rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii



POLITYKA


Rozłam w PIS-ie ?
Ziobro i Kurski nie zgodzili się na „oddanie się do dyspozycji prezesa”. Żądają nadzwyczajnego kongresu PiS
– Ziobryści, mam tu na myśli Zbigniewa Ziobrę i współpracującego z nim Jacka Kurskiego, chcą doprowadzić do rozłamu w partii – powiedział „Rzeczpospolitej” Adam Hofman, rzecznik PiS, tuż po zakończeniu wczorajszego posiedzenia Komitetu Politycznego ugrupowania, który zajmował się sytuacją w partii.
– Z nadzieją na kompromis udaliśmy się na posiedzenie Komitetu. Ale już na miejscu okazało się, że szans na kompromis nie będzie – ocenił Ziobro.
I wezwał do dalszego dialogu, zastrzegając, że odpowiedzialność za ewentualne „siłowe rozwiązanie” spadnie na tych, którzy rozmowy nie chcą. Nie zadeklarował jednak, czy wyjdzie z partii czy w niej zostanie.
– Ziobro zachowuje się jak piroman. Podpala partię, a później woła: gaście, gaście – komentował w TVN 24 Mariusz Błaszczak, szef Klubu PiS.
Jak dowiedziała się „Rz”, podczas posiedzenia Komitetu Politycznego spór był ostry. Według naszych informatorów Jarosław Kaczyński miał w mocnych słowach powiedzieć Ziobrze, że jest tylko jeden sposób zakończenia konfliktu.
– Prezes zaproponował, by Ziobro i Kurski oddali się do jego dyspozycji i zaprzestali działań, które szkodzą partii. Na razie ta propozycja została przez Ziobrę odrzucona. Będzie ważna jeszcze kilka dni – mówi Hofman.
– To nie był kompromis. To było żądanie, by podali się do dymisji. Ziobro z wiceprezesa, Kurski z członka Komitetu. Upokarzające żądanie bezwzględnej kapitulacji – ocenia osoba z Komitetu określająca się jako bezstronna.
Natychmiast padła też riposta. Według naszych informatorów Kurski miał złożyć prezesowi kontrpropozycję – zwołania nadzwyczajnego kongresu partii („Rz” już 11 października ujawniła, że taki był plan ziobrystów) i powołania komisji na czele z Ziobrą, która zajmie się modernizacją ugrupowania. Kaczyński propozycję wyśmiał.
Jednak ziobryści już wieczorem przekonywali, że realizowany jest ich plan.
– Kaczyński wykazał słabość. Przecież mógł wyrzucić Ziobrę już na Komitecie. I nie wyrzuci, bo wie, że mu się to nie opłaca
– mówi osoba z bliskiego otoczenia europosła. Dodaje, że ziobryści szykują się do, jak informowała „Rz”, ostrej dyskusji podczas Rady Politycznej zaplanowanej na drugą połowę listopada. – Tam będzie decydujące starcie – mówi nasz informator.
Dlaczego więc tak im zależało na nadzwyczajnym kongresie? Chcieli na nim ostro skrytykować Kaczyńskiego. Liczyli, że jeśli zjazd poparłby Ziobrę, sięgnąłby on po władzę w PiS. A gdyby przegrał, jako reformator miał wyjść z klubu i wyprowadzić sporą liczbę posłów.
Na razie jednak szans na zwołanie kongresu nie ma. Ziobryści szykują się więc do Rady Politycznej. Jak informowała w poniedziałek „Rz”, zaczęli w terenie przekonywać działaczy, by podczas niej poparli Ziobrę.
Hofman informuje z kolei, że rzecznik dyscypliny wszczął postępowanie wobec europosłów: Ziobry, Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego, którzy także domagali się zmian w partii.
Co teraz zrobi Ziobro? – Jeśli zostanie wyrzucony, wyjdziemy razem z nim – stanowczo deklaruje jego bliski współpracownik.
Ale podkreśla, że strategia, którą ziobryści przyjęli w weekend, zakłada przetrwanie do Rady Politycznej, by tam walczyć o swoją pozycję w ugrupowaniu. —Katarzyna Borowska /rzeczpospolita/

GOSPODARKA

[smartads] Gminy zagrożone bankructwem ? Według resortu finansów ryzyko niewypłacalności jest najwyższe w przypadku gmin wiejskich i powiatów – alarmuje “Parkiet”.

Powiat makowiecki oraz trzy gminy wiejskie: Skórzec, Płoniawy-Bramura i Biracza – to samorządy, które w ubiegłym roku na obsługę zadłużenia wydały ponad 100 proc. dochodów własnych. To najwyższe w Polsce wskaźniki. A im wyższe takie relacje – jak wyjaśnia resort finansów w przedstawionej ostatnio analizie – tym większe ryzyko niewypłacalności.
Według ekspertów wskaźnik opracowany przez resort finansów zawiera wiele błędów. Do kosztów obsługi zadłużenia wliczana jest spłata kredytów krótkoterminowych. Ponadto ministerstwo porównuje koszty obsługi długu do dochodów własnych. Nie jest tu jednak wliczana m.in. subwencja wyrównawcza oraz “janosikowe”, czyli to, co biedne gminy dostają od państwa na normalne funkcjonowanie.
“Branie pod uwagę tylko dochodów własnych jest krzywdzące dla biedniejszych gmin” – mówi proszący o zachowanie anonimowości specjalista z Regionalnej Izby Obrachunkowej. “Jeśli chcemy oceniać samorząd pod względem jego możliwości spłaty długów, należałoby patrzeć raczej na jego nadwyżki operacyjne, czyli różnicę między dochodami i wydatkami bieżącymi” – dodaje.
To, że opracowany przez resort finansów “wskaźnik ryzyka niewypłacalności” ma poważne wady, nie oznacza, że część wymienionych gmin nie ma problemów. “Sytuacja jest ciężka, ale o żadnym bankructwie nie ma mowy” – zapewnia Józef Żydownik, wójt gminy Bircza. W sumie w gminach wiejskich stosunek kosztów obsługi zadłużenia do dochodów wyniósł w 2010 r. 17,7 proc., w powiatach – 19,6 proc. W 15 metropoliach było to 11,6 proc./Onet/


  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags

piloci lotu