A więc kombinacja dwóch słów przynosząca nam cały splot złych nowin. Mówiąc prawdę, w dniach kiedy zaczynał się pierwszy kijowski Majdan – tu przypominam – dominowała osiem lat temu fatalna, wręcz katastrofalna sytuacja gospodarcza kraju. Teraz, tej zimy, sytuacja powtórzyła się – niemalże w detalach.
Na dobitkę, Rosja czasów dyktatora Putina, może wolicie Czytelnicy wszechwładnego, ominopotentnego cara Rosji naszych dni, schwyciła Ukraińców w „żelazne kleszcze ekonomiczne”: chodzi o Gazprom, z jego nieuchronnymi dostawami gazu i energii. Dalej, jak wiemy, rząd Junukowicza doprowadził do dramatycznych zmian kryzysu ekonomicznego, kryzysu władzy, anarchii oraz hiperkorupcji we wszystkich sektorach życia kraju. Ukraina, ongiś tak dumne państwo, którego tzw. Majdan oznaczał dla skorumpowanych kacyków, złych pułkowników, rozszarpanie żywcem na owym Majdanie – jako trybunie sprawiedliwości społecznej. A tu pan miliarder Janukowicz podpisuje umowy o Wspólnej Unii Celnej po tym, którą nazywano Strefą Kluczową dawnego Związku Sowieckiego. Do takiej właśnie pułapki doprowadzili Ukraińców prezydenci Putin i Janukowicz. Listopadowy Kijów2013 wyszedł na Majdan. To przecież nikt inny jak właśnie Janukowicz obiecał swoim współrodakom powolne – lecz nieuniknione – przystąpienie do Unii Europejskiej. A więc na (EURO)Majdan z Janukowiczem. Na pohybel!!!! Na pohybel i co dalej?

W ten oto sposób Ukraina znowu stanęła w ogniu. To jeszcze nie wojna domowa ale już coś bardzo do niej podobnego. Padały już pierwsze ofiary, jęczą ranni, ludzi się katuje i torturuje jak za najlepszych czasów Chmielnickiego. Poczytajcie sobie Państwo „Ogniem i mieczem”, a zobaczycie nieco tylko lepszy majdan kijowski AD 2014, z którego porwani dziennikarze i opozycjoniści zostają poddawani okrutnym torturom.

Powstrzymuję się teraz, by pisać lub też komentować przyszłe zdarzenia na (EURO)Majdanie lecz aktualna sytuacja nie napawa optymizmem. A jak to wygląda na Ukrainie? Wielki ten kraj z dostępem do Morza Czarnego jest całkowicie zeksplorowany, zawiera w swym bogatym wnętrzu całą Tablicę Mendelejewa, ma węgiel oraz kopaliny energetyczne. Dziewięć lat temu, tzw. Pomarańczowa Rewolucja p. Tymoszenko i p. Juszczenki (oboje oligarchowie i mający przepyszne apartamenty w spokojnym mieście europejskim: w Wiedniu, a jakże); cała masa poprzedniej grupy wiodącej – po napchaniu sobie kieszeni miliardami wynikającymi z prób złodziejskiego przechwycenia aktywów bogatej Ukrainy i nabiciu „w przysłowiową butelkę” czterdziestu pięciu milionów ludzi – rozpierzchli się niczym szczury na pokładzie tonącego okrętu. Jak wspomniałem – jakoże Ukraińcy (ci bardzo bogaci) pasjami lubią Wiedeń i Monachium – tam też zbudowali swoje nowe „domicile”, uczciwie płacąc podatki z rajów podatkowych małych wysepek karaibskich, przewożąc niezbędne środki zapakowane w normalnych skórzanych walizkach rejsami liniowymi. Oto szczyt demokracji „Pomarańczowej Rewolucji” na płodnej w dary boże ziemi ukraińskiej. Czyli nowi, porządni obywatele Unii Europejskiej bez żadnych aspiracji politycznych ani zasad moralnych i zobowiązań wobec swojej ojczyzny, np. Juszczenko schowany w mysiej miliarderskiej dziurze lub p. Tymoszenko, fatalnym zbiegiem okoliczności odbywająca karę „dosyć wygodnego więzienia” za „machloje” natury gospodarczej. Zresztą cały świat zachodu i demokracji piszczy, aby p. Tymoszenko opuściła mury charkowskiej „ciurmy”, bo należy jej się kilkuletnie leczenie w RFN, a potem być może – życie skromnej milionerki Zachodu ciepłych plaż….. Dużo słońca p. Julio!!!

Tymczasem twarzą obecnej opozycji nowego (EURO)Majdanu 2013/2014 jest znana postać z historii sportu p. Kliczko. Wyjąwszy jego niewątpliwe dawniejsze sukcesy sportowe dla dawnych władz – prowadzi on dość zygzakowatym kursem nowe linie oporu, gdyż i obecna opozycja na Ukrainie jest równie skłócona, zdezorganizowana i łasa przywilejów finansowych i politycznych jak i wszystkie inne poprzednie ruchy opozycyjne lat ubiegłych.
Oczywiście, przegrani nowego rozdania… będą skierowani do zakładów karnych lub „psychuszek”! Prycza tapczanowa p. T. jest jeszcze ciepła. Partie polityczne, co jest bardzo symptomatyczne dla nowych i słabych demokracji, nigdy nie jawią się ich hasłami, symbolami ani sztandarami np. „Batikowszczyzna” p. Tymoszenko czy „Udar” p. Kliczki. Ukraina jest jeszcze na szczeblu raczkowania politycznego…. gdzie tam myśleć o równościach w stylu angielskim… za dwieście lat, może… po nowym Chmielnickim? Na razie Ukraina stoi pod znakiem kultu jednostki. Dziś jeszcze miliardera Janukowicza…. jutro może Kliczki? Kto wie?

Stan obecny na dziś. Jakakolwiek większa prowokacja mogła by się skończyć wojną domową, której ofiarami mogły by paść tysiące niewinnych ludzi, otworzyły by się ponownie zakłady karne, kolonie dla „wywrotowców” itp. Niewinni i ci, którzy dali się złapać poszli by siedzieć. Ślad nowej demokracji po „Pomarańczowej Rewolucji” przepadł by na lata. A może na „wiki wikow”.

Jak wygląda ukraińska „wojna domowa” od strony scenariuszy państw obcych. Polska wysyła delegację za delegacją – gdyż sam p. Tusk zdaje sobie sprawę, że wybuch „gorącej wojny” na wschodzie stałby się zaczątkiem straszliwego konfliktu, któż wie, czy nie zaszłaby konieczność posłania oddziałów lądowych przez Polskę, co byłoby najgorszym (ale wielce możliwym) rozwiązaniem. Szczerze mówiąc, nie wierzę w samorozwiązywanie się aparatu władzy i ucisku na obecnej Ukrainie – tu myślę o osławionym BARKUCIE oraz jednostkach wewnętrznych armii. Towarzysz-car Władimir Pierwyj Putin z północy i wschodu naciska setkami tysięcy spadochroniarzy i wielkim jak „głowa tego przywódcy” kurkiem gazowym. Jak raz donoszono agencyjnie p. Janukowicz patriota-”sinonauta”, obiecał czwartą część terytorium swojej ukochanej ojczyzny, Ukrainy, braciom Chińczykom, żeby bliżej mieli do pociągu pospiesznego z Przemyśla do Warszawy. I znowu trzeba będzie przerabiać Stadion Narodowy na Kitajsko-Międzynarodowy, (p. Tusku, a może przywrócimy do łask b. panią ministrę Muchę – niech „se polata” między stoiskami – może da się rozegrać pół-mecz: „orliki Donka” contra „Kitajski djed” Maroz). Zawalą nas kochane „żółtodzióbki” fatałaszkami jednorazowego użytku na dalsze dwa stulecia a także i kulturą i sportem najwyższego sortu!

Niemcy siedzą na razie cichutko pod opieką „kontuzjowanej” w wypadku „białego szaleństwa” p. Angeli M. i … cieszą się ogromnie, że tak daleko mają od ’wywalczonej’ ręką tow. Stalina w 1945 roku linii Odry i Nysy Łużyckiej (granicy „Przyjaźni”) a miejscowością Przemyśl Gł.. Ja też się cieszę wraz z nimi, bo i mnie daleko do granicy ukrainnej…… a w razie czego – zgłosiłem już swój akces na prywatnego sekretarza p. Julii T. Warunek formalny przyjęcia na sekretarza p. J.T. : posługiwanie sie niderlandczyzną w sklepach, studiach obrotu i przeróbki diamentów!!! SURSUM CORDA.

Zawsze wygrywają rozwiązania głębokiej strategii. Niemcy, Europa Zachodnia mogliby w wyniku silnych starć zbrojnych lub wojennej hekatomby krwi przyjąć na swoje terytoria jedynie maleńkie grupki ludzi zamożnych. To, że niektórzy Ukraińcy (może parę milionów – wzorem III RP) myślą o wielkiej emigracji do krajów, które dopiero powstają po kryzysie ekonomicznym …. minie wiele, wiele dziesiątków latek i zim – nim ich wpuszczą do krajów „Niebieskiego Banana” bez …. walizek napchanych studolarówkami lub innymi „złotymi krówkami”….. Życie jest pełne brutalności nim Cię przygarnie do serca inna Ojczyzna-Matuszka…. n.p. Viena (przez jedno ‘n’), Gamburg, Mjunchen etc.

Wielokrotnie już pisałem, iż wedle planu na wiek XXI Stany Zjednoczone Ameryki Północnej i prezydent Obama mają w tej chwili znacznie ważniejsze problemy niż Ukraina. Zauważmy, iż amerykański prezydent znajduje się w dalekiej części drugiej, obranej i definitywnie ostatniej kadencji. Jego rola w historii zaczyna się kończyć. Nowi amerykańscy kandydaci na prezydentów mają teraz głowy pełne ustawień wieku Pacyfiku… a nie Atlantyku. Ten zaś wykorzystała nowa, kochana i wolna Europa bardzo źle – w stopniu wysoce niedostatecznym. Kryzys po kryzysie a siły zbrojne w Europie proponowałbym rozsyłać po przedszkolach, celem odbudowy ducha bojowego, zaś współczesną bronią jak np. „bombochłonnymi rosomakami” mogą pobawić się już 12-latki płci obojga, iżby mi władze nie zarzucały „genderu”. No to puk, pif paf i puuuuuuk…. i raz jeszcze puuuuuuuuuuu….k…. i koniec ćwiczeń….uuuuuffffff. Pora na piwko!

To fakt, co już dziesiątki lat temu przewidywałem, że Stany Zjednoczone i duże połacie tundrzastej Kanady zaludni parę setek tysięcy a może i milionów Ukraińców. Ten plan jest realistyczny… A i Polacy mieli szanse ostać się w ”terra incognita, terra grandissima”, budując zręby nowego społeczeństwa słowiańskiego na kontynencie amerykańskim.

Kraj Środka oczekuje swojej stosownej chwili. Nie im w tym wieku – naszym kochanym XXI – przepływać Pacyfik. Do Atlantyku bliżej. Jeśli nie dojdzie do gigantycznego rozłamu gospodarczego – Chiny idą drogą błyskawicznego rozwoju! Brawo! Byle nie zawsze i wszędzie „made ich China”. Jakość produkcji przemysłowej, wyrobów codziennego użytku jest o wiele za słaba – jeżeli do tego dodamy korupcjogenność – to przyczyny, które mogą ruszyć z posad górę kitajskiej supremacji klasy rządowej, a także politykę gospodarczą – wydają się aż nadto jasne.

Tyle na teraz. Sytuacja jest smutna ale jeszcze nie beznadziejna.
Liczę, że Ukraińcy sami pojmą swoje błędy. Pamiętajmy, że przed wiekami nasi praojcowie zbudowali Rzeczpospolitą Trojga Narodów, gdzie mimo niekontrolowanego przez wieki przelewu krwi – generalnie panowały: prawo, ład i porządek. Z Historii trzeba się uczyć…. a nie tylko wyciągać indeks po stopień na wydziale historycznym.

Licząc na pokojowe rozwiązania ukrainne, życząc zwycięstwa demokracji i spokoju dla zrywu (EURO)MAJDANU 2014,

pozostaję z szacunkiem i poważaniem

Andrew BENIGER
pisarz i dziennikarz polonijny

Wiedeń, Austria
02 lutego 2014 r.//11:45LT

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags