W ubiegłym roku miałem okazję z przeprowadzić cykl wywiadów z przedstawicielami Polonii z różnych krajów świata (Australia, Chile, Kanada, Nowa Zelandia, Szwecja, Rosja, RPA; opublikowane zostały w książce Pro Patriae Gloria). Kontakt nawiązałem co prawda z większą liczbą osób, ale większość moich rozmówców  dziękując mi  za zainteresowanie tym tematem, nie chciała jednak się z różnych powodów wypowiadać.

[smartads]Jeden element pojawiał się prawie we wszystkich rozmowach kuluarowych  – to duże rozczarowanie postawą Państwa Polskiego. Jako przykład  może posłużyć fragment e-maila, jaki otrzymałem od jednego z działaczy polonijnych:

„Panie Jarosławie. Jestem wdzięczny Panu, że zechciał mnie Pan zauważyć. ale niestety, musze Pana rozczarować. Jestem już w tym wieku, kiedy nic nie chce się robić na niby. I po osobistych gorzkich doświadczeniach działalności polonijnej, naprawdę ręka się nie podniesie pisać o sztucznych konfliktach, czy lokalnych na niskim poziomie folklorystycznych imprezkach, jako o wydarzeniach polonijnych.(…) Rzeczywistej i autentycznej działalności polonijnej radziłbym Panu szukać tam, gdzie wpływy Polski na środowiska polskie są minimalne – Kanada, Australia, Nowa Zelandia.. Europejska Polonia jest już całkowicie spacyfikowana i sprostytuowana przez dotacje, ich rozkradanie i układy.”

Kolejnym często pojawiającym się wątkiem jest niewystarczająca realizacja zasady „nic o nas bez nas”, preferowane są dyskusje inicjowane przez stronę polską, w których zazwyczaj chodzi „ o prymitywny poklask i podkładkę dla oderwanych na ogół od rzeczywistości idei urzędników. Na temat Polonii wypowiadają się w kraju najczęściej ludzie mający przekonanie o własnej nieomylności, widzący świat przez pryzmat własnego o nim wyobrażenia.” To już wypowiedz innego działacza.

Ostatnio duże zainteresowanie mediów (wręcz euforia) towarzyszyło przyjęciu przez Sejm ustawy repatriacyjnej. Projekt został jednak negatywnie oceniony przez rząd. Rada Ministrów negatywnie odniosła się m.in. do obowiązku zapewnienia przez MSWiA wracającym ze Wschodu Polakom mieszkań. Czas pokaże co z tego wyjdzie… A jest tego czasu niewiele.

W gorzkich słowach pisał o tym wiceprezes Kongresu Polaków w Rosji dr. Sergiusz Leończyk:

„Ale cóż w Polsce już istnieje problem demograficzny i w przyszłości kraj czeka nowy przypływ ludności nieeuropejskiego pochodzenia z innych krajów Unii i nie tylko. Za kilka lat już będzie nadaremne poszukiwanie na wypełnienie tej luki Polaków na Syberii – ich już po prostu nie będzie.”

Repatriacja powinna zostać przeprowadzona na początku lat 90-tych. Tak się niestety nie stało. Niektórym Polakom  udało się rzeczywiście szybko wrócić z Syberii do Europy, ale jako członkom  mieszanych małżeństw polsko-niemieckich tam  mieszkających. Państwo Niemieckie o nich nie zapomniało.

Cieszy natomiast fakt, że kongresy i organizacje polonijne dobrze ze sobą współpracują np. poprzez organizowanie pomocy Polakom  mieszkającym  na terenie byłego ZSRR czy choćby ujmując się za dyskryminowanymi rodakami na Litwie.

 

Co Polacy w kraju wiedzą o Polonii?

Wnioski z moich obserwacji na temat wiedzy Polaków o rodakach mieszkających poza granicami kraju są następujące:

– Wśród reprezentantów nurtu niepodległościowego często pojawia się pytanie gdzie się podziały nasze rzeczywiste elity i czy aby przypadkiem zbyt wiele wartościowych osób nie wyemigrowało. W związku z bierną postawą naszego państwa kontakty między Polakami w kraju i za granicą muszą być nawiązywane ponad głowami naszych wysokich rangą urzędników. Słyszałem też opinie, że przedstawicieli Polonii stać na bardziej trafną ocenę sytuacji, gdyż nie mają oni na co dzień takich mediów jak np. Gazeta Wyborcza. Wiele osób uważa brak repatriacji za hańbę, a niewykorzystywanie potencjału 20 milionowej Polonii za wyjątkową nieudolność lub złą wolę, na którą inne państwa z pewnością by sobie nie pozwoliły, gdyby miały tak liczną diasporę.

– Wśród pozostałej części Polaków (w moim odczuciu jest to zdecydowana większość) zainteresowanie sprawami Polonii jest znikome, być może na wskutek skąpych relacji w naszych mediach. Jeżeli już cokolwiek zwraca uwagę tych osób to może to być np. duża frekwencja wśród Polaków na trybunach podczas zagranicznych występów (czasami w egzotycznych krajach) naszych reprezentantów sportowych lub też przekazy od osób czasowo przebywających za granicą w celach zarobkowych.

Jarosław Kozakowski

Źródło: Pro Patriae Gloria

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Polonia widziana z kraju”

  1. Dodał: Robert - 14 June 2011 23:10

    Uwazam ten artykul za bardzo dobry. Ciekawy jestem jak maja sie sprawy w Wiedniu.Z tego co widze kalendarz imprez nie zionie folklorem. Jest kilka fajnych i ciekawych imprez.Moze odniesliby sie panstwo do tych slow w imieniu redakcji?
    Pozdrawiam Robert

Dodaj komentarz

  
  

Tags