rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA

Min. Bieńkowska odwołała czterech wiceministrów z dawnego resortu Nowaka

Piotr Styczeń, Andrzej Massel, Patrycja Wolińska-Bartkiewicz i Maciej Jankowski zostali odwołani ze stanowisk wiceministrów infrastruktury i rozwoju (MIR). Wszyscy byli ludźmi Sławomira Nowaka, byłego szefa resortu transportu, połączonego z resortem infrastruktury w MIR.

Od środy ministrem infrastruktury i rozwoju jest Elżbieta Bieńkowska. Nowy resort powstał po połączeniu Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki morskiej oraz Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Były minister transportu Sławomir Nowak w połowie listopada podał się do dymisji. Wszyscy odwołani wiceministrowie byli urzędnikami nieistniejącego już Ministerstwa Transportu – czyli ludźmi Nowaka.
– Odwołanie czterech wiceministrów nie wiąże się z merytoryczną oceną ich pracy, ale z reorganizacją prac w ministerstwie – twierdzi rzecznik ministerstwa Piotr Popa.

GOSPODARKA

CBA prześwietliło oświadczenia majątkowe Sławomira Nowaka z PO i Adama Hofmana z PiS. Obie sprawy są w prokuraturze. Koledzy polityków bagatelizują je jako drobne niedopatrzenia. Niepokój poczuł też agent Tomek, który jeździ pożyczonym porsche cayenne i nie wpisał go do rejestru korzyści.

To nie są drobiazgi. Nie chodzi o to, aby karać surowo posłów za błędy; każdy może się pomylić. Chodzi o to, by musieli rzetelnie przedstawiać informacje o swoim majątku.

Hofman dostawał różne kwoty od Roberta Pietryszyna, dziś prezesa spółki Wrocław 2012. W sumie 60 tys. zł – jak twierdzi Pietryszyn. Były też inne przelewy, w sumie 140 tys. zł. Kwoty te Hofman zwracał w ciągu tego samego roku. Nie musiał ich wpisywać do oświadczenia majątkowego, bo pod koniec roku pożyczki już nie było. Ale nie zapłacił podatku od pożyczek, więc CBA doniosło do prokuratury.

Prawnicy sejmowi od dawna postulowali, by posłowie musieli informować o przepływach finansowych, w tym pożyczkach, w ciągu roku, nawet jeśli zostały spłacone. Poseł ujawniałby, od kogo pochodzą pieniądze i na jakich warunkach je dostał. Gdyby ten przepis obowiązywał, Hofman musiałby wsparcie od kolegi ujawnić. Posłowie jednak nie uchwalili tego przepisu, bo musieliby się dokładnie spowiadać ze stanu posiadania.

Jaka wiedza płynie z takich informacji? Pietryszyn za rządów PiS został prezesem Zagłębia Lubin sponsorowanego przez KGHM i zasiadał w kilku radach nadzorczych, np. państwowego Ruchu. Wpływy w tym regionie mieli wtedy Hofman i jego “polityczny ojciec” Adam Lipiński. Pracę w koncernie miedziowym dostała za czasów PiS także żona Hofmana.

Czy 27-letni Pietryszyn zdobyłby te wszystkie posady bez politycznego wsparcia? Wątpliwe. A teraz jest dla polityka PiS dostarczycielem chwilówek. Ciekawe, ile Hofman zapłaciłby odsetek, gdyby miał podobny debet w banku.

Wyborcy powinni wiedzieć o takich przysługach. PiS oburzał się na skandaliczne praktyki w dolnośląskiej Platformie, gdzie za poparcie polityka w partyjnych wyborach oferowano posady w KGHM. Czym to się różni od relacji Hofman – Pietryszyn?

Co gorsza, CBA zaintrygowały przelewy z biura poselskiego Hofmana na jego konto osobiste. Poseł powinien bowiem restrykcyjnie oddzielać finanse prywatne od służbowych.

Zegarek Nowaka wyglądał na sprawę nieistotną. Miał to być tylko prezent urodzinowy od rodziny. Potem okazało się, że Nowak w prezencie dostał pieniądze, które z kolei dał koledze biznesmenowi, by kupił mu z rabatem wymarzony zegarek.

Cel oświadczenia majątkowego i deklaracji w rejestrze korzyści był jasny: politycy mają ujawniać wszystkie cenne przedmioty, korzyści i prezenty. Kombinowanie w tej sprawie będzie się mścić. Bo czasami są to rzeczy bez znaczenia, a czasami – zakamuflowana łapówka. Nowak chyba się zorientował, że sprawa kiepsko wygląda, więc zwlekał z wpisaniem zegarka do oświadczenia majątkowego.

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek, dawny agent Tomek z CBA, spowodował kraksę i wyszło na jaw, że jeździ luksusową terenówką porsche cayenne. W jego oświadczeniu majątkowym jest tylko informacja, że ma audi A4 z 2009 r. Auto takie warte jest od 50 do 70 tys. zł. A cayenne kosztuje w salonie od 300 do 780 tys. zł. Kaczmarka widziano pod Sejmem również za kierownicą audi A5 2.0. To sportowa wersja modelu A4; cena nowego audi A5 2.0 zaczyna się od 200 tys.

No to jak jest z tymi samochodami posła? W oświadczeniu majątkowym napisał, że ma tylko 10 tys. oszczędności. Kredytu na samochód nie brał. Podobno to auto jego narzeczonej Katarzyny Sztylc, która ma firmę.

Z pytań, które Kaczmarek wysłał do Biura Analiz Sejmowych dwa dni przed wypadkiem, wynika, że porsche należy do “spółki, która wzięła ten pojazd w leasing”. Poseł pyta, czy powinien zawrzeć umowę użyczenia samochodu i fakt ten uwzględnić w oświadczeniu majątkowym lub rejestrze korzyści. I dopytuje: “Czy spełnienie takich wymogów jest wymagane, gdy prezesem spółki użyczającej posłowi samochodu jest jego małżonek?”. Katarzyna Sztylc nie jest żoną Kaczmarka, ale może pytanie dotyczy przyszłości.

Dla mnie jest oczywiste, że jeśli ktoś jeździ drogim samochodem pożyczonym od firmy, powinien to wpisać do rejestru korzyści. Bo wypożyczenie sportowego auta drogo kosztuje.

CBA wreszcie wzięło się porządnie do sprawdzania majątku posłów. Może ich to zmusi do uchwalenia bardziej precyzyjnych przepisów. GW/

KULTURA


W Muzeum Manggha odbyło się spotkanie promujące książkę “Andrzej Wajda. Podejrzany” napisanej przez Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetkę. Towarzyszył im sam “podejrzany”.

Zaczęło się jednak od prezentacji fragmentów “Człowieka z marmuru”, “Człowieka z żelaza” i “Człowieka z nadziei”. Nieprzypadkowo wybrano te filmy – dotyczą one czasów PRL-u, wokół których toczyła się wczoraj rozmowa z reżyserem.
Książka Beresia i Burnetki bowiem niewiele mówi o twórczości filmowej Andrzeja Wajdy. To nie jest biografia laureata Oscara, lecz raczej opowieść o fragmencie historii Polski widzianym poprzez losy i wspomnienia wielkiego artysty kina. Postać Wajdy ukazana została tu przez pryzmat liczącej ponad tysiąc stron teczki z IPN-u. – Jak ja bym wiedział o tym, że mam ksywę “Luminarz”, no tobym się tym chwalił – żartował Wajda. – Ale do mnie to w ogóle nie dochodziło, nie byłem tego świadomy. Mnie tylko raz zawołali w stanie wojennym do urzędu paszportowego, żeby mi powiedzieć, że nie dostanę paszportu. Trochę się zdziwiłem, bo nigdzie się nie wybierałem… /GW/

“Dziennik Zachodni”: Habsburgowie chcą zwrotu pałacu

Krakowska kancelaria prawnicza, działająca w imieniu Karola Stefana Habsburga i Renaty Habsburg, wystąpiła z wnioskiem o zawarcie ugody w sprawie zwrotu rodzinie pałacu w Żywcu w woj. śląskim zwanego Nowym Zamkiem – informuje “Dziennik Zachodni”.

Starostwo żywieckie zamierza zrobić w pałacu centrum turystyczne. Habsburgowie zapewnili więc, że w obiekcie będzie prowadzona działalność związana z turystyką.
Gazeta przypomina, że w ostatnich latach dzięki unijnym projektom starostwo poczyniło spore nakłady na remont zamku i terenu wokół niego. W marcu rzecznik starostwa wyliczał, że remont dachu, elewacji budynku, kilku pomieszczeń oraz częściowa wymiana okien i drzwi kosztowały blisko 8 mln zł.
Według kancelarii, starostwo naprawiło tylko to, co wcześniej zostało zniszczone – podsumowuje “Dziennik Zachodni”.
Na początku roku gazeta pisała, że Habsburgowie mieli żądać rekompensaty za zamek w wysokości 10 mln złotych. Władze powiatu zaznaczały, że przy 138-milionowym budżecienie miałyby pieniędzy na zaspokojenie roszczeń.
Habsburgowie kupili latyfundię magnacką zwaną Państwem Żywieckiem w 1838 roku. Dobra przejęli Niemcy w 1940 roku, gdy ówczesny właściciel – Karol Olbracht Habsburg – nie chciał zrzec się polskiego obywatelstwa i podpisać volkslisty. 4 lata później dobra zostały skonfiskowane przez komunistów. Zakończyło to prawie 500-letnią historię Państwa Żywieckiego.

Opracował Wiesław Mróz

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags