To kot niezwykły – nosi długie, czerwone buty, kapelusz z piórem, jest bardzo przebiegły, a do tego jeszcze potrafi mówić. Chyba wszyscy się z tą bajkową postacią w dzieciństwie zetknęli i pamiętają historię o Jasiu i jego kocie.
O przygodach kota w butach opowiada spektakl przygotowany przez Teatr Rabcio z Rabki pt. „Kot w butach”. Premiera przedstawienia miała miejsce 7 lutego, a już teraz dzieci mogły je obejrzeć w Wiedniu, w ramach inauguracji nowego roku w Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym (tak obecnie nazywa się Szkoła Polska).
W sobotę 9 września sala w Theresianum była wypełniona bardziej niż zwykle. Dzieci i opiekunów przybyło tak dużo, że nie dla wszystkich starczyło krzeseł i część młodych widzów usadowiła się pod sceną. Przedstawienie rozpoczęło się w sposób niekonwencjonalny, bo dzieci, kręcąc kołem fortuny, mogły zadecydować,jaką bajkę będą oglądać, a potem wpłynąć na to, co przypadnie każdemu z braci w spadku, po śmierci ojca młynarza. Od tego momentu spektakl nabrał tempa. Najmłodszy z braci Jaś, który dostał niezwykłego kota, wyrusza w świat. I jak to w bajkach bywa, spotyka go wiele niesamowitych przygód. Dla kota w butach nie ma rzeczy niemożliwych. Jego sprytne posunięcia i intrygi doprowadzają do tego, że biedny Jaś żeni się z posażną księżniczką. I tak szczęśliwie, jak na bajkę przystało, kończy się historia o chłopcu i jego nadzwyczajnym kocie.
Po spektaklu, widzowie mogli wejść na scenę i porozmawiać z aktorami, dotknąć rekwizytów. Takie bliskie spotkanie ze sztuką to dla dzieci nielada frajda.


Zespołowi Teatru Rabcio udało się przedstawić powszechnie znaną bajkę w nieco odmienny sposób. Młody widz zostaje wciągnięty w przebieg przedstawienia i wydaje mu się, że ma wpływ na to, co dzieje się na scenie.
Są jednak, moim zdaniem, rzeczy mniej udane, a mianowicie dobór kostiumów i rekwizytów. Niektóre z nich wydają się zbyt nowatorskie i „przekombinowane”, przez co stają się niezrozumiałe dla młodszych odbiorców. Niełatwo było wytłumaczyć mojej 6-letniej córeczce ,dlaczego królewna nie wyglądała jak prawdziwa królewna, dlaczego głowa kota przypominała zegar, a na piec mówili koza.

A swoją drogą, chciałoby się mieć takiego kotka, który dbałby o to, by spełniały się wszystkie nasze życzenia.

Występ Teatru Rabcio zorganizowany został przez Radę Rodziców Szkolnego Punktu Konsultacyjnego.

Bożena Piontek-Dobosz

Foto:  Władysław Wichrowski

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags

kot w butach opinie