznej, również w działalności grup, które u nas funkcjonują. O ile wiem, jest pewna grupa osób bedacych w takich sytuacjach, którzy w takiej, czy innej grupie się udzielają. Ale my nie klasyfikujemy tych osób, nie pytamy – bo sa to kwestie bardzo intymne.To są rzeczy, które jedynie rozwiązuje się w wymiarze sakramentalnym ( w konfesjonale). Natomiast ja bym rozszerzył to pytanie i powiedział, że generalnie ogromnie dużym problemem jest w tej chwili wśród Polaków rozwiązłość, alkoholizm, uciekanie przed rodzina, zrywanie związków z rodziną w kraju, nie wysyłanie pieniędzy na utrzymanie osob bliskich, zakładanie potajemnie lub jawnie nowych związków nieformalnych tutaj. I to jest pytanie, czy takie osoby, w tym stanie rzeczy widzą w ogole jakąś potrzebę pogłębiania życia religijnego i utrzymywania kontaktu z Kościołem.

Jakie jeszcze, są zadania do zrealizowania, plany, które chce podjąć Polska Misja Katolicka w Wiedniu?

Plany przynosi codzienność, my mamy tyle tutaj obowiązków, tyle zadań i taki obszar działalności -od rana do wieczora, że na razie nie mamy potrzeby „mnożenia bytów”. Ta ilość „bytów” przy PMK jest w tej chwili wystarczająca i koncentrujemy się na tym co jest . Tym bardziej, że fluktuacja ludzi jest bardzo duża, jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają- ciągle pojawiają się nowe twarze i musimy tę podstawową pracę duszpasterską wykonywać. A dla stałych bywalców, zakorzenionych od lat , ale rowniez i dla nowych są juz istniejace grupy, w których mogą się oni na stałe już udzielać i realizować.

Serdecznie dziękuję Księdzu Rektorowi za otwartość i rozmowę!

Rozmawiała: D. Paczowska

Poniżej, link do strony Polskiej Misji Katolickiej w Austrii, z siedzibą w Wiedniu:
http://www.kosciol.at/informacje/msze-sw-w-j-polskim/

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags