Okres adwentowy skłania się ku końcowi, a wraz z nim czas ponczu, grzańca i Jarmarków Swiątecznych. Podobnie jak w latach ubiegłych Stowarzyszenie iPolen wzięło udział w jarmarkowym zamieszaniu w Aspern, w 22-ej dzielnicy Wiednia. Na szczęście pogoda sprzyjała, więc mimo tego , iż jarmark trwał aż cztery dni (!) dla zaangażowanych na polskim stoisku członków stowarzyszenia obyło się bez odmrożonych kończyn, nosów i policzków czyli krótko mówiąc bez zdrowotnego szwanku.
[smartads]

Jarmark Swiąteczny w Aspern cieszył się , szczególnie w godzinach wieczornych , dobrą frekwencją. Przyczynił się do tego bogaty program artystyczny- praktycznie każdego dnia coś interesującego się w Aspern działo.
Wśród wielu austriackich „Standów” polskie stoisko wrosło w krajobraz tego lokalnego ale dobrze odwiedzanego wydarzenia i jest ważnym punktem kontaktu i komunikacji pomiędzy Polakami i Austriakami. Przychodzą, aby zapytać o aktualne wydarzenia w Polsce, powspominać wrażenia z wakacyjnych wyjazdów ,skosztować chleba ze smalcem, kiszonego ogórka, napić się grzańca, polskiego piwa, miodonki, żubrówki i innych bardzo cenionych przez Austriaków specjałów.
W tym roku atrakcją stoiska był bezpłatny kurs języka polskiego. Członkowie stowarzyszenia uczyli Austriaków podstawowych zwrotów i wyrażeń naszej mowy, która pod kątem wymowy zgodnie oceniona została jako nadająca się dobrze do połamania języka .Dużo było przy tym śmiechu, docinków i żartów. I tak wygląda praktykowana integracja.
Mimo bardzo licznej w Aspern Polonii 90% odwiedzających polskie stoisko na Jarmarku Swiątecznym w Aspern stanowili w tym roku Austriacy. I tylko taka nachodzi mnie refleksja, czy fakt ten bardziej powinien cieszyć, czy smucić.

Grażyna Wałęga
Redakcja ipolen.at

Zapraszamy do fotoreportażu

Foto: Władysław Wichrowski

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags