Szanowna Redakcji, 28 stycznia 2013 roku przesłałem do redakcji ” I love Polen ” zastrzeżenia dotyczące artykułu pióra pani Renaty Olczykowski opatrzonego tytułem ” Męczennicy parasolowej sprawy “. Brak jakiejkowiek oficjalnej reakcji i zapowiedź ignoracji głosów sprzeciwu wyrażona w II części “Męczenników ..” jest powodem mojej prośby o opublikowanie na stronie internetowej “iPolen.at” protestu dotyczącego uwłaczaniu dobremu imieniu wielu działaczy polonijnych, mnie nie wykluczając.

Pozostaję z nadzieją na spełnienie mojej prośby i łąszę serdeczne
pozdrowienia

Jerzy Konarzewski – Klagenfurt

Do Redakcji I love Polen

Lektura artykułu opatrzonego „Męczennicy parasolowej sprawy” wywołała u mnie mieszaninę doznań – ocena diaspory poskiej i krytyka Forum Polonii w wielu punktach jest słuszna i odzwierciadla stan faktyczny, ja również kilkakrotnie pozwalałem sobie na wyrażanie wątpliwości dotyczącyh działalności Wspólnoty Polskich Organizycji w Austrii, ale memento pisane według formuły przyjętej przez autorkę zawiera wiele nieścisłości i insynuacji, które dotyczą mnie osobiście i mojej działalności polonijnej i nie pozwala na przejście do porządku dziennego wobec niewybrednach i niczym nieuzasadnionych oskarżeń.

W tekście kilkakrotnie wytępuje słowo < KLIKA > i odnosi się do członków zarządów Forum Polonii, których dwukrotnie w historii tej organizacji maiałem zaszczyt uczestniczyć. Aby uzasadnić moje oburzenie pozwolę sobie zacytować kilka definicji i synonimów tego słowa:
KLIKA charakteryzuje się nieuczciwością, amoralnością i bezideowością,
KLIKA działa wbrew interesom większości,
KLIKA dąży do osiągnięcia korzyści i przynosi szkodę innym,
KLIKA to: mafia, banda, szajka, gang, zgraja …
To tylko kilka z wielu epitetów, którymi autorka artykułu oraziła mnie i wielu innych działaczy polonijnych.

Nie chcę i nie mogę zaakceptować zaszeregowania mnie gatunku oszustów, karierowiczów i przestępców.
Nie będę dochodził moich praw osobistych na drodze sądowej, bowiem usatysfakcjonowałoby to wiele, niestety, osób żyjących sensacjami i miałoby niekorzystyny wpływ na i tak już mało pozytywny wizerunek Polonii austriackiej, natomiast domagam się z całą stanowczością publicznego odwołania oszczerczych pomówień.

Treść elaboratu zawiera też wiele karygodnych nieścisłości i przeinaczań. Stwierdzenie, że < Kilkadziesiąt tasięcy Polaków zamieszkałych w Austrii nie ma o tym pojęcia, że istnieje taka organizacja > w epoce wszechobecnych i ogólnie dostępnych komputerów dowodzi tylko braku zainteresowania, co autorka kilka wierszy dalej wyraźnie podkreśla – < Powyższe obrazuje, że stosunkowo niewielu Polaków może, a wielu nie chce orientować się w układach polonijnych >

Skromna gotowość wyczulenia ( pouczenia ) historyków i socjologów, którzy będą opracowywać genezę Polonii austriackiej dowodzi wysokiej oceny własnej wartości, natomiast jej przewartościowanie może doprowadzić do ś m i e s z n o ś c i .

Ocena polonijnych organizacji jest bardzo trafna, istotnie, specjalnością
Wiednia są organizacje o małej, a nawet bardzo małej liczbie członków, wiele z nich składa się z dwóch osób, można powiedzieć, że to organizacje partnerskie ( proszę tego określenia nie nadinterpretować ). Wymienione zostały też związki polonijne skupiające większą liczbę członków, mianowicie w Linz i Insbruku. Pominięcie Klubu Sobieski w Klagenfurcie mogłoby wskazywać na smutny fakt, że oganizacja ta należy do typu wiedeńskiego i jest „ malutka „. Rzeczywistość jest inna, Klub liczy 78 członków i biorąc pod uwagę bardzo niewielką ilość Polaków w Karyntii
( ok. 350 osób ) to jest czym się pochwalić. Zwracam na to uwagę w związku z ewentualnym opracowaniem genezy Polonii austriackiej przez historyków i socjologów, których należy uczulić i przekazać im właściwe dane.

Następne sformułowanie budzące zastrzeżenia dotyczące szlachetnych przysłanek ( naprawa stosunków międzyludzkich ) kierujących piórem
autorki, to odesłanie zainteresowanych do < wszystko wiedzącej prezes
Forum Polonii >. Trudno nie zauważyć nutki zwanej a m b i w a l e n c j ą,
a to z pewnością nie służy sprawie złagodzenia relacji wśród polskiej diaspory.

Niespójność, brak logiki i zaprzeczanie wcześniej wyrażanym poglądom
wydaje się być specjalnością autorki. Oto kilka przykładów:

stwierdzenie –
< działalność charytatywna nie jast przewidziana w statucie, a więc niezgodna z prawem austriackim >,

zarzut –
< nie ma sekcji, która otoczyłaby opieką osamotnionych emerytów >,

zarzut –
< Ostatnio n. p .wymyślił ( parasol – przyp. autora ) aby prowadzić działalność charytatywno – opiekuńczą pomoc ……Powołano nawet specjalną sekcję i jej koordynatora >.

Poważsze zestawienie nie wymaga komentarza !

Gotowość podjęcia trudu wyliczenia osób, które skłóciły Forum Polonii jest godna pochwały, ale proszę nie zapomnieć o sobie !

Obawy dotyczące wywierania wpływu, lub żądań usunięcia tekstu , względnie zastraszania „ dywanikiem „ ( u kogo ? ) są bezpodstawne –
wystarczy powrót do prawdy i obiektywizmu.

Z przyjacielskim pozdrowieniem
Jerzy Konarzewski

PS. Mam nadzieję, że Redakcji wystarczy cywilnej odwagi i moje zastrzeżenia ukażą się na łamach I love Polen.

  


  
  
  

Komentarze



2 komentarze do “Listy od czytelników do Redakcji iPolen.at”

  1. Dodał: Renata Olczykowski - 13 February 2013 23:42

    Odpowiedz kol. Elzbiety Orlowski w imieniu redakcji oraz moja przeslana 7.02.2013r. na “protest dotyczacy uwlaczaniu dobremu imieniu wielu dzialaczy polonijnych (nie wykluczajac kol. Jurka Konarzewskiego).

    Datum: Sun, 03 Feb 2013 17:54:29 +0100
    Von: “Elisabeth Orlowski”
    An: jerzy.konarzewski@chello.at
    Betreff: “parasol”

    Drogi Jurku!

    Dlugo nie slyszelismy o sobie, mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko jest w porzadku. Pisze z uwagi na Twoj mail do redakcji “polonia-nova”.
    Jestem jej czlonkiem od wielu lat, zatem jako znawczyni “Forum Polonii”
    pragne podzielic sie z Toba kilkoma uwagami.
    Przede wszystkim nikt nie mial, piszac o tzw.klice na uwadze Twojej
    osoby, ktora znamy i szanujemy. Niewatpliwie, mieszkajac w Karyntii
    jest Ci nielatwo ocenic sytuacje w “wiedenskiej centrali”. Wiem,
    ze nalezales do nielicznego grona osob, ktore ten chory (dzis nie-
    uleczalnie) system pragnely naprawic. Przypominasz sobie zapewne nasze
    spotkanie na zjezdzie w lutym 2011. Stala sie rzecz niepowtarzalna w
    historii jakiegokolwiek cywilizowanego ukladu: zarzad, nota-bene, zmieniajacy sie non-stop, nie ujawnial spraw finansowych komisji rewizyjnej w okresie przez nia wyznaczonym, zatem naturalna konsekwencja bylo zlozenie przez nas rezygnacji z funkcji. Zrobilo sie pieklo na ziemi,
    ofiara stala sie przewodniczaca KR, nikt z obecnych, oprocz kol.Bukowskiego, nie byl w stanie pohamowac szalonego wybuchu bylego
    prezesa i protegowanej przez niego skarbniczki. A trzeba bylo spelnic
    jedynie kilka zalecen KR, np.opublikowac PUBLICZNE finanse FP na stronie
    internetowej. Tu dzialaja nie sily nieczyste, ale zla wola niektorych uzurpatorow, ktorzy, tworzac sztucznie polonijne elitki, dziela tutejsze srodowisko, usiluja nas gdzies reprezentowac nie majac pojecia, co “w trawie piszczy”. Od lat nie ma zadnych sprawozdan na str.internetowej
    FP, ktore uzasadnilyby przynajmniej podstawe jego egzystencji. Dokumenty
    trzymane sa w sejfie, chyba bardziej bezpiecznym niz Banku Narodowego.
    Gdyby dzis ktos z mlodych chcial zajac sie geneza ruchu polonijnego,
    to za okres 21 lat istnienia musialby zostawic 21 pustych kartek (po
    jednej na rok). Sama legitymuje sie wyksztalceniem socjologicznym, zatem
    wiem, o czym pisze. Niezaleznie od wielu nabrzmialych, a nie rozwiazanych
    problemow, z ktorymi boryka sie FP dochodzi sprawa uzurpowania przez
    niektotych (o kogo chodzi, zawsze mozemy oficjalnie zglosic) wydawania
    opinii, sadow, rozdawania kar i nagrod dla nieposlusznych i wasali.
    To jest tragedia, ktora dyskredytuje samo FP, a nie tych, ktorzy podstepnie
    namowieni do dzialalnosci w tym gabinecie cieni, wystapili nie zgadzajac
    sie utrwalonej od lat (a przynajmniej znanej mi z okresiu mojej dzialalnosci) zasadzie chamstwa, zastraszania, a wrecz “prania mozgu”.
    Dzieje sie coraz gorzej, a jezeli redakcja “polonia-nova” decyduje sie
    zaisniale patologie opublikowac, to raczej “pro publico bono”, bowiem
    poprzez brak odpowiedzialnosci i wiare w poganskiego zlotego cielca nie
    tylko osmieszani jestesmy w swiecie i austriackiej drugiej ojczyznie,
    ale ten samozwanczy system centralny, do ktorego latwo wejsc, ale
    wyczolgac sie ciezko, przypomina bardziej rozroby w parlamencie ukrainskim
    (lacznie z bojkami), “bananowa republke”, a nie cywilizowanegy kraj, do ktorego zreszta wiekszosc rozrabiaczy przyjechala “za chlebem”.

    Jurku, niezaleznie od ew. rozbieznosci, zawsze szanowalam Twoje zdanie i moze dlatego nie bardzo moglam zrozumiec Twojej zgody na
    pelnienie tej dosc fikcyjnej (w krotkim zreszta okresie) funcji wice-
    prezesa FP. Sam widzisz, ze nie ma czego specjalnie bronic,a zdrowa
    krytyka nikomu (oprocz upartych) jeszcze nie zaszkodzila.
    Wtym sensie -“sobie a potomstwu”- nasza redakcja bedzie kontynuowala ocene zycia polonijnego, zreszta nie tylko FP, ale takze innych publicznych organizacji.
    Lacze serdeczne pozdrowienia Elzbieta

    —– Original Message —–
    From: olczy
    To: Jerzy.konarzewski@chello.at
    Sent: Thursday, February 07, 2013 2:55 PM
    Subject: Odpowiedz

    Szanowny Jurku!

    Jest to moja prywatna odpowiedz do Ciebie, gdyz wydawalo mi sie, ze oficjalna odpowiedz otrzymales 3.02.13.
    W imieniu redakcji, glos zabrala kol. red. Elzbieta Orlowski.

    Jestes znanym i szanowynam dzialaczem polonijnym, nie rozumie wiec dlaczego bierzesz do serca pewne zarzuty, ktore Ciebie “nie dotycza”.
    Sam wielokrotnie ktytykowales organizacje Forum i byly momenty, ze miales wszystkiego dosyc i zamiar z niej calkowicie wystapic. Tak przanjmniej do mnie mowiles.

    Pomimo Twojej poczciwosci, a moze wlasnie ze wzgledu na nia, wielu ludzi ma do Ciebie olbrzymi zal.
    Celem zreformowania chorego sytemu w organzacji Forum Polonii nie zrobiles nic.
    Choc bardziej przykre jest to, ze nie poparles ludzi w sytuacjach kiedy zwracali sie do Ciebie i u Ciebie szukali pomocy – obiektywnego oraz wywazonego i kulturalnego medrca. To wielki komplement i zyczylabym sobie miec takie powazanie wsrod Polonii.
    Ale co z tego Jurku, kiedy tego nie doceniles.

    Ludzie liczyli na Ciebie nie tyko jako na rownego kolege ale tez na sprawiedliwego przewodniczacego Sadu Kolezenskiego.
    Byles swiadkiem kiedy oficjalnie, w bardzo brzydki sposob potraktowana byla przewodniczaca Konisji Rewizyjnej i nie odezwales sie ani slowem na obelgi i niesprawiedliwosc oraz furie calej kliki Forum, przeciwko jednej kobiecie. Nie zaprotestowales nawet jednym slowem, na obelgi, krzyki, wyzwiska, i kreslenie dokumentow, chociaz wczesniej telefonicznie i pisemnie przewodniczaca poparles.
    Dzis tez nie protestujesz, kiedy Forum wykrzywia historie i rozowiada niezoientowanym, ze tamta Komisja Rewizyjna, a glownie jej przewodniczaca zostala dyscyplinarnie wyrzucona, chociaz wiesz, ze to nieprawda i ze Komisja wystapila dobrowolnie.

    Po wybraniu nowego zarzadu, kiedy z miejsca rozpoczely sie niesnaski, a przede wszystkim lamanie przez Forum przepisow austriackich i statutowych, brales w tym udzial nie protestujac, a wiec przyzwalajac na nie. Byles wiceprezesem i nie wspomniales ani slowa o tym, ze np. nie mozna przyjac czlonka zarzadu na telefon. Nawet osobiscie przjechales do Wiednia, zeby brac udzial w nielegalnym i podstepnym wyrzuceniu pani Heckhausen i przeglowsowniu tematow, ktore nie pasowaly pani prezes. Tych wykroczen jest tak duzo, ze naprawde trudno obok tego przejsc obojetnie. Wtedy ponownie zawiodles wielu ludzi, ktorzy dzwonili do Ciebie szukajac wlasnie u Ciebie poparcia.

    Dlatego nie oburzaj sie, ze uzywam slowa KLIKA. Prosze zamien to slowo na Forum Polonii i recze, ze wiekszosc synonimow bedzie do tej organizacji pasowalo. Jesli bardzo Ci zalezy na opublikowaniu Twojego listu do redakcji, to moze to zrobic iPolen wzglednie Forum Poloni. Obie organizacje posiadaja strone internetowa, a wszyscy jestescie zgrana paczka, wiec nie rozumie dlaczego tego nie czynia.
    I tu nie chodzi o to, ze nie mam cywilnej odwagi. Byc moze, kiedy bedzie trzeba, opublikuje tez Twoj list. Na razie, nie moge tego zrobic, bo musialabym opublikowac 29 listow poparcia, z czego bys byl jeszcze bardziej niezadowolony. Jesli uda mi sie namowic webmastera aby zainstalowal na stronie funkcje komentarzy, to kazdy bedzie mogl sie wypowiedziec bez mojej pomocy.

    Pamietaj o tym, ze jestem odpowiedzialna za to co pisze i zdaje sobie sprawe z konsekfencji (zreszta jestem corka prawniczki 😉
    wiec na kazde moje slowo mam dowody i dokumentacje. To co pisze to naprawde nie jest wyzsane z palca.
    Owszem zdarzali sie ludzie i dzisiaj jest czesc przynalezacych do FP prawych i uczciwych. Problem w tym, ze tych nie dopuszcza sie do niczego, sluza jedynie jako pionki do przeprowadzenia planow ludzi niespelnionych, z chorymi ambicjami.
    Pogadamy za pre lat, moze wtedy przyznasz mi racje.

    Sedecznie pozdrawiam
    Renata Olczykowski

  2. Dodał: Jerzy Konarzewski - 15 February 2013 00:46

    Miła Elżbieto,

    istotnie, od dawna nie było mi dane spotkać się z Tobą, a szkoda, bowiem
    nasze pogawędki były zawsze interesujące, przynajmniej dla mnie !
    Cieszę się, że zechciałaś odnieść się do moich zastrzeżeń, nie wiem,
    prywatnie, czy w imieniu redakcji, ale każda reakcja jest lepsza od ignoracji.

    Zacznę od początków naszej znajomości – poznaliśmy się właśnie w Forum
    Polonii i z faktu tego można wysnuć wniosek, że organizacja ta nie jest
    całkowicie chybiona i bezsensowna. Oczywiście, FP nie jest tylko forum
    dającym możliwość spotkania interesujących osób (vide – zdanie powyżej),
    jest to organizacja pożyteczna i przydatna dla Austriaków, ale głównie dla
    Polaków żyjących w Austrii.

    Obietnica kontynuacji oceny życia polonijnego w imię wzniosłej idei jest godna pochwały, a wszelkie działania pro bono publico
    będą mile widziane pod warunkiem właściwej formy ” cenzurowania ”
    poczynań osób i organizacji zaangażowanych w życie polonijne.

    Szkoda, że nie korzysamy z mądrości życiowych znanych już w czasach
    starożytnych – fraus latet in generalibus i dotyczy w wielu wypadkach tych,
    którzy bezinteresownie, bez jakichkolwiek profitów usiłują zachować i
    propagować polskość ” na obczyźnie “.
    Takim uogólnieniem było określenie w odniesieniu do zarządów
    Forum Polonii – czytający nie będzie prawdopodobnie szczegółowo
    zagłębiał się w zawiłe kryteria ocen autorki dotyczących lojalności członków
    zarządu, tylko uzna za pewnik, że każdy, kto uczesniczył w > towarzystwie
    wzajemnej adoracji > ( zarządzie Forum Polinii ) to oszust i przestępca !

    W celu dorównania, choć w małym stopniu, Twojej elokwencji ponownie
    zacytuję starożytnych mędrców: qui non negat, fatetur.

    Próba ” wnikliwej ” oceny pracy innych naszpikowana epitetami i
    pomówieniami jest przyczynkiem do nakręcania spirali nieporozumień i
    pogłębia istniejące już konflikty. Czemu ma to służyć ?

    Nie do końca wiem co utrudnia Ci zrozumnienie podjęcia . Postaram się wyjaśnić moją decyzję – zrobiłem to w
    celu uniknięcia, w miom, być może błędnym, przkonaniu większego zła i w
    momencie, kiedy uznałem, że moja rola została spełniona, natychmiast
    wycofałem się z udziało w zarządzie. Wybacz, ale nie widzę w tym nic
    zdrożnego i nagannego. Czy Twoim zdaniem próba ratowania Forum Polonii
    jest czynem godnym potępienia ?.
    Jak ” zaszufladkujesz ” Twoje uczestnictwo w pracach tej “haniebnej
    organizacji” ?

    Wiele pozdrowień
    Jerzy Konarzewski

    PS. Ciąle jeszcze mam nadzieję, że moja próba ratowania “dobrego imienia”
    zostanie opublikowana, jeśli nie, to będę zmuszony skorzystać z innych
    możliwości wyrażenia niezadowolenia.

Dodaj komentarz

  
  

Tags