rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA


PO złożyła w Sejmie projekt ustawy w sprawie tzw. mowy nienawiści – poinformował dziś Krzysztof Kwiatkowski z PO. Chodzi m.in. o zmianę artykułu Kodeksu karnego dotyczącego nawoływania do nienawiści na tle różnic etnicznych czy rasowych.

PO chce zapisać w art. 256 Kodeksu karnego, że “kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań (…) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

“Nienawiść na tle przynależności politycznej”

– W sposób znaczący rozszerzamy ten katalog wartości, który chce chronić ustawodawca, czyli polski parlament. Mamy głęboką nadzieję, że takie sformułowanie przepisów będzie stanowić lepszy, pełniejszy instrument do działania takich organów jak prokuratura – powiedział Kwiatkowski na konferencji w Sejmie. Nowością jest m.in. wpisanie do art. 256 kk “naturalnych lub nabytych cech osobistych”. Karane byłyby też osoby nawołujące do nienawiści na tle przynależności politycznej.

– Kiedy rozpoczynaliśmy pracę nad tym projektem, byliśmy głęboko przekonani, że istnieje potrzeba czytelnego sygnału dotyczącego wartości, które powinny podlegać szczególnej ochronie. (…) Ta potrzeba jest głęboko pilniejsza, niż nam się początkowo wydawało – ocenił Kwiatkowski.

Eskalacja oskarżeń, kłamstw, półprawd i agresji

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) mówiła o obserwowanej eskalacji “oskarżeń, kłamstw, półprawd i agresji” w naszych społeczeństwie. – Takim językiem mówią politycy, zaczynają nim mówić artyści. Zaczyna dziać się coś bardzo niepokojącego – uzasadniała potrzebę zmian w prawie wiceszefowa klubu PO.

Artykuł 256. kk w obecnym kształcie stanowi, że “kto nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych, albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Własne projekty zmian w Kodeksie karnym w tej sprawie zgłosiły już Ruch Palikota i SLD. RP proponuje zmianę, która dotyczy ścigania przestępstw popełnianych z nienawiści z uwagi na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność oraz orientację seksualną. Projekt SLD dotyczy ścigania za tzw. mowę nienawiści skierowaną przeciwko osobom odmiennej rasy, orientacji seksualnej czy niepełnosprawnym./GW/

GOSPODARKA

Jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie, Morgan Stanley, obniża po raz kolejny prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski – ujawnił Agencji Informacyjnej Newseria główny ekonomista banku.
Jeszcze na początku roku ekonomiści banku twierdzili, że w 2013 roku nasza gospodarka będzie rozwijała się w tempie 3,6 proc. PKB. Najnowsza prognoza zakłada, że będzie to ponad dwa razy wolniej.
To nie pierwsza korekta prognoz w tym roku. Jeszcze w styczniu ekonomiści banku Morgan Stanley twierdzili, że nasza gospodarka w 2013 roku urośnie o 3,6 proc. W sierpniu prognozę zmniejszyli do 2,1 proc.

– Ponownie obniżyliśmy prognozę dla Polski. Spodziewamy się tylko 1,5 procent wzrostu PKB w 2013 roku – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Joachim Fels, główny ekonomista Morgan Stanley.
Jak podkreśla, winy należy szukać przede wszystkim na zachodzie Europy.
– Głównym powodem jest to, że najważniejsze kraje w Europie – Niemcy i Francja – zwalniają bardzo mocno, więc zredukowaliśmy naszą prognozę dla całej strefy euro – wyjaśnia Joachim Fels.
Zdaniem ekonomistów Morgan Stanley to właśnie stan największych gospodarek UE może przełożyć się na kondycję lokalnych rynków. Bo cała “27” może dość boleśnie odczuć kłopoty Francji i Niemiec.
– Uważamy, że te dwa kraje właśnie wchodzą w recesję. To oczywiście będzie miało negatywne konsekwencje dla polskich eksporterów. I to dlatego prognozy ekonomiczne nie są zbyt dobre – wyjaśnia Joachim Fels.
Zgodnie z oczekiwaniami Morgan Stanley w przyszłym roku gospodarka państw strefy euro skurczy się o 0,5 proc. PKB. Według pesymistycznego scenariusza dla strefy euro, Europejski Bank Centralny niedostatecznie obniży stopy procentowe i opóźni się realizacja jego programu zakupów obligacji.
Jednak ekonomiści Morgan Stanley biorą pod uwagę również pozytywny rozwój wydarzeń, do którego mogą przyczynić się zdecydowane działania polityków europejskich.
Kilka dni temu również Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski z 2,1 proc. do poziomu 1,75 proc. PKB. Jesienne prognozy Komisji Europejskiej także są bardziej sceptyczne niż te sprzed kilku miesięcy. W opinii Brukseli polska gospodarka w 2013 roku będzie rozwijać się w tempie 1,8 proc. PKB.
Jeśli te przewidywania się sprawdzą będzie to jeden z najgorszych wyników Polski w ostatnim dwudziestoleciu, a z pewnością będzie gorszy niż przewiduje polski rząd, który w ustawie budżetowej liczył na 2,2 proc. PKB. Zgodnie z opinią Rady Polityki Pieniężnej do ustawy budżetowej na 2013 rok “skala osłabienia koniunktury może być głębsza niż zakłada Ministerstwo Finansów”./onet/


  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags