rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA

Zdecydowana wygrana PO i wyraźna porażka PiS. Ale faworyci musieli się namęczyć

Ta potyczka przyniosła wyraźną wygraną Platformy i równie wyraźną porażkę PiS. Pozostałe partie odegrały role epizodyczne, czasem zresztą całkiem wyraziste. Mocną pozycję potwierdziło wielu kandydatów niezależnych.

Platforma utrzymała władzę w Warszawie, Gdańsku, Bydgoszczy i Białymstoku. Porozumienie z niezależnym Rafałem Dutkiewiczem zapewniło jej wygraną we Wrocławiu, a poznaniacy okazali się na tyle zmęczeni prezydenturą Ryszarda Grobelnego, że mu ją zabrali, na czym skorzystał reprezentant PO Jacek Jaśkowiak.

Ewa Kopacz może mieć osobistą satysfakcję, bo poseł PO wygrał w jej mieście – Radomiu – z urzędującym prezydentem z PiS. Lewicy Platforma odbiła Sosnowiec, kandydatom niezależnym – Rybnik. Dwa tygodnie wcześniej kandydaci PO wygrali m.in w Łodzi i Lublinie.

Jeśli spojrzeć na te wyniki łącznie, to okazuje się, że Platforma pozostaje zdecydowanie najsilniejszą polską partią. Minimalna przegrana z PiS w sejmikach tego obrazu nie zmienia, bo dzięki wysokiemu wynikowi PSL i braku zdolności koalicyjnej partii Jarosława Kaczyńskiego Platforma będzie współrządzić w 15 z 16 województw i w dziesięciu z 20 największych miast. To nie najgorsza wróżba przed wyborami do Sejmu za rok. Przekładając to na język piłkarski: drużyna Kopacz na kwadrans przed końcem meczu prowadzi 2:0.

Kaczyński zrobił dobrą minę do złej gry. Podkreślił, że kandydaci PiS w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu weszli do drugiej tury i osiągnęli ponad 40 proc. I na pierwszy rzut oka wygląda to nieźle.

O wielkim postępie trudno jednak mówić, skoro Jacek Sasin dostał ok. 240 tysięcy głosów – niemal sto tysięcy mniej niż w 2006 r. Kazimierz Marcinkiewicz. PiS stracił władzę w Radomiu i Elblągu, czego nie mogą zrównoważyć zwycięstwa w Nowym Sączu, Ostrołęce i Zamościu. Tajemnicą PiS pozostanie, dlaczego nie eksponował sojuszu ze zwycięskim prezydentem Kielc Wojciechem Lubawskim, który mógłby być PiS-owskim Dutkiewiczem, a w powszechnym odczuciu jest po prostu kolejnym niezależnym samorządowcem.

PiS ma rok, by się otworzyć na nowych ludzi – wybory samorządowe pokazały, że kisi się we własnym sosie. Jeśli – trochę na siłę – szukać dobrych wiadomości dla Kaczyńskiego, to wygląda na to, że w majowych wyborach prezydenckich Andrzej Duda może odegrać rolę podobną do Sasina w Warszawie. Gdyby udało mu się wejść do drugiej tury, przyciągnąłby większość niezadowolonych z prezydentury Bronisława Komorowskiego i 40 proc. głosów byłoby w zasięgu. A to wyglądałoby już całkiem nieźle.

Wyniki drugiej tury przyniosły kilka innych ciekawych rozstrzygnięć. Z Sejmu zniknie poseł Twojego Ruchu Robert Biedroń, który został prezydentem Słupska, a PSL straci rzecznika prasowego Krzysztofa Kosińskiego, który wygrał w Ciechanowie. SLD może się pocieszać wygraną w Częstochowie. Mieszkańcy Olsztyna zmobilizowali się przeciwko politykowi oskarżonemu o gwałt, który mimo zwycięstwa w pierwszej turze przegrał drugą. Niezniszczalny okazał się Jacek Majchrowski w Krakowie, który wygrał po raz czwarty. Pojawiło się kilka nowych twarzy: w Starachowicach wygrał 25-letni Marek Materek, wyrzucony niedawno z PO; w pierwszej turze w Stalowej Woli zwyciężył niewiele starszy Lucjusz Nadbereżny z PiS.

Wybory prezydenckie w sumie okazały się dużo ciekawsze niż cztery lata temu, a faworyci musieli się bardziej namęczyć. To – z różnych powodów – mogą być ostatnie kadencje prezydentów Warszawy, Wrocławia czy Krakowa. Na miejską rewolucję przyjdzie poczekać do 2018 r./Polityka/

Donald Tusk: Polska będzie musiała poświęcić część swoich interesów dla Europy

– Mu­si­my na­uczyć się wspól­nie po­dej­mo­wać de­cy­zje i cza­sa­mi po­świę­cić część swo­ich in­te­re­sów na rzecz całej Eu­ro­py – po­wie­dział na an­te­nie TVP Info szef Rady Eu­ro­pej­skiej Do­nald Tusk. Pod­kre­ślił jed­nak, że po­zy­cja Pol­ski w Eu­ro­pie, a także jego sta­no­wi­sko, po­zwo­li na to, by wy­wie­rać wpływ na naj­waż­niej­szych eu­ro­pej­skich po­li­ty­ków. – Jeśli nie będą mnie słu­chać, to zmie­nię ro­bo­tę – za­żar­to­wał w roz­mo­wie z Pio­trem Kraś­ko.

– Jeśli ja coś dobrze zrobię dla Europy, to będzie to też dobre dla Polski. I na odwrót. To jest moje głębokie przekonanie, a nie jakaś ideologia. Nasze miejsce w UE to jest fajna rzecz i na tym korzystamy – powiedział Donald Tusk na antenie TVP Info.

Nowy szef Rady Europejskiej odniósł się też do dzisiejszej rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Barackiem Obamą. – To nie był kurtuazyjny telefon. Bliskie stosunki UE z USA to klucz do bezpieczeństwa całego świata, a w szczególności dla cywilizacji Zachodu. Dzisiaj każdy musi dokonać wielkiego wysiłku, żeby uratować nas przed konfliktem. A Polacy udowodnili to, że można to zrobić bez użycia siły. Nauczyliśmy się zmieniać rzeczywistość bez przemocy – podkreślił Tusk.

Były polski premier zaznaczył też, że Polska powinna w przyszłość wejść do strefy euro. – Ze względu na sytuację na Wschodzie, powinniśmy dbać, żeby być w twardym korpusie europejskim. Wejście do strefy euro zwiększyłoby nasze więzi europejskie i poprawiło poczucie bezpieczeństwa. Pamiętajmy – finansowa, gospodarcza i militarna integracja Europy powinna być jednym z najważniejszych, strategicznych interesów Polski – powiedział Tusk.

Donald Tusk skomentował też wystąpienie Papieża Franciszka w Parlamencie Europejskim, który stwierdził, że Europa odchodzi od swoich wartości. – Nie zgadzam się z tezami, że Europa jest w stanie upadku. To jest najpiękniejsze miejsce na Ziemi. To tu wciąż ludzie przyjeżdżają, a nie stąd uciekają. Ja rozumiem Ojca Świętego i jego obawy. Miejmy jednak świadomość, że Europa to jest wciąż kapitalne miejsce – zaznaczył.

Donald Tusk mówił też dużo o konfliktach zbrojnych toczących się blisko granic krajów członkowskich Unii Europejskiej – zarówno tym na Bliskim Wschodzie, jak i na Ukrainie. – Dla Hiszpana sytuacja na Ukrainie jest oczywiście odległa o tysiące kilometrów – mówił w wywiadzie dla polskiej telewizji. – Jednak kluczem skutecznego działania jest jednakowe traktowanie wszystkich zagrożeń dla Unii Europejskiej – dodał.

Donald Tusk przejął obowiązki przewodniczącego Rady Europejskiej

Dziś oficjalnie w Bruksel, Donald Tusk przejął stery od Hermana van Rompuya. – O mój Boże – to pierwsze słowa, które wypowiedział, obejmując nowe stanowisko. Były polski premier burzą oklasków został nagrodzony za kilka słów powiedzianych po francusku, czyli w języku, którym się nie posługuje.

Polak został wybrany pod koniec sierpnia przez unijnych przywódców. Będzie to 2,5-letnia kadencja z możliwością przedłużenia.

Oficjalne przekazanie pałeczki przez ustępującego po pięciu latach przewodniczącego Rady Europejskiej Belga Hermana van Rompuya nastąpiło o godz. 11. Nowe miejsce pracy Donalda Tuska to gmach Rady UE im. Justusa Lipsiusa w sercu dzielnicy instytucji europejskich w Brukseli. Tam od dziesięciu lat odbywają się szczyty unijnych przywódców./onet/


  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags