LOT

Prognoza pogody, którą dowódca załogi otrzymał rano na Okęciu pozwalała na start. Załoga podjęła decyzję o lądowaniu, choć dostała wiadomość jeszcze nad Białorusią, że na lotnisku w Smoleńsku panuje mgła, a widoczność sięga 400 metrów. Mimo to piloci zdecydowali o lądowaniu próbnym, by zweryfikować warunki. Decyzję podjęto samodzielnie, komisja nie stwierdziła żadnych bezpośrednich nacisków na załogę (choć ustalono, że w kabinie załogi był dowódca Sił Powietrznych Andrzej Błasik oraz szef protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana). Podejście próbne nie zagrażało bezpieczeństwu lotu, przepisy je dopuszczają.

Dowódca miał niewielkie doświadczenie w lotach w trudnych warunkach atmosferycznych i w lądowaniu na lotniskach niewyposażonych w zaawansowane systemy wspomagające lądowanie. Był zbyt mocno obciążony obowiązkami – nie powinien prowadzić rozmów z kontrolerami na ziemi. Ale musiał to robić, bo tylko on znał rosyjski.

Kontroler strefy lądowania w odległości 10 km od lotniska wydał komendę o rozpoczęciu końcowego zniżania. Dowódca Tupolewa, zbyt obciążony rozmowami, nie usłyszał tej komendy, nie wykonał jej i dalej leciał na poprzedniej wysokości.

8 km przed pasem był 130 m powyżej prawidłowej ścieżki i 60 m z boku. Mimo to kontroler nie wychwycił tego.

Dopiero 7 km od progu pasa załoga się zorientowała, że leci za wysoko i rozpoczęła zniżanie.

6 km od progu pasa, samolot powinien być 300 m od poziomu lotniska. Był zaś na poziomie 420 m, czyli 120 m za wysoko, do tego 125 metrów w bok od osi pasa. Kontroler znów potwierdził, że są na kursie i na ścieżce. Powodem zdaniem komisji mogło być albo niesprawne urządzenie albo złe wyszkolenie kontrolera.

2,7 km od pasa samolot na chwilę znalazł się na ścieżce podejścia, po czym zaczął się niebezpiecznie zniżać. Wówczas system TAWS wysłał komunikat „Pull Up”. Po tym załoga powinna bezwzględnie przerwać podejście (emitowane wcześniej ostrzeżenie „Terrain Ahead” mogła zignorować). Komisja stwierdziła, że w programie ćwiczeń specpułku w ogóle nie było lotów ćwiczebnych przy włączonej komendzie „Pull Up”. Prawdopodobnie dlatego załoga zignorowała komunikat.

KATASTROFA

Bardzo istotne dla tragicznego przebiegu zdarzeń było to, że załoga zamiast wysokościomierzem ciśnieniowym, posługiwała się wysokościomierzem radiowym, który nad pełnym jarów terenem wokół Smoleńska był mało użyteczny. Wręcz wprowadzał pilotów w błąd, pokazując faktyczną wysokość nad poziomem terenu, nad którym leciał samolot, a nie nad poziomem lotniska.

To dowódca dał komendę „odchodzimy na drugie” (odejście), gdy stwierdził, że jest poniżej 100 metrów (dokładnie na wysokości 91 m, wysokość nad poziomem lotniska wynosiła wówczas ponad 30 m). Od tej komendy do jej wykonania minęło aż pięć sekund – kluczowe dla przebiegu wypadków (samolot cały czas się zniżał). Po komendzie manewr odejścia powinien być zainicjowany natychmiast.

[smartads]Lot testowy wykonany przez członków komisji wykazał, że powodem było niezadziałanie przycisku „odejście”. Przycisk nie zadziałał, bo lotniska nie było w mapie systemu ILS, który z tym przyciskiem współpracuje. Dowódca musiał więc najpierw wyłączyć autopilota, by wykonać manewr samodzielnie. Niestety, samolot był już zbyt nisko. Gdy rozpoczął wznoszenie, zderzył się z brzozą, w wyniku czego stracił część skrzydła, po czym zderzył się z ziemią.

– Ale nie drzewo było za wysokie, lecz samolot był w miejscu, gdzie być nie powinien – stwierdził członek komisji, pilot Wiesław Jedynak.

– Załoga podejmowała właściwe decyzje, tylko nie potrafiła tych właściwych decyzji właściwie zrealizować – komentował minister Miller.

KONKLUZJE

Bezpośrednie przyczyny wypadku:

– Zejście poniżej bezpiecznego poziomu, ze zbyt dużą prędkością, w złych warunkach atmosferycznych;

– Posługiwanie się wysokościomierzem radiowym, ignorowanie komunikatów „Pull Up”;

– Lądowanie przy włączonym autopilocie i automacie ciągu;

– Nieprawidłowe komendy kontrolera, nieprawidłowe szkolenie załóg w 36. specpułku.

Okoliczności sprzyjające:

– Niewłaściwa współpraca załogi;

– Złe przygotowanie do lotu;

– Niedostateczna wiedza członków załogi w zakresie funkcjonowania systemów samolotu, zły dobór załogi;

– Zły nadzór Dowództwa Sił Powietrznych nad szkoleniem w specpułku, nieopracowanie procedur w 36. specpułku dotyczących lądowania w trudnych warunkach.

ZALECENIA

Komisja wydała 45 zaleceń, które skierowała m.in. do premiera, Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, szefa MON, MSZ, szefa Sztabu Generalnego i dowódcy Sił Powietrznych. Część zaleceń zostanie przekazana również stronie rosyjskiej.

czytaj dalej na nastepnej stronie...

  
  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags