Jeszcze z pół roku temu nazwałbym obecne rozruchy rewolucyjne na terenach Bliskiego i Środkowego Wschodu jako awantury arabskie. Kilka dni po ich eskalacji i setkach, a może i tysiącach zabitych i rannych – nie waham się użyć słów nieco ekscentrycznych w świecie polityki, ale za to bardzo adekwatnych – FENIKS ARABSKI.
W czarującym świecie kultury pod koniec zimy rozdają w Ameryce słynnym lub mniej słynnym ludziom filmu, tzw. Oscary. My zaś, dzisiaj w tym oscarowym świecie ułudy, artyzmu filmowego i blichtru zabójczo drogiej reklamy, przeanalizujemy Arabską WIOSNĘ LUDÓW, która wybuchła tydzień z okładem temu w spokojnej zazwyczaj Tunezji, potem w gorącym zawsze politycznie i ekonomicznie Egipcie, w od lat cichej Jordanii i jej mieszkańcach zakochanych w kolejnych królach. Aliści także w Jemenie, Syrii i Libanie, które rozgorzeją wojną domową niby fajerwerki buntu na klarownym niebie lichych monarchii, samych skorumpowanych pułkowników i generałów żyjących z kas pomocy wojskowej USA, chorych paranoidalnie satrapów proirańskich i prochińskich, będących i trwających jeszcze nadal, w znakomitej większości, oazach białego turysty europejskiego i amerykańskiego. WIOSNA LUDÓW krajów arabskich dzisiejszego rozmiaru nazywa się wojną tryumfalną tzw. Bractw Muzułmańskich, ruchem społecznym, jedynie porównywalnym z europejską WIOSNĄ LUDÓW roku 1848 (sic! ).
Drodzy Czytelnicy! Wolność smakuje jak lukrecja i każdy musi jej zażyć, aby móc właściwie ocenić jej dary. Jak wygląda na Bliskim i Środkowym Wschodzie dzisiaj? Ano, przypatrzmy się sprawie krytycznie:


1.) FENIKS ARABSKI 2011: cudowny zew wolności, odrodzenie totalne; każdy człowiek wolnego świata, także Arabowie-muzułmanie, marzy o wolnym, spokojnym, bezkonfliktowym życiu, możliwości pięciokrotnego w ciągu dnia chwalenia Boga (myślę tu o ludziach pochodzenia muzułmańskiego na terenach rdzennie Bliskiego i Środkowego Wschodu łącznie z dwoma wielkimi krajami niearabskimi – Indonezją i Malezją), posiadania pracy jakiejkolwiek i coraz częściej adekwatnej do posiadanego zawodu akademickiego oraz – użyjmy tu prawdy bolesnej i pełnej cynizmu – życia na kształt Zachodu wraz z jego nowinkami technicznymi i naukowymi, pracy czyniącej życie przeciętnego człowieka bardziej atrakcyjnym.
2.) Obecna rewolta arabska, zwana FENIKSEM ARABSKIM 2011 jest wynikiem wyżej opisywanych dyktatur wojskowych, rządów nieudolnych, zwariowanych niekiedy królów, sułtanów, emirów, pół-komunistów prochińskich lub prorosyjskich, skomunizowanych na system trockistowsko-maoistyczny, odgrodzonych murem prawa islamskiego od reszty świata, zgnieciony dumą, wiedzą i cierpliwością ponad 5000 lat cywilizacji arabskiej i zatem mahometańskiej. Aktualna sytuacja Arabów na świecie pogarsza się z roku na rok, wraz z postępującym kryzysem gospodarczym w Europie i Ameryce Północnej, wreszcie spalenie wózka-kramiku z warzywami w mieście Tunisie parę dni temu wywołało piekielną iskrę buntu Arabskiej Wiosny Ludów 2011. Wystarczyło iskry. Tą iskrą był właściciel skonfiskowanego wózka z pomidorami, który wziął i oblał się benzyną (zdaje się że nie przeżył aktu zgonu samobójczego w męczarniach) wywołując przez swój uczynek nilly willy, nolens volens (bezwiednie), rewolucję największą od czasów buntu powstańczego Mahdiego i starć o Kanał Sueski…. Głodni Arabowie w Arabii, zwanej kiedyś szczęśliwą, obracają w perzynę swój cały świat. Ale nie tylko Arabowie. Dwa gigantyczne mocarstwa muzułmańskie Dalekiego Wschodu tzw. shark countries – Indonezja i Malezja mają te same problemy z korupcyjnymi rządami, szejkami i sułtanami zawoalowanymi prawomocnymi rządami demokratycznymi. I tam nauka płynie trochę z Iranu i Chin, w mniejszym stopniu z Indii i Japonii.. Czyli kryzys zaufania dla władzy całego ŚWIATA ISLAMSKIEGO. Na pewno tak. Za kilka dni, tygodni, dowiemy się jak eskaluje problem. Moim zdaniem scenariuszy jest kilka i każdy bardzo bolesny, by nie użyć słowa: tragiczny.


[smartads]


3.) Egipt i Tunezja żyją prawie tylko i wyłącznie z przemysłu turystycznego. Jeżeli ta gałąź zostanie podcięta przez samych mieszkańców, „rezerwaty białych państwa z Europy i Ameryki”, a wręcz biblijne resorty i kurorty turystyczne, tryskające opulencją i dekadencją, rozpustą seksualną i alkoholizmem zostaną zamknięte dla turystyki, to kraje te, jak i wszystkie pozostałe Bliskiego i Środkowego Wschodu stracą źródła dewiz, co więcej, gospodarczo niżej spadną niż dzisiejsza Polska (na marginesie tych kilku uwag). FENIKS ze zgliszcz powstały jest symbolem odrodzenia. Życzyłbym dzisiejszym rewolucjonistom Bractwa Muzułmańskiego i satrapom jeszcze na swych śmiertelnych stołkach już pokrytych całunami katów i gotowych do ostatecznego strzału plutonów egzekucyjnych, by rozważyli przyszłość swoją i świata, i znaleźli rozwiązania pokojowe, a nie wojny panarabskiej, co oznacza tylko początek III Wojny Światowej.
4.) FENIKS ARABSKI winien szukać rozwiązań na skalę XXI wieku, a nie cofać się do reliktów przeszłości. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nastąpi historyczny zwrot do tylu w kierunku radykalizacji religijnej, tradycjonalizmu niewłaściwie pojętego oraz kilku rozwiązań dla nas bezpośrednio niebezpiecznych.
5.) Jeżeli ta rozpoczęta parę dni temu WIOSNA LUDÓW, jak kto woli FENIKS ARABSKI 2011, wykaże po „wykarczowaniu” słabych reżimów satrapów, pół-komunistów, królów i sułtanów, że największym przyjacielem jest Iran wraz ze swoją szaleńczą polityką jądrową i antydemokratyczną, BIEDNI ARABOWIE staną się żołnierzami Allaha dla irańskich rozkazodawców. Dla nas i świata zachodniego – katastrofa nie do zaakceptowania. Bez USA i ich armii, a może i „chorego” NATO, ANZUSU, itp. – ani rusz… jeżeli działania wojenne odbędą się w fazie początkowej na bazie broni konwencjonalnej.
6.) Nie rozlegnie się głos ani jednego turysty europejskiego czy amerykańskiego w świecie WIOSNY LUDÓW 2011. Rozlegną się za to głośniejsze skandowanie glosy muezinów nawołujących wiernych do modlitwy.
7.) FENIKS ARABSKI – jeżeli nadal będzie się rozwijał z obecną intensywnością – to Zachód przegra walkę o istnienie i przetrwanie. Może już przegrał tę walkę mając na uwadze wielką rolę Chin Ludowych w Afryce i Ameryce Łacińskiej? Wtedy sprawa naszego istnienia będzie załatwiona wkrótce… Czy Wielki Brat Chiński zechce w połączeniu z całą AFRYKĄ i AMERYKĄ ŁACIŃSKĄ załatwić kwestię „towarzysza molocha wschodniego Rosji” czy będzie wplątywał się w wojenne zapasy z doskonale uzbrojonym Wujkiem Samem i będzie chciał „wchłonąć” USA wraz Kanadą i Meksykiem – zobaczymy – ‘in due time’… chyba za naszego życia…. lub też niech drżą nasi ‘cioteczni wnukowie’
8.) Scenariusz następny: Do Polski napłynie około 2.000.000 emigrantow z krajów arabskich m.in. świetnie wykształconych Egipcjan, Tunezyjczyków i Marokańczyków… Raj po prostu – ziemia obiecana,, oby nie wypowiedziane ustami tow. Putina i p. Angeli M.
9.) Polonia, Polonia, emigranci i emigrantusy – nie wracajcie – nie będzie do czego, a z Warszawy Centralnej do Zakopanego będą potrzebne paszport oraz wiza. Czas trwania jazdy pociągiem – około 3 godzin (oczywiście pociągiem ICE 400, należącym do DB – a.d. 2019). Na kierunku wschodnim zostaną wprowadzone ponownie lokomotywy parowe typu Pt47 i Ol49.


Z największym zatroskaniem i powagą,


Andrew BENIGER


pisarz i dziennikarz polonijny
Wiedeń, Austria
pisane dnia 30 stycznia 2011// 13:20LT

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags

wiosna arabska 2011