rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA

Prezydent Bronisław Komorowski zatwierdził zmiany w składzie Rady Ministrów kierowanej przez Donalda Tuska. Na funkcję wicepremiera powołany został minister finansów Jacek Rostowski; na ministra spraw wewnętrznych – Bartłomiej Sienkiewicz. Szefem kancelarii premiera został Jacek Cichocki.
Z funkcji szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odwołany został Tomasz Arabski, który pełnił także funkcję szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. Arabski ma zostać ambasadorem Polski w Madrycie.
Po wręczeniu nominacji prezydent podziękował osobom, które “zakończyły pewien etap swojego życia i etap służby Polsce”. Następnie głos zabrał premier Donald Tusk. – Stoimy w obliczu zadań, które mogą przerosnąć niejednego człowieka. Polityka wymaga siły i determinacji. Prawdziwym źródłem tych cech może być tylko głęboki patriotyzm – podkreślał. Wyjątkowo ciepło wypowiedział się o pracy Tomasza Arabskiego.
O zmianach w rządzie premier poinformował na środowej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów. Platforma nie ma swojego wicepremiera odkąd z rządu – jesienią 2009 roku – odszedł Grzegorz Schetyna/Onet/
– Gowin może być przyszłym przywódcą zmodernizowanego PiS. Jeżeli nastąpiłoby odejście, wymuszone czy dobrowolne Kaczyńskiego – powiedział we “Wprost” prof. Aleksander Smolar. – PiS poszerzonego o konserwatywną część Platformy – dodał.
Według prof. Aleksandra Smolara, prezesa Fundacji Batorego, “Gowin na razie testuje swoją siłę w PO, na przykład kiedy publicznie nazywa ją formacją konserwatywno-liberalną, a nie liberalno-konserwatywną, jaką była od początku”. – Gowin, że tak powiem, zmienia historię tej formacji – wyjaśnił w rozmowie z “Wprost” politolog.
Smolar twierdzi, że ostatnie zawirowania w PO związane z różnicą zdań co do związków partnerskich to demonstracja siły Jarosława Gowina. – Zdając sobie sprawę z siły, którą ma, teraz ją publicznie pokazał, być może przedwcześnie, być może popełnił błąd, ale po prostu pokazał – mówi Smolar. Zdaniem politologa “znacznie większe szanse na przegłosowanie ma projekt konserwatystów”. – On może mieć bardzo szerokie poparcie poza PO./GW/

GOSPODARKA


Zwołanie przez prezydenta posiedzenia Rady Gabinetowej na temat działań służących spełnieniu kryteriów wejścia Polski do strefy euro to znak, że jest to sprawa najwyższej rangi państwowej – uważa prof. Jerzy Hausner z Rady Polityki Pieniężnej.

“Tam powinna być ona umiejscowiona, bo jest to sprawa najwyższej rangi państwowej” – podkreślił prof. Hausner, który w poniedziałek uczestniczył w debacie z cyklu “Polska w drodze do euro”,zorganizowanej przez Narodowy Bank Polski w Krakowie.
Hausner zaznaczył, że należy do zwolenników wejścia Polski do strefy euro, ale zachowuje też krytycyzm. Dlatego uważa, że oprócz spełnienia kryteriów traktatu z Maastricht trzeba też wypełnić własne kryteria strukturalne, które pozwolą “w tym klubie zajmować odpowiednio dobre miejsce”.

Według Hausnera obecnie nie należy pochopnie przedstawiać daty przyjęcia wspólnej waluty, bo jej określenie musi poprzedzić cały cykl działań związanych z dochodzeniem do euro.
“Jeżeli poważnie traktujemy sprawę, to wchodzimy w cykl przygotowań i nie zaczynałbym od ustalania daty końcowej, a raczej uzmysłowienia sobie, jakie prace muszą być wykonane i działania podjęte” – powiedział Hausner.
Dodał, że jest przeciwnikiem rozpisywania referendum dotyczącego przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty, bowiem sprawa ta – jego zdaniem – była elementem i została zdecydowana w referendum akcesyjnym.
Tematem wtorkowego posiedzenia Rady Gabinetowej będzie polska strategia w sprawie wejścia do strefy euro. Prezydent Bronisław Komorowski chce, by Polska do 2015 r. spełniła kryteria niezbędne do przyjęcia euro; decyzja w tej sprawie miałaby zapaść po wyborach parlamentarnych.
Prof. Andrzej Wojtyna, były członek Rady Polityki Pieniężnej i profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że bardzo ważna będzie merytoryczna dyskusja dotycząca euro, której zadaniem będzie przekonanie Polaków do wspólnej waluty.
“Kluczową sprawą jest, żeby zbudować platformę do tej dyskusji. W moim przekonaniu najważniejszą rolę w tym zakresie powinien odegrać Narodowy Bank Polski, ze względu na swoją apolityczność i merytoryczne przygotowanie eksperckie” – ocenił.
“Mam nadzieję, że taki sygnał jutro zostanie skierowany ze strony najwyższych organów w Polsce: rządu i prezydenta, ażeby prezes Belka zgodził się być gospodarzem tej dyskusji” – dodał.
W jego ocenie realistyczny scenariusz przystąpienia Polski do strefy euro to koniec obecnej dekady – sam proces legislacyjny związany m.in. ze zmianą konstytucji oraz przygotowania formalno-prawne i ekonomiczne potrwają kilka lat.
Poniedziałkową debatę poprzedziło otwarcie wystawy “Euro, waluta europejska” w krakowskim oddziale NBP. Przygotowana przez Komisję Europejską we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim wystawa prezentuje historię Unii Gospodarczej i Walutowej, rolę wspólnej waluty w UE, warunki uczestnictwa w strefie euro oraz zabezpieczenia banknotów i monet euro.
Dla najmłodszych zwiedzających przygotowano gry edukacyjne oraz film animowany, dzięki którym poznają banknoty i monety euro. Wystawa będzie czynna od 26 lutego do 24 maja. Wstęp jest bezpłatny./Onet/

KULTURA

Polska, wciąż Polska

Andrzej Stasiuk
26.11.2012 , aktualizacja: 27.11.2012 10:54
Pięć po ósmej włączyłem radio, odnalazłem godzinki i zacząłem śpiewać. Zawsze tak robię, ilekroć wyjadę dość wcześnie. Głośno, głośniej niż radio, tak jak mój dziadek
Wrocław, Poznań, Gdańsk, Łódź. Do pracy. Prysznic. Czasami kabina jest ciasna, czasami można się obrócić. Najgorsze są te z regulacją w kształcie klamki. Potrącisz i leje się wrzątek albo lodowata. Pięć, sześć godzin jazdy, prysznic i do pracy. Wchodzi się, oni już czekają. Siada się za stołem i godzina, półtorej, dwie mijają szybciej albo wolniej. Potem się odchodzi, by coś zjeść w samotności i już nic nie mówić. Jeszcze trochę wina przed snem, mineralna w zasięgu ręki, telefon na szafce przy łóżku i jakaś prosta lektura. Niemal nigdy nie włączam telewizora, żeby nie krwawiły oczy. Ale on zawsze jest – na stoliku albo przytwierdzony do ściany na stalowym uchwycie, wysoko, i czai się w nocy jak sęp, by wyrwać duszę. Rano kawa w pokoju, bo mam ze sobą sprzęt do parzenia. Znowu prysznic i na dół, na śniadanie, gdzie siedzą już mężczyźni o lekko opuchniętych twarzach. Jedzą w pośpiechu, dzwonią, a potem biorą swoje walizki na kółkach, pokrowce z garniturami, z którymi wyglądają tak, jakby nieśli pościel, i wychodzą na parking do swoich służbowych aut. Ja się nie spieszę, bo pracuję wieczorem. Zaczynam o szóstej albo siódmej, więc dolewam sobie kawy i po prostu patrzę na wszystko. Na Inowrocław, na Konin, na Kutno. Z okna restauracji na poranek, na powietrze, na deszcz, na kraj. Kończy się poranny ruch i dopiero wtedy wyruszam./GW/

SPORT

Monika Hojnisz wywalczyła złoty medal biathlonowych mistrzostw Europy w Bansku w biegu pościgowym na dystansie 10 km. W poniedziałek 21-letnia Polka zdeklasowała rywalki, nie notując ani jednego pudła na strzelnicy i wygrywając z przewagą minuty i 42 sekund (!) nad drugą Niemką Franziską Preuss. To pierwszy złoty medal zawodniczki UKS Lider Katowice w rywalizacji seniorek.

Monika Hojnisz potwierdziła w Bansku rewelacyjną formę z mistrzostw świata. Po brązowym medalu w sprincie i biegu indywidualnym tym razem nie dała rywalkom najmniejszych szans w biegu pościgowym. Choć na trasę wyruszyła jako trzecia, ze stratą 6 sekund do Rosjanki Iriny Starych, prowadzenie objęła już po pierwszym strzelaniu. Starych zanotowała wówczas jedną karną rundę i na trasę wybiegła 26 sekund za Polką.
Z każdym kolejnym okrążeniem brązowa medalistka biegu masowego z Novego Mesta powiększała swoją przewagę. Przy rewelacyjnym biegu i strzelaniu Hojnisz rywalki były bez szans. Losy rywalizacji rozstrzygnęły się podczas trzeciej wizyty na strzelnicy. Tracąca wówczas do Polki 49 sekund Starych zanotowała aż pięć pudeł./Onet/

Opracował Wiesław Mróz

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags