Na ile połączyć można muzykę z techniką? Na ile jest to sensowne? Koncert multimedialny zorganizowany we wtorek, 9 października w Polskiej Akademii Nauk przez Stowarzyszenie Polskich Inżynierów w Austrii dostarczył odpowiedzi na to pytanie i jak to zwykle wśród Polaków bywa, były one bardzo kontrowersyjne.
Generalnie nie mam nic przeciw eksperymentom, ani muzycznym, ani technicznym. Przynoszą one ludzkości coś nowego, często coś interesującego a czasami nawet coś dobrego.
W tym przypadku jednak wspaniałe dzieła muzyki klasycznej autorstwa Mozarta, Scarlattiego, Szymanowskiego, Paderewskiego czy Glassa w interpretacji jak by nie spojrzeć przednich pianistów Michała Białka i Cezarego Kwapisza obrobione „technicznie“ przy pomocy urządzenia transponującego dźwięki, zabrzmiały dziwnie obco. Mnie osobiście dość interesująca wydała się techniczna wersja „Trilogy“ Filipa Glassa, natomiast ton większości komentarzy po koncercie, nawet tych z obozu zagorzałych techników, był miażdżący. Po co zmieniać coś, co samo w sobie jest doskonałe, piękne, harmonijne? Dla przysłowiowej „sztuki dla sztuki“? Trudno odmówić tym wypowiedziom racji.
Różne były także zdania co do animacji komputerowych wyświetlanych jako graficzne tło dla muzyki.
Moim zdaniem w niektórych utworach efekty wizualne dobrze harmonizowały z akustycznymi. W innych natomiast odwracały raczej od nich uwagę lub wprowadzały poczucie pewnego dysonansu.Z pewnością jednak nie można odmówić plastycznej stronie tego przedsięwzięcia tego, iż była bardzo interesująca.
Interesująco można było podyskutować także po koncercie przy lampce wina i bufecie w Sali Rycerskiej PAN-u.
Za duży dysonans natomiast uważam fakt, iż zainteresowanie Polonii tego rodzaju imprezami pozostaje tak nikłe. Czasami warto zdać się na eksperyment… bez względu na to, jakie będzie jego skutek.

Grażyna Wałęga

Koncert odbył sie w ramach XXI Dni Polskich w Austrii 2012

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags