Witam Łaskawych Czytelników. Wiosna Ludów krajów Orientu i Afryki Północnej A.D. 2011 przetacza się nam nad głowami w coraz to smutniejszych konfiguracjach. Od 18 marca br. mamy wręcz wojnę, interwencję zbrojną Państw Koalicji; proszę nie używać raczej Drodzy Państwo, słów agresja lub ingerencja NATO, gdyż to nie odpowiada prawdzie historycznej, obecnemu ładowi dyplomatycznemu, a właściwie jego kompletnemu bez(w)ładowi i największemu w historii bałaganowi operacyjnemu na bliskowschodnim teatrze działań wojennych. Samozwaniec-tyran od lat 42 p. Khaddafi pokazuje to w dziecinnie sklerotyczny sposób, że dziś można dać Kałasznikowa każdemu młodzieńcowi w wieku lat 7 i kazać strzelać do wrogów Rewolucji Libijskiej – i nie tylko.
Dziś zaprzątają nam umysł dwa pytania. Gdzie jest Khaddafi, jak można go ująć, możliwie szybko unicestwić lub zlikwidować, a jeśli nie, to postawić za zbrodnie ludobójstwa przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze? Jak twierdzą Amerykanie ( nie bez racji i kozery) – iż należałoby złapać tego ‚królika‘ w siatkę pustynną – byle nie tego polskiego królika, ‚pędzącego‘ ze szczątkami podogonia polskiego Tu-154M – do Rosji!!! Rozmnożyło się atoli tych ‚królików‘ polityczno-militarnych. Przecież zaraz za tym idzie pytanie, komu służył ten ‚biedny‘ schizofrenik p. Khaddafi, żyjący w wyimaginowanym i stworzonym przez siebie świecie, zostawiając na drodze swej morderczej polityki morze trupów (tak jak każdy komunistyczno-dynastyczny kacyk). Nawet niedawno słyszałem w buńczucznym przemówieniu p. Khaddafiego, jak bez mała podawał się za człowieka wielkości Hitlera, Aleksandra Macedońskiego lub nawet ‚bubka‘ Mussoliniego….. Czysta psychiatria…. albo nawet i (samo)osąd ludu libijskiego byłyby normalniejsze.

Do czego zmierzam? Do rzeczy nietypowej, a rzadko znanej publiczności międzynarodowej. Jak pamiętamy z Sesji ONZ – Niemcy i Turcja oraz inne narody niezwykle sprzeciwiają się interwencji w Libii. Historycznie rzecz ujmując Wielka Oś niemiecko-turecko-włosko- japońska (I i II wojna światowa) odradza się niekiedy z błyskotliwą bystrością rzeczy okrutnych lat uprzednich wojen. Kto wie, gdyby nie straszliwe trzęsienie ziemi, tsunami i atomowy superincydent japoński, może i ‚Kraj Kwitnącej Wiśni‘ widziałby nieco inaczej dzisiejszą płonącą Afrykę Północną.

[smartads]

I ostatnia sprawa cywilizacyjna łącząca ‚Państwa Dawnej Osi‘. W państwach arabskich i północnoafrykańskich nadaje się od lat 60 z górą imiona i nazwiska zbrodniarzy hitlerowskich: np. Hitler Mohammed Adolf, sam spotkałem kilku arabskich marszałków lotnictwa – Hermannów Mustafy Goeringów, Josephów Ibn – Goebbelsów itp. Historycznie i politycznie – ciekawa przekładanka….

Co robią Amerykanie? Przejęli inicjatywę strategiczną w basenie Morza Śródziemnego, gdyż żaden z krajów NATO nie jest przygotowany wywiadowczo, strategicznie i lotniczo do akcji podjętej ‚ad hoc‘ – z dnia na dzień. Takie przygotowania do stanu wojny ‚ad hoc‘ mogą dzisiaj na świecie poczynić, zorganizować, zapłacić i przeprowadzić, ładując miliardy dolarów dziennie – tylko armie Stanów Zjednoczonych. Dalibóg, bez tego pilnującego ‚brzydkich chłopaków‘ Wuja Sama bałagan byłby jeszcze wielokrotnie większy, a my w Europie znajdowalibyśmy się na krawędzi upadku cywilizacji… tej naszej tradycyjnej z Jajkiem Święconym i kiełbasą oraz Barankiem z ‚drogiego bardzo‘ cukru..

Dlaczego nie interweniuje Rosja? Bo nie ma pieniędzy nawet na kawałek chleba dla swych chłopców w mundurach, ani litra odpowiedniej jakości paliwa do (niezepsutych) czołgów i – mówiąc szczerze – dobrze robią, bo mają swoich islamskich kłopotów powyżej uszu, a kto wie, czy nie nawet powyżej własnej struktury narodowościowo-państwowej. Sami bowiem siedzą na ‚własnej, na życzenie przygotowanej beczce prochu‘. Mam też niepłonną nadzieję, że tow. Putin oraz tow. prezydent Medwjedjew pogodzili się między sobą co do polityki libijskiej i czy trzeba ‚ukręcić łeb krucjacie‘ USA, NATO i imperialistycznego Zachodu? (cytowałem wyrażenia p. premiera Putina z dnia 21 marca br).

Co z narodem chińskim? Idzie w dyplomację – w całym tego słowa znaczeniu. Jego wielomilionowa armia musi przebywać w kwaterach, bowiem nie wymyślono jeszcze ‚przenośnych mini-autek o napędzie atomowym‘ – mogących przemieszczać dowolnie wielomilionowe ‚armijki‘ – z jednego końca świata na drugi. Na razie więc armia chińska pilnuje swoich porządków, a ma ich do czyszczenia lub uładzenia setki tysięcy. Rosja i Chiny były bardzo zaangażowane w Afrykę Równikową, Czad i Libię – wojna popsuła nieco plany ‚paliwowo-energetyczne‘ na lata 20 obecnego wieku – dlatego oba te kraje będą w coraz większym zakresie krytykowały sytuacje na Bliskim i Środkowym Wschodzie i w Północnej Afryce…. Zresztą kostki domina będą się teraz kładły w formie „rewolucji lub rewolucyjek‘ – oby demokratycznych Wiosen Ludów 2011 – w co ja, niestety, zupełnie nie wierzę.
Gdzieś tam przed oczami plącze się i pląsa paskudne widmo II Wojny Światowej. A mówiono już wielokrotnie na ten temat. Daje to nam asumpt, że ostatnie 70 lat gadulstwa naszych dziadków i ojców o pokoju, na imieninach cioci Kloci lub w poważnych gabinetach polityków świata – zakończyły się kolejną ‚światową ruchawką‘. I tylko tyle – i nic więcej. Czekajmy na dalsze odsłony ‚FENIKSA ARABSKIEGO 2011‘. Tymi słowy kończę odsłonę trzecią (libijską) – już krwawą, ale jeszcze – nie hekatombą, póki co.

Pozdrawiam Czytelników życząc światu opamiętania się w cichym czasie tych postnych dni….
Życzę Czytelnikom spokoju …..

Andrew BENIGER
Wiedeń, Austria
pisarz i dziennikarz polonijny
pisano dnia 24 marca 2011// 14:25LT

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags