czyli historia tablicy pamiątkowej poświęconej bytności Jana Pawla II w Wiedniu.

Niechęć i oburzenie w społeczności polonijnej Wiednia wywołał fakt, iż ufundowana przez Polonie Austriacką tablice w Katedrze św. Stefana poswieconą Papieżowi Janowi Pawlowi II usunięto przed paroma miesiącami ze światyni.

Austriacy zastąpili ją inną, którą sami sfinansowali. Tablica trafiła do Misji Katolickiej na Rennwegu, gdzie czeka do dzisiaj na stosowne miejsce. Decyzje te podjął proboszcz katedry na wniosek konserwatora zabytkow. W tej sprawie Ks. Rektor Misji Katolickiej na Rennwegu wydał oficjalne oświadczenie , w którym ,w sposób jak najbardziej dyplomatyczny, próbował uspokoić rozczarowanych tą sytuacją wiernych.

Przyjrzyjmy się jednak dokładniej, jak wygladała sprawa usunięcia tablicy od kulis?

Jedna z osób , które wzięly udział w spotkaniu dotyczącym zatwierdzenia projektu wmurowania tablicy w Stephansdom wspomina:

na spotkanie na Rennwegu przyszło wiele osób z organizacji przykościelnych oraz księża polscy z innych parafii. Jednakże ze względu na ciężar decyzji żadna ze stron nie chciała podjąć się akceptacji projektu ,który budził pewne kontrowersje. Chodziło o estetykę tablicy. Koniec koncem pomysłodawca p. Andrzej Kempa oraz ówczesny Rektor Ks.Waz postanowili na własną ręke przeprowadzić planowaną akcje. Zaczęto przeprowadzać zbiórki pieniędzy na Rennwegu oraz w innych parafiach, sprzedawać dvd z papieską mszą żałobną w katedrze.

Suma z zebranych składek blyskawicznie rosła .

Owczesny Ks. Rektor poinformowal mnie, iż tzw. sprawami technicznymi jak zliczaniem wpływąjacych składek, zleceniem wykonania tablicy czy też kontaktem w tej sprawie z katedrą miał się zająć p. Andrzej Kempa .

Specjalista , jak nazwal p.Kempe Ks. Waz.

Strona austriacka zatwierdziła przedłożony projekt pod następujacymi warunkami : tablica musi zostać wykonana dokładnie wedlug zatwierdzonego projektu, być zrobiona na konkretnie ustalonym rodzaju kamienia oraz przekazana konserwatorowi zabytków najpózniej na tydzień przed wmurowaniem.

A jak było w rzeczywistosci ?

Tablica zamiast być na miejscu od tygodnia została przywieziona 24 godziny przed wmurowaniem. To jeszcze Austriacy mogli przełknąć, ale okazało sie, że tablica zrobiona została według innego projektu i co więcej z innego kamienia niż wczesniej ustalony.

Uroczystość odsłonięcia nie mogła już zostać odwołana, przygotowania posunięte były za daleko. W tej sytuacji p. Andrzej Kempa został poinformowany przez strone austriacką jeszcze przed wmurowaniem niezgodnej z projektem tablicy, iż Stephansdom sfinansuje nową we własnym zakresie i wymieni ją po zbliżającym się w katedrze remoncie.

Ks. Waz o całej sprawie dowiedział się dopiero w marcu.Próbował ratować sytuacje. Został zakupiony w Niemczech wymagany przez konserwatora zabytków odpowiedni kamień i przywieziony do Wiednia. Konserwator oraz proboszcz katedry nie chciali już jednak na temat wyprowadzenia z tej niezręcznej sytuacji rozmawiać ze stroną polską.

Aktualny Rektor Misji Katolickiej na Rennwegu Ks. Krzysztof Kasperek nie zajął w tej sprawie żadnego oficjalnego stanowiska.

Co do finansów, wysokości darowizn od wiernych na ten cel ciężko jest dzisiaj znaleźć potwierdzające dokumenty. Kamień w wode. Sytuacja jak w czeskim filmie- nagle nikt nic nie wie.

Czy jednak to Austriacy powinni być adresatem niechęci i oburzenia społeczności polonijnej wspomnianych na wstępie artykulu?

Inicjatywa ufundowania przez Polonie Austriacką tablicy w Katedrze sw. Stefana poswięconej Papieżowi Janowi Pawlowi II była bez wątpienia aktem godnym pochwały. Z wykonania wyszedł jednak przysłowiowy klops. Szachrajstwa mają jak wiadomo krótkie nogi. O tym przekonala sie tym razem jedna z barwniejszych postaci światka polonijnych działaczy w Austrii, p. Andrzej Kempa- były przewodniczący Rady Rodziców Szkoly Polskiej , członek Polskiego Stowarzyszenia Sportowców, Zarzadu Forum Polonii . Podkreślam „były”, gdyż na skutek podobnych jak w przypadku tablicy „działań”, został on usunięty z tych organizacji lub też został nakłoniony , aby z nich zrezygnować. Obecnie dziarski p.Kempa jest prezesem Stowarzyszenia polonijnych olimpijczyków ,organizycji przez siebie załozonej. Po skandalach związanych min. z rozliczeniem XIV edycji Orkiestry Swiątecznej Pomocy, finansów Rady Rodzicow Szkoły Polskiej oraz tablicy papieskiej w Stephansdom każdej trzeźwo myślącej osobie ciśnie się pytanie: czym jeszcze zaskoczy nas niestrudzony dzialacz p.Andrzej Kempa? A przede wszystkim : co zrobić z nieszczesną , sfinansowaną przez Polonie tablicą?

Czekamy na Państwa propozycje i pomysły w tej sprawie w komentarzach

Mirosław Wałęga

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Miał być TOP a jest … klops”

  1. Dodał: Danuta Dopitová - 27 June 2013 15:34

    Dzien dobry.Jeatem Polka zamieszkala w Czechach 37 lat.Przeczytalam o nieszczesliwej decyzi wladz Austri i jestem przerazona .Z calego serca jestem z Polonia Austryjacka i popieram umieszczenia tablicy w kosciele.Z Panem Bogiem .Danuta Dopitová z Brna

Dodaj komentarz

  
  

Tags