Na zakończenie podsumowania chciałbym odpowiedzieć na kwestie zawarte w komentarzu red. Olczykowski.

Rada d/s Dni Kultury Polskiej – w założeniach miało to być gremium, ktore wspierałoby wszelkie działania na rzecz Dni Kultury Polskiej jak lobbing, reklamę oraz kontakt ze środowiskami nie należącymi do grona organizacji zrzeszonych w Forum Polonii aczkolwiek biorącymi czynny udział w organizacji festiwalu. Muszę przyznać, iż zaproszenie tak szerokiego i niehomogennego grona było z mojej strony dość naiwnym pomysłem, ale też próbą przeprowadzoną w tzw. dobrej wierze.
Była to przymiarka do wykorzystania w przyszłorocznym festiwalu – Jubileuszowych XX Dniach Kultury Polskiej. Na podstawie rozwoju dynamiki w grupie nie polecam jednak przyszłemu koordynatorowi korzystania z tego pomysłu. Chcę jednak podziękować P.Akwa Asare oraz P. Lilianie Niesielskiej za cenne uwagi i współpracę.

Koordynacja – to największy problem organizacyjny spowodowany faktem, iż bardzo wiele zgłoszeń przychodzi niestety po terminie. W tym roku w podanym organizatorom do wiadomości terminie do 15 maja zgłoszonych zostało tylko 9 imprez . Jak pamiętamy, na plakacie znalazło się ich w końcu ponad 20.
Propozycje niektórych imprez weszły niemal w przeddzień druku plakatów. Jedynym wyjściem byłaby rezygnacja z propozycji spóźnionych organizatorow , czego jednak w końcu nie uczyniliśmy.

Dofinansowanie imprez – wszystkie tegoroczne imprezy w ramach DKP zostały dofinansowane przez naszych głównych sponsorów : Stowarzyszenie Wspólnota Polska,
MA 7 oraz innych mniejszych sponsorów jak np. starostwa miast polskich w ramach reklamy.
Każda inicjatywa zgłoszona do Forum Polonii otrzymała ustalone wcześniej wsparcie finansowe.Chcę podkreślić, że wszyscy uczestnicy wzięli udział w Dniach Polskich na wcześniej ustalonych warunkach i nie wpłynęło z tego tytułu ani jedno zażalenie . Ujmowanie się za tzw. „uciśnionymi“ uważam więc za zbędne i nie na miejscu.. To tyle w tym temacie.

Sens organizowania imprez niszowych, odwiedzanych przez garstkę osób
jak wiemy Polonia Austriacka liczy ok. 50.000 osób , czego być może 2.000 aktywnie uczestniczy w polonijnym życiu kulturalnym. Imprezy te mają na celu uaktywnienie publiczności o trochę innej wrażliwości artystycznej. Imprezy te cechuje wysoki poziom artystyczny, co moim zdaniem bardzo pozytywnie wpływa na całościowy obraz Dni Polskich.
Jednym z założeń tych Dni była pewna odmienność od poprzednich zarówno w formie jak i treści. Przez cały rok w programie imprez polonijnych mamy wystarczająco organizowanych przez różne stowarzyszenia kabaretów.Nie mam nic przeciwko rubaszności czy zdrowemu śmiechowi , lecz przeciwko temu, by wyłącznie rechot zdominował polonijną kulturę.
Mam nadzieję, że ten nurt „inności” przyjmie się jednak w kalendarzu przyszłorocznych imprez.

Ostatnim punktem z komentarza p. Olczykowskiej , który chciałbym jeszcze poruszyć jest Koncert Finałowy – Jagodziński Trio w wiedeńskim Konzerthaus.
Szczególnie ten punkt był dla mnie bardzo ważny. Starannie dobrany wykonwca, wybór miejsca i sali, wybór fortepianu oraz reklama koncertu.
Chcę nadmienić , iż Mozartsaal w Konzerthaus wraz ze Złotą Salą Musikverein należą do najlepszych sal w Europie, jeśli chodzi o akustykę.
Ta nowość w porównaniu do poprzednich edycji Dni Kultury Polskiej miała oprócz udanego koncertu wiele innych aspektów.Zaproszeni zostali przedstawiciele polonijnych firm, austriackich urzedów i instytucji ,władze dzielnic , jednym słowem wszyscy, z którymi mamy mieszkając tutaj do czynienia.
Wiele Polek i Polaków miało możliwość zaprosić na koncert swoich współpracowników bez troski o poziom artystyczny imprezy. Wielu to uczyniło – wykorzystując szanse pokazania polskiej kultury w pełnej krasie . Zdarzenie to było pewnym przełomem dla Polonii, Forum i lobbingu na rzecz Polonii w Austrii w takim wymiarze.
Zdaję sobie jednak sprawę, że osoby , dla których powyższe aspekty leżą na dalszym planie, mogły potraktować ten koncert jako plajtę.Nadmienię, iż Koncert Finałowy odwiedziło ponad 500 osób, w tym wielu Austriaków, którzy nabyli bilety bezpośrednio w Konzerthausie.

Kończąc to podsumowanie chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli czynny udział w XIX Dniach Kultury Polskiej w Austrii , zarówno organizatorom jak i artystom oraz publiczności .
Czekając na Państwa komentarze

Koordynator XIX Dni Kultury Polskiej Mirosław Wałęga

[smartads]

23.11 Podsumowanie XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii cz.2

Kontynuując poprzedni artykuł dotyczący podsumowania  Dni Kultury Polskiej w Austrii warto przyjrzeć się kolejnym aspektom . Jednym z nich są  osobowości festiwalu, ludzie, którzy wpłynęli bezpośrednio na jego artystyczną formę.
Niewatpliwie taką osobowością tegorocznych Dni był Marek Kudlicki, człowiek o skromnym charakterze , jednocześnie wybitny i znany w środowisku polonijnym muzyk – organista .
To właśnie jemu zawdzięczamy pełne sukcesu otwarcie Dni 2 pazdziernika, ciekawy i na wysokim poziomie recital organowy  oraz występ do tej pory mniej znanej wśród Polonii pianistki Małgorzaty Brodniewicz, która  wraz z francuskim wiolonczelistą dała znakomity koncert w XIII dzielnicy Wiednia.

Były to imprezy tzw. niszowe,  nie dla szerokiej publiczności , ale  bardzo cenne pod względem artystycznym. Mam nadzieję, że ta nowość w kalendarzu Dni Polskich będzie kontynuowana w latach następnych a być może nawet rozszerzona.
Pisząc o Gwiazdach tegorocznych Dni – nie można pominąć Aleksandry Zamojskiej – sopranistki,  która  obok orkiestry Camerata Polonia znacząco przyczyniła się do wysokiego poziomu imprezy inauguracyjnej XIX Dni Kultury Polskiej w sposob brawurowy interpretując barokowe arie . Artystka ta nie bez powodu zapraszana jest coraz częściej na koncerty w stolicy Austrii.

Kolejnym punktem,który chciałbym poruszyć jest współpraca z mediami . O ile informacja z terminami imprez Dni Polskich przebiegła wzdłuż i wszerz Austrii ( dziękuję także prywatnym osobom , jak P. Zenonowi Zaledze )o tyle ze sprawozdawczością  n/t odbytych imprez było bardzo krucho. Niestety z roku na rok zjawisko tzw. obywatelskiego dziennikarstwa  zanika coraz bardziej .Stosunek niektórych partnerów medialnych, którzy zgłosili się na plakat reklamowy Dni Polskich, niestety okazał się nie do końca poważny. Brak jakichkolwiek reportaży, komentarzy czy nawet ,w ekstremalnym przypadku ,brak strony internetowej pod zgłoszonym adresem, stawia ,moim zdaniem ,sens takiego  „jednostronnego partnerstwa” w przyszłych latach pod wielkim znakiem zapytania.

Na przyszłość jest tu bardzo wiele do zrobienia. Przede wszystkim należałoby sprecyzować zasady współpracy, ktore po dzień dzisiejszy przez Forum Polonii nie zostały zdefiniowane.
A że reklamować i pisać było o czym pokazała np. „Polonika” – jedyny miesiecznik polonijny ukazujący się regularnie od 15 lat na terenie Austrii. Jeszcze raz dziekuje.

Kolejną nowością tegorocznych  DKP, o której  warto wspomnieć, była pierwsza przymiarka do współpracy przy tworzeniu ich programu Stowarzyszenia Zubry, skupiającego  polską młodzież w większości studencką. Kontakt ten jeszcze nie zaowocował w tym roku  konkretną imprezą , ale po podsumowaniu z prezesem Benjaminem Paliwodą wyglada na to, że również nasza młodzież będzie miała swoich  pięć minut w tzw. Prime Time w przyszłym roku . We współpracy  z „Zubrami“ widzę ogromną szansę na interesującące propozycje programowe, nową publikę, nową dynamikę dla  Polonii Austriackiej.

Na zakończenie chciałbym chętnie odpowiedzieć na krytykę zawartą w komentarzu red Olczykowski. oraz na inne krytyki które w międzyczasie prześlecie Państwo na adres ipolen.at

Zapraszam do lektury ostatniej części artykułu za parę dni na naszych łamach.
Mirosław Wałęga

[smartads]

13.11 Podsumowanie XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii cz.1

Jakie byly  XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii ?
Jako szef artystyczny i koordynator  „Dni“ chciałbym podzielić się z Państwem moją subiektywną opinią na ich temat. Zeby odpowiedzieć na pytanie czy i w jakim stopniu były udane, co wyszło lepiej, a co należałoby w przyszłych latach  poprawić , warto przeanalizować te aspekty, które odróżniaja XIX Dni Kultury Polskiej od poprzednich.

Termin – w tym roku „Dni“ odbyły się w październiku i trwały 3 tygodnie , były więc krótsze niż do tej pory.
Mimo tego w ramach tegorocznego  festiwalu odbyło się  ponad 20 imprez a ich wachlarz był na tyle szeroki, iż niemal w każdej dziedzinie sztuki mozna było znaleźć coś dla siebie. Październik został wybrany nieprzypadkowo. Organizatorzy mieli więcej czasu na reklame, a Polonia po pourlopowym stresie powrotu do pracy ew. poczatku roku szkolnego,  mogła bardziej skoncentrować się na propozycjach kulturalnych. Widocznym efektem tego posunięcia była dużo wyższa frekwencja na imprezach  począwszy od Uroczystego Otwarcia w Ratuszu 3 dzielnicy. To był z pewnością pozytywny aspekt  trudnej decyzji przeniesienia DKP na miesiąc październik . Fakt, iż inauguracja  Dni Polskich  nie nastąpiła w tym roku na  Kahlenbergu, wzbudził wiele emocji i kontrowersji. Zarzad Forum wróci z pewnością jeszcze do tego tematu ,chociażby dlatego, iż przyzwyczajenie jest drugą naturą czlowieka.

Warto także przyjrzeć się rożnorodności rodzajowej imprez, które złożyły sie na  XIX Dni Kultury Polskiej 2010. Podobnie jak w latach poprzednich królowały tzw. imprezy artystyczno – towarzyskie,  na których część druga,tzw. towarzyska była równie ważna jak  artystyczna. Ten sposób kontaktu jest bardzo lubiany i sciąga najszersze kregi Polonii. Zwykle imprezy te odbywają się w języku polskim,co uczestnictwo Austriaków stawia raczej pod znakiem zapytania, nam pozwala jednak czuć się „swojsko“. Szczególnymi punktami w trakcie tegorocznych DKP były impreza zorganizowana przez P. Nowotarskiego, która skupiła Polonie w 23 dzielnicy ( nowy Polonijny przyczulek ) oraz „Razem jesteśmy silni“ – impreza  stowarzyszenia Ostoja skupiającego osoby starsze jednakże pełne wigoru.

Moim zdaniem  celem takiej  imprezy,  jak Dni Kultury Polskiej jest jednak zaakcenowanie  integracji ( podkreslam integracji a nie asymilacji)  Polonii , co jest z pewnością bardzo dla nas wszystkich wazne. Drugą mocno reprezentowaną grupą były imprezy czysto muzyczne. Tutaj , gdzie językiem obowiązujacym jest muzyka , o wiele łatwiej o integracje. Problemem może być natomiast niski poziom artystyczny propozycji lub nieatrakcyjne lokum.

W przypadku tegorocznych koncertów organizatorzy zadbali w większości o jedno i drugie. Na specjalną uwagę zasługują moim zdaniem obok inauguracyjnego koncertu DKP w wykonaniu orkiestry „Camerata Polonia“ z solistką Aleksandrą Zamojską także  koncert MultiCameraty z solistą Wojciechem Waleczkiem zorganizowany przez Instytut Polski , recital organowy  Marka Kudlickiego oraz recital Piotra Kościka sygnowany przez Towarzystwo Chopinowskie- benjaminka w gronie organizatorow DKP . Rownież koncert Małgorzaty Brodniewicz należałdo wyjątkowo udanych tegorocznych imprez. Wszystkie one cechował wysoki poziom artystyczny, który nie zawsze towarzyszył imprezom polonijnym w poprzednich edycjach DKP.

Imprezy dla dzieci –  to temat niestety dość smutny. Z roku na rok propozycji kulturalnych dla naszej przyszłosci- najmłodszej Polonii jest coraz mniej. W tym roku mieliśmy Teatr Rabcio z przedstawieniem „Kot w butach“ zorganizowany przez Szkole Polska w Wiedniu.  Jak widzieliśmy po frekwencji ( sala wypelniona byla po brzegi) istnieje duża potrzeba częstszych tego typu imprez.

Mirosław Wałęga

Cdn

[smartads]

Komentarze

Dodał: RO:

Drogi Mirku,
mimo sympatii do Ciebie i do FP, swoimi wypowiedziami prowokujesz sprostowanie pewnych szczegółów. Tym bardziej, że sam prosiłeś mnie o zdanie na temat „minionych 2010 Dni Polskich. Otóż, w moich oczach, podczas minionych Dni Polskich nie byłeś żadnym szefem artystycznym, ani nawet koordynatorem.

Piszesz o „różnorodności rodzajowej imprez” lecz jaki wpływ ty miałeś na ten aspekt?
Dni Polskie tworzą imprezy zgłaszane dobrowolnie, organizowane przez stowarzyszenia polonijne, względnie osoby prywatne. Imprezy te, równie dobrze mogą odbyć się bez błogosławieństwa Forum Polonii i ram Dni Polskich. W programie Dni Polskich Forum Polonii ujmuje wszystkie imprezy, bez żadnej selekcji i oceny poziomu, kupuje tzw. kota w worku i Ty nie mogłeś mieć i nie miałeś na to żadnego wpływu. Jako koordynator mogłeś mieć wpływ na to by terminy nie kolidowały ze sobą i nie było po kilka imprez w jednym dniu. Niestety tego nie dopilnowałeś, chociaż to powinno być podstawowym zadaniem koordynatora.
Nie wiem jak wygląda sprawa dofinansowania poszczególnych imprez przez Forum Polonii, mogę mówić tylko za siebie. Imprezę zorganizowaną Koncert rockowo-bluesowy Wojtka Klicha (jednej z najbarwniejszych postaci polskiego rocka) dobrała i zorganizowała redakcja magazynu Żongler, bez udziału żadnych szefów artystycznych i bez pomocy finansowej (czy jakiejkolwiek innej) Forum Polonii. Dokładnie w tym samym dniu i godzinie, odbyła się druga impreza na której było zaledwie 20 osób. Na pięknym koncercie Pani Małgorzaty Brodniewicz było również najwyżej 20 osób, gdyż nie byliście w stanie zrobić jakiejkolwiek reklamy. Pytanie, jaki jest sens takich imprez? Czy odbywajó się tyko poto, aby je wpisać do programu Dni Polskich?
To taki mały przykład odnośnie szefa artystycznego. Natomiast sprawa koordynatora wygląda jeszcze gorzej. Powołałeś Radę do spraw Dni Polskich, której byłam krótko uczestnikiem. Niestety zmuszona byłam szybko zrezygnować, gdyż Rada istniała tylko na papierze. O wszystkim decydowałeś sam. Po mnie zrezygnowali prawie wszyscy z tej „zaszczytnej” funkcji, a Ty zostałeś koordynatorem bez Rady, a na miesiąc przed inauguracją Dni Polskich wszystko cię przerosło i sam z tej funkcji zrezygnowałeś. I tu nie rozchodzi się o to, że ktoś usiłuje twierdzić, że koncert na zakończenie był zły. Choć wystąpili artyści światowej sławy Dni Polskie zakończyły się wielką plajtę. Dlaczego? Otóż koordynator, szef artystyczny i Zarząd musi również wykazać się znajomością rynku i realiów polonijnych. Być może wszystko zakończyłoby się dobrze, gdybyś wziął salę nie na 700, a na 300 osób. Ale woda sodowa uderzyła wam do głowy, a w oczach mieliście EURO, które moglibyście zarobić!

Acha, i jeszcze a propos otwarcia Dni Polskich.
Otwarcie było bardzo udane, jednakże brakowało mi typowo polskich utworów, chociażby na zakończenie. Pytanie tylko, czy jest to sukces, gdy główny inicjator orkiestry i solistka-sopranistka muszą zrezygnować z gaży, a Ty zasiadając przy kontrabasie ją kasujesz?

Zabrałam głos nie tylko w swoim imieniu ale również sympatyków Żonglera, a tych nie jest znów tak mało. Niebawem nasza strona internetowa ponownie ruszy, a tym razem na pewno nie uda się jej tak łatwo zniszczyć. Ludzi brzydzą skłonności do wypinania piersi. Pamiętaj wielki człowiek to skromny człowiek.
Pozdrawiam
Renata Olczykowski

————————————————————————————————–

Dodał: mirek

Dziekuje za opinie,jest pare ciekawych punktow na ktore postaram sie wkrotce odpowiedziec . Wiecej konstruktywnosci a mniej osobistych wycieczek z pewnoscia pomogloby naszej sprawie – podsumowaniu XIX DKP w Austrii. Pozdrawiam

————————————————————————————————–

Dodał: Andre

Panie Mireczku , P. Renatka napisala swiete slowa. Co do koncertu na rozpoczecie za malo polskiej muzyki ,
ten Karlowicz jeszcze ujdzie chociaz nie slyszalem elementow mazurka Dombrowskiego ale w drugiej czesci moglo byc duzo lepiej.
Na ten przyklad – maestro Kudlicki wchodzi i zapowiada ” dla sympatykow zonglera i uroczej pani renatki – pucio pucio – Jestesmy na wczasach , w tych goralskich lasach, … a panna krysia krolowala na turnusach nie od dzisiaj …, nastepny punkt to Boze cos Polske z ukladem choreograficznym , tylko 4 zwrotki (zeby nie przedluzac ) – sala spiewa na kolanach wraz z Zamojska, potem bis na pozegnanie -hej bystro wodo bystro wodzicka. Po koncercie nie bylo salcesonu i ogorkow kiszonych .
Krotko mowiac koncert inauguracyjny to kompletna klapa :-)

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Podsumowanie XIX Dni Kultury Polskiej w Austrii – Część III”

  1. Dodał: Bozena Krenek - 9 December 2010 17:13

    Drodzy Mirku i Grażyno! Bardzo podoba mi się Wasze zaangażowanie w sprawy polskie, promowanie spraw, problemów i kultury polskiej i polonijnej,wypółpraca z Bielsko-Białą, władzami dzielnicy przy okazji dożynek, które wypadły znakomicie. Podziwiam Waszą wytrwałość w sprawach polonijnych.
    Jestem niezwykle zdegustowana komentarzem p. R.Olczykowski(ej). która zwraca uwagę na zabarwienie niby to polityczne, a sam skrót FP kojarzy się “normalnemu” człowiekowi ze zgoła czym innym.
    Grażyno i Mirku- nie przejmujcie się tymi komentarzami i róbcie tak dalej i idździe swoją drogą!
    Bozena

Dodaj komentarz

  
  

Tags

camerata polonia