Jakie byly  XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii ?
Jako szef artystyczny i koordynator  „Dni“ chciałbym podzielić się z Państwem moją subiektywną opinią na ich temat. Zeby odpowiedzieć na pytanie czy i w jakim stopniu były udane, co wyszło lepiej, a co należałoby w przyszłych latach  poprawić , warto przeanalizować te aspekty, które odróżniaja XIX Dni Kultury Polskiej od poprzednich.

Termin – w tym roku „Dni“ odbyły się w październiku i trwały 3 tygodnie , były więc krótsze niż do tej pory.
Mimo tego w ramach tegorocznego  festiwalu odbyło się  ponad 20 imprez a ich wachlarz był na tyle szeroki, iż niemal w każdej dziedzinie sztuki mozna było znaleźć coś dla siebie. Październik został wybrany nieprzypadkowo. Organizatorzy mieli więcej czasu na reklame, a Polonia po pourlopowym stresie powrotu do pracy ew. poczatku roku szkolnego,  mogła bardziej skoncentrować się na propozycjach kulturalnych. Widocznym efektem tego posunięcia była dużo wyższa frekwencja na imprezach  począwszy od Uroczystego Otwarcia w Ratuszu 3 dzielnicy. To był z pewnością pozytywny aspekt  trudnej decyzji przeniesienia DKP na miesiąc październik . Fakt, iż inauguracja  Dni Polskich  nie nastąpiła w tym roku na  Kahlenbergu, wzbudził wiele emocji i kontrowersji. Zarzad Forum wróci z pewnością jeszcze do tego tematu ,chociażby dlatego, iż przyzwyczajenie jest drugą naturą czlowieka.

Warto także przyjrzeć się rożnorodności rodzajowej imprez, które złożyły sie na  XIX Dni Kultury Polskiej 2010. Podobnie jak w latach poprzednich królowały tzw. imprezy artystyczno – towarzyskie,  na których część druga,tzw. towarzyska była równie ważna jak  artystyczna. Ten sposób kontaktu jest bardzo lubiany i sciąga najszersze kregi Polonii. Zwykle imprezy te odbywają się w języku polskim,co uczestnictwo Austriaków stawia raczej pod znakiem zapytania, nam pozwala jednak czuć się „swojsko“. Szczególnymi punktami w trakcie tegorocznych DKP były impreza zorganizowana przez P. Nowotarskiego, która skupiła Polonie w 23 dzielnicy ( nowy Polonijny przyczulek ) oraz „Razem jesteśmy silni“ – impreza  stowarzyszenia Ostoja skupiającego osoby starsze jednakże pełne wigoru.

Moim zdaniem  celem takiej  imprezy,  jak Dni Kultury Polskiej jest jednak zaakcenowanie  integracji ( podkreslam integracji a nie asymilacji)  Polonii , co jest z pewnością bardzo dla nas wszystkich wazne. Drugą mocno reprezentowaną grupą były imprezy czysto muzyczne. Tutaj , gdzie językiem obowiązujacym jest muzyka , o wiele łatwiej o integracje. Problemem może być natomiast niski poziom artystyczny propozycji lub nieatrakcyjne lokum.

W przypadku tegorocznych koncertów organizatorzy zadbali w większości o jedno i drugie. Na specjalną uwagę zasługują moim zdaniem obok inauguracyjnego koncertu DKP w wykonaniu orkiestry „Camerata Polonia“ z solistką Aleksandrą Zamojską także  koncert MultiCameraty z solistą Wojciechem Waleczkiem zorganizowany przez Instytut Polski , recital organowy  Marka Kudlickiego oraz recital Piotra Kościka sygnowany przez Towarzystwo Chopinowskie- benjaminka w gronie organizatorow DKP . Rownież koncert Małgorzaty Brodniewicz należałdo wyjątkowo udanych tegorocznych imprez. Wszystkie one cechował wysoki poziom artystyczny, który nie zawsze towarzyszył imprezom polonijnym w poprzednich edycjach DKP.

Imprezy dla dzieci –  to temat niestety dość smutny. Z roku na rok propozycji kulturalnych dla naszej przyszłosci- najmłodszej Polonii jest coraz mniej. W tym roku mieliśmy Teatr Rabcio z przedstawieniem „Kot w butach“ zorganizowany przez Szkole Polska w Wiedniu.  Jak widzieliśmy po frekwencji ( sala wypelniona byla po brzegi) istnieje duża potrzeba częstszych tego typu imprez.

Mirosław Wałęga

Cdn

  


  
  
  

Komentarze



4 komentarze do “Podsumowanie XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii cz.1”

  1. Dodał: RO. - 14 November 2010 13:32

    Drogi Mirku,
    mimo sympatii do Ciebie i do FP, swoimi wypowiedziami prowokujesz sprostowanie pewnych szczegółów. Tym bardziej, że sam prosiłeś mnie o zdanie na temat „minionych 2010 Dni Polskich. Otóż, w moich oczach, podczas minionych Dni Polskich nie byłeś żadnym szefem artystycznym, ani nawet koordynatorem.

    Piszesz o „różnorodności rodzajowej imprez” lecz jaki wpływ ty miałeś na ten aspekt?
    Dni Polskie tworzą imprezy zgłaszane dobrowolnie, organizowane przez stowarzyszenia polonijne, względnie osoby prywatne. Imprezy te, równie dobrze mogą odbyć się bez błogosławieństwa Forum Polonii i ram Dni Polskich. W programie Dni Polskich Forum Polonii ujmuje wszystkie imprezy, bez żadnej selekcji i oceny poziomu, kupuje tzw. kota w worku i Ty nie mogłeś mieć i nie miałeś na to żadnego wpływu. Jako koordynator mogłeś mieć wpływ na to by terminy nie kolidowały ze sobą i nie było po kilka imprez w jednym dniu. Niestety tego nie dopilnowałeś, chociaż to powinno być podstawowym zadaniem koordynatora.
    Nie wiem jak wygląda sprawa dofinansowania poszczególnych imprez przez Forum Polonii, mogę mówić tylko za siebie. Imprezę zorganizowaną Koncert rockowo-bluesowy Wojtka Klicha (jednej z najbarwniejszych postaci polskiego rocka) dobrała i zorganizowała redakcja magazynu Żongler, bez udziału żadnych szefów artystycznych i bez pomocy finansowej (czy jakiejkolwiek innej) Forum Polonii. Dokładnie w tym samym dniu i godzinie, odbyła się druga impreza na której było zaledwie 20 osób. Na pięknym koncercie Pani Małgorzaty Brodniewicz było również najwyżej 20 osób, gdyż nie byliście w stanie zrobić jakiejkolwiek reklamy. Pytanie, jaki jest sens takich imprez? Czy odbywajó się tyko poto, aby je wpisać do programu Dni Polskich?
    To taki mały przykład odnośnie szefa artystycznego. Natomiast sprawa koordynatora wygląda jeszcze gorzej. Powołałeś Radę do spraw Dni Polskich, której byłam krótko uczestnikiem. Niestety zmuszona byłam szybko zrezygnować, gdyż Rada istniała tylko na papierze. O wszystkim decydowałeś sam. Po mnie zrezygnowali prawie wszyscy z tej „zaszczytnej” funkcji, a Ty zostałeś koordynatorem bez Rady, a na miesiąc przed inauguracją Dni Polskich wszystko cię przerosło i sam z tej funkcji zrezygnowałeś. I tu nie rozchodzi się o to, że ktoś usiłuje twierdzić, że koncert na zakończenie był zły. Choć wystąpili artyści światowej sławy Dni Polskie zakończyły się wielką plajtę. Dlaczego? Otóż koordynator, szef artystyczny i Zarząd musi również wykazać się znajomością rynku i realiów polonijnych. Być może wszystko zakończyłoby się dobrze, gdybyś wziął salę nie na 700, a na 300 osób. Ale woda sodowa uderzyła wam do głowy, a w oczach mieliście EURO, które moglibyście zarobić!

    Acha, i jeszcze a propos otwarcia Dni Polskich.
    Otwarcie było bardzo udane, jednakże brakowało mi typowo polskich utworów, chociażby na zakończenie. Pytanie tylko, czy jest to sukces, gdy główny inicjator orkiestry i solistka-sopranistka muszą zrezygnować z gaży, a Ty zasiadając przy kontrabasie ją kasujesz?

    Zabrałam głos nie tylko w swoim imieniu ale również sympatyków Żonglera, a tych nie jest znów tak mało. Niebawem nasza strona internetowa ponownie ruszy, a tym razem na pewno nie uda się jej tak łatwo zniszczyć. Ludzi brzydzą skłonności do wypinania piersi. Pamiętaj wielki człowiek to skromny człowiek.
    Pozdrawiam
    Renata Olczykowski

  2. Dodał: mirek - 14 November 2010 21:26

    Dziekuje za opinie,jest pare ciekawych punktow na ktore postaram sie wkrotce odpowiedziec . Wiecej konstruktywnosci a mniej osobistych wycieczek z pewnoscia pomogloby naszej sprawie – podsumowaniu XIX DKP w Austrii. Pozdrawiam

  3. Dodał: Andre - 15 November 2010 08:42

    Panie Mireczku , P. Renatka napisala swiete slowa. Co do koncertu na rozpoczecie za malo polskiej muzyki ,
    ten Karlowicz jeszcze ujdzie chociaz nie slyszalem elementow mazurka Dombrowskiego ale w drugiej czesci moglo byc duzo lepiej.
    Na ten przyklad – maestro Kudlicki wchodzi i zapowiada ” dla sympatykow zonglera i uroczej pani renatki – pucio pucio – Jestesmy na wczasach , w tych goralskich lasach, … a panna krysia krolowala na turnusach nie od dzisiaj …, nastepny punkt to Boze cos Polske z ukladem choreograficznym , tylko 4 zwrotki (zeby nie przedluzac ) – sala spiewa na kolanach wraz z Zamojska, potem bis na pozegnanie -hej bystro wodo bystro wodzicka. Po koncercie nie bylo salcesonu i ogorkow kiszonych .
    Krotko mowiac koncert inauguracyjny to kompletna klapa 🙂

  4. Dodał: » Podsumowanie XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii cz.2 - iPolen.at ........ Portal Polonii w Austrii - 23 November 2010 12:15

    […] poprzedni artykuł dotyczący podsumowania  Dni Kultury Polskiej w Austrii warto przyjrzeć się kolejnym aspektom . […]

Dodaj komentarz

  
  

Tags