rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA

100 DNI PANI PREMIER

Po prawdzie nie było to typowe sto dni nowego premiera. Żegnanie Donalda Tuska, prowadzone etapami, trwało długo, a Ewa Kopacz przez pierwsze pięć tygodni sprawowania funkcji szefowej rządu nie stała jeszcze na czele Platformy. Potem nadszedł grudzień i zwyczajowa kilkunastodniowa kanikuła, podczas której polityczne życie niemal zanika. Ponadto Ewa Kopacz nie rozpoczynała urzędowania jako lider partii tuż po zwycięskich wyborach – z napędem, z własnymi wizjami, pomysłami, energią debiutanta, z polityczną carte blanche. Przejęła schedę po premierze, który rządził przez siedem lat, z całą hipoteką osiągnięć, ale też z wypaleniem i społecznym zmęczeniem niemal dwiema kadencjami tej samej ekipy. I chociaż zmiany premierów w trakcie kadencji już się zdarzały (Cimoszewicz za Oleksego, Kaczyński za Marcinkiewicza czy Belka za Millera), to jednak nikt dotąd nie przejmował tej funkcji po tak długoletnim szefie rządu. Trudno więc w takich okolicznościach mówić o nadzwyczajnej energii i wysypie oryginalnych koncepcji.
Sprawdzian dla szefowej rządu
Te pierwsze sto dni zeszły na „ogarnianiu się” nowej ekipy, zaznaczaniu swojej autonomii i reagowaniu na pojawiające się zagrożenia. Jakoś udało się nowej premier załagodzić sytuację w górnictwie, chociaż zasadnicze rozwiązanie problemu nierentownych kopalń tradycyjnie zostało odsunięte na czas powyborczy, którego w Polsce, jak pokazuje praktyka, właściwie nie ma./Polityka/

Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 r. Miał 68 lat.

Józef Oleksy 8 stycznia trafił do szpitala. Był w ciężkim stanie. Chorował na nowotwór, o czym poinformował opinię publiczną pod koniec 2014 roku na łamach „Rzeczpospolitej”. „Od dziewięciu lat toczę walkę z nowotworem. Lekarze mówią, że jest dobrze, ale im nie wierzę” – przyznawał.
Oleksy wycofał się z życia politycznego, zrezygnował ze startu do Parlamentu Europejskiego. Pozostawał jednak aktywnym komentatorem bieżącej polityki.
Józef Oleksy urodził się w 1946 roku w Nowym Sączu. Ukończył studia na Wydziale Handlu Zagranicznego SGPiS, obronił doktorat z ekonomii. Należał do PZPR w latach 1968–1990. Był I sekretarzem KW PZPR w Białej Podlaskiej (1987–1989). Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, pełnił funkcję ministra w rządzie Mieczysława F. Rakowskiego.
W 1990 r. dołączył do SdRP, dziewięć lat później – do SLD. W latach 1993–1995 i 2004–2005 był marszałkiem Sejmu, w 1995–1996 – premierem. Poseł na Sejm nieprzerwanie od 1989 do 2005 roku. W rządzie Leszka Millera pełnił funkcję wicepremiera i ministra MSWiA. Na jego karierze politycznej odcisnęło się oskarżenie o współpracę z wywiadem wojskowym w latach 1970–1978. Oskarżenia ostatecznie nie potwierdzono, ale Oleksy ustąpił z funkcji premiera. „Oskarżenie przeżyłem jak najcięższy życiowy kryzys. Przetrwałem dzięki przekonaniu o swej niewinności, co było ważniejsze od wszelkich pocieszeń” – mówił.
„Józef Oleksy odszedł z polityki jako pomówiony premier, powrócił jako naczelny Europejczyk SLD. Popularny w swoim ugrupowaniu, znany za granicą, wciąż zagraża partyjnej pozycji Leszka Millera” – pisał Mariusz Janicki w 2006 r. w POLITYCE. Oleksy uchodził za sumienie SLD, naczelnego krytyka partii. Znany z łagodności i towarzyskości. Był żonaty, miał dwoje dzieci./Polityka/

GOSPODARKA

energia_prad

Dwie grupy ener­ge­tycz­ne w Pol­sce za­miast dzi­siej­szych czte­rech? Ana­li­zy w Mi­ni­ster­stwie Skar­bu Pań­stwa już trwa­ją. Choć rząd ni­cze­go nie prze­są­dza, to we­dług in­for­ma­cji WysokieNapiecie.​pl „na ta­pe­cie” jest po­łą­cze­nie PGE z Ener­gą oraz Tau­ro­na z Eneą.

Pogłoski o łączeniu firm energetycznych pojawiały się w ostatnich miesiącach zwłaszcza po tym, jak w czerwcu 2014 r. Energa i Enea wypadły z listy strategicznych spółek Skarbu Państwa. Dotychczas nic konkretnego z tego nie wynikało, ale dziś sytuacja w sektorze paliwowo-energetycznym jest już tak poważna, że rząd Ewy Kopacz analizuje wszystkie dostępne opcje.
Minister skarbu Włodzimierz Karpiński zapowiada, że prace analityczne nad wyborem najlepszej ścieżki konsolidacji zakończą się do końca stycznia. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że przekształcenia będzie nadzorował wiceminister Zdzisław Gawlik.
Po co konsolidacja? MSP w komunikacie wylicza całą listę korzyści. Tłumaczy, że większe spółki będą miały dostęp do tańszych kredytów, lepiej zatroszczą się o bezpieczeństwo energetyczne kraju, sprostają regionalnej konkurencji, a dzięki większej skali działania będą też produkować tańszą energię i obniżać koszty obsługi klientów.
Być może, ale ogłoszenie planów konsolidacyjnych właśnie teraz nie jest przypadkowe.
“Konsolidacja energetyki to przede wszystkim szansa na zwiększenie możliwości inwestycyjnych firm, również w bazę surowcową, dla budowania łańcucha wartości i zwiększenia wartości aktywów w nadzorze Skarbu Państwa” – możemy przeczytać w komunikacie MSP.
I w ten sposób docieramy do sedna sprawy. Według ministra Karpińskiego energetyka może być zainteresowana kupnem akcji nowej spółki węglowej, jeśli będzie ona skupiać perspektywiczne aktywa o dużych możliwościach generowania przychodów. Grupy energetyczne, czyli PGE, Tauron, Energa i Enea mają jasno określone długookresowe plany inwestycyjne i mocno się zadłużają, by je realizować. Sam dług, nawet duży, nie jest wrogiem spółki. Ale za wysoki – już tak. A w strategiach czterech grup nie było dotychczas żadnych wzmianek o inwestowaniu w kopalnie na Śląsku. Potrzeba więc dodatkowych pieniędzy.

Co zrobić by zwiększyć możliwości zadłużania się „na bilans”, czyli zaciągania kredytów? Na przykład zwiększyć skalę działalności. Stąd idea konsolidacji.
Według naszych źródeł przygotowania do łączenia spółek energetycznych mają toczyć się równolegle z pracami nad budową „nowej Kompanii Węglowej”. Na razie jednak otwartych pozostaje wiele kwestii. Po pierwsze, czy faktycznie konsolidacja dojdzie do skutku. To kosztowny, skomplikowany i długotrwały proces. Konsolidacja z 2007 roku, w drodze której zbudowano dzisiejsze cztery grupy energetyczne, była drogą przez mękę. By kupić zgodę związkowców na połączenia, ówczesny rząd musiał dać załogom wieloletnie gwarancje zatrudnienia, które obciążyły powstające grupy na lata.
Po drugie – jaki wariant konsolidacji zostanie wybrany? Dlaczego akurat PGE z Energą i Tauron z Eneą? Można przypuszczać, że skoro wcześniej urząd antymonopolowy nie zgodził się na przejęcie Energi przez PGE, to teraz rząd chce posiłkować się argumentem, że jednocześnie dla tego wzmocnionego podmiotu stworzona zostanie rynkowa przeciwwaga.
Jest też wiele aspektów prawnych i technicznych, które trzeba wziąć pod uwagę. Na przykład to, wszystkie spółki są notowane na giełdzie i przenoszenie ich aktywów musi uwzględniać interesy mniejszościowych akcjonariuszy.
O ostatecznej ocenie planowanych przekształceń przesądzi także ich harmonogram. Nowa spółka węglowa ma zostać dokapitalizowana już wiosną. Do tego czasu nic w energetyce już się nie da skonsolidować. A później zostaje nieco ponad pół roku do wyborów parlamentarnych, a z każdym kolejnym miesiącem skłonność rządu do podejmowania trudnych decyzji będzie już tylko maleć.

Być może z tego powodu wśród ekspertów związanych z energetyką wieść o przymiarkach do konsolidacji budzi na razie spory sceptycyzm/Onet/


  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags