rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii



POLITYKA


Nie ustają komentarze na temat poniedziałkowego wystąpienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Berlinie. PiS domaga się postawienia ministra przed Trybunałem Stanu. Dzisiaj głos w tej sprawie zabrał Bronisław Komorowski. Prezydent zwrócił uwagę, że Sikorski wygłosił wykład na forum, gdzie nie zapadają żadne decyzje, lecz jednocześnie wyraźnie dał do zrozumienia, że warto takie wystąpienia poprzedzać “debatą w kraju”.
Komorowski przypomniał, że Sikorski przemawiał na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej i że jest to odpowiednie miejsce do debaty.
Głowa państwa uznała, że wystąpienie Sikorskiego było “ważne”, “zawierało bardzo istotne treści” i “potrzebne propozycje do dyskusji”.
Komorowski stwierdził jednak, że lepiej – dla uniknięcia emocji – poprzedzać podobne wystąpienia “debatą w kraju”.
Komorowski – jak mówił – jest przekonany, że w Polsce jest potrzebna debata, “zarówno między ośrodkami władzy państwowej, jak i przede wszystkim dyskusja adresowana do polskiej opinii publicznej”. Jak dodał, miałaby ona dotyczyć polskiej wizji integracji europejskiej i przyszłości UE.
– W wystąpieniu Sikorskiego był zawarty cały szereg elementów, które dotychczas nie mieściły się z sposobie wypowiadania się państwa polskiego – ocenił, dodając, że Polska stawia na pogłębianie integracji w UE.
Komorowski uznał, że niepotrzebnie politycy w kraju prześcigają się w krytykowaniu ministra. Odnosząc się do żądań opozycji w sprawie wyciągnięcia konsekwencji wobec Sikorskiego, Komorowski powiedział, że są to “oczekiwania absolutnie przesadzone, będące efektem jakiegoś wyścigu pomiędzy środowiskami politycznymi, kto będzie bardziej radykalny i krytyczny wobec wystąpienia ministra Sikorskiego”.
PiS chce postawienia Sikorskiego przed Trybunałem Stanu za jego poniedziałkowe wystąpienie; Solidarna Polska zapowiada wniosek o wotum nieufności wobec ministra.
Burza po wystąpieniu Sikorskiego. “Rozumiem, że opozycja ma inne zdanie”
Radosław Sikorski podczas poniedziałkowego wystąpienia “Polska i przyszłość Europy” na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej zaproponował zmniejszenie i jednoczesne wzmocnienie Komisji Europejskiej, ogólnoeuropejską listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, połączenie stanowisk szefa KE i prezydenta UE. Wzywał Niemcy do obrony strefy euro, której upadek zdefiniował jako największe zagrożenie dla Polski.
Sikorski apelował do Niemiec o ratowanie strefy euro. Mówił, że Unia ma do wyboru albo głębszą integrację, albo rozpad. Ocenił, że jeśli KE ma odgrywać rolę nadzorcy gospodarczego, komisarze powinni być autentycznymi liderami, obdarzonymi autorytetem, osobowością, charyzmą – wszystko po to, by byli “prawdziwymi reprezentantami interesów europejskich”.
Jak oceniacie wystąpienie Radosława Sikorskiego?
– Im więcej władzy oddamy europejskim instytucjom, tym więcej powinny mieć demokratycznej legitymacji. Drakońskie uprawnienia do nadzorowania budżetów krajowych powinny być użyte tylko za zgodą Parlamentu Europejskiego – mówił Sikorski.
Minister przekonywał, że Unia ma do wyboru albo głębszą integrację, albo rozpad. Ocenił, że jeśli KE ma odgrywać rolę nadzorcy gospodarczego, komisarze powinni być autentycznymi liderami, obdarzonymi autorytetem, osobowością, charyzmą – wszystko po to, by byli “prawdziwymi reprezentantami interesów europejskich”.
W poniedziałek wieczorem prezes PiS Jarosław Kaczyński w oświadczeniu zarzucił Sikorskiemu, że sprzeniewierzył się rocie ministerialnego ślubowania, “występując z tezami znacząco ograniczającymi suwerenność Polski”. PiS wzywa premiera Donalda Tuska do przedstawienia polskiego stanowiska na temat przyszłości UE na forum Sejmu, podczas nadzwyczajnego posiedzenia zwołanego przed grudniowym szczytem UE, który odbędzie się w dniach 8 i 9 grudnia”.
Sikorski pytany we wtorek, czy zamierza przedstawić swoje propozycje także na forum Sejmu, oświadczył, że mówił już o tym w tegorocznym wystąpieniu na temat priorytetów polskiej polityki zagranicznej.
Komentarze na temat wystąpienia Sikorskiego
Wystąpienie Radosława Sikorskiego w Berlinie wywołało burzę komentarzy w Polsce.
Ministra Spraw Zagranicznych ostro skrytykował m.in. Jarosław Kaczyński, który zarzucił mu, że “wystąpił z tezami znacząco ograniczającymi suwerenność Polski”. PiS domaga się postawienia ministra przed Trybunałem Stanu.
– Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podczas swojego wystąpienia w Berlinie przedstawił polski punkt widzenia zgodny z naszym interesem narodowym – ocenił z kolei b. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO).
– Z wystąpienia ministra Sikorskiego dowiadujemy się, że dzisiaj gwarantem polskiego bezpieczeństwa jest powrót do IV Rzeszy i hegemonii Berlina i Niemiec. Myślę, że dobrze byłoby, jakby Radosław Sikorski po prostu się spakował, wrócił do Waszyngtonu i zajął się pisaniem pamiętników. Czyniłby wtedy znacznie mniejsze szkody polskiej polityce – powiedział w “Kontrwywiadzie RMF FM” Joachim Brudziński.
– Wystąpienie Sikorskiego było znakomite; najważniejsze wystąpienie polskiej prezydencji. Powiem więcej, to jest pierwszy bardzo poważny polski głos w europejskiej debacie na temat przyszłości Unii Europejskiej. Minister zaprezentował nie tylko szereg tez, które w polskiej debacie są nowe, ale również sformułował szereg tez, które są polskim wkładem w debatę europejską – powiedział Prezes Fundacji im. Stefana Batorego Aleksander Smolar./Onet/

GOSPODARKA

[smartads] – Narodowy Bank Polski swoimi interwencjami na rynku walutowym nie stara się bronić określonego kursu złotego – powiedział Marek Belka. Dodał, że na tle Europy kondycja polskiej gospodarki jest rewelacyjna.
– Złoty jest, niestety, walutą niestabilną, ale jest jednocześnie buforem, który stabilizuje gospodarkę – powiedział w środę prezes NBP Marek Belka w TVN CNBC. – Nie staramy się bronić konkretnego kursu. Patrzymy, czy dynamika jest specyficzna dla naszego kraju, czy odzwierciedla szersze tendencje.

Prezes NBP mówił, że zmienność złotego utrudnia walkę z inflacją, ale jego słabość poprawia konkurencyjność gospodarki. – Zmienność złotego komplikuje wiele spraw, komplikuje życie NBP, walkę z inflacją, ale jest to czynnik, który sprawia, że jednostkowe koszty pracy nie mają tendencji wzrostu, rośnie konkurencyjność międzynarodowa Polski – mówił podczas środowego seminarium.
Prezes NBP w TVN CNBC powiedział również, że PKB wzrośnie o 3-3,1 proc., a motorem wzrostu powinny być nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw przy słabnącym imporcie, większym wkładzie eksportu i słabszym popycie. – Liczymy, że nakłady inwestycyjne sektora przedsiębiorstw przejmą pałeczkę i będą napędzać gospodarkę. Wkład netto eksportu nie będzie negatywny albo będzie pozytywny. Import powinien rosnąć wolniej pod wpływem kursu złotego. My nie udajemy, że nic się nie dzieje, gospodarka zwolni, ale zwolni do 3-3,1 proc. To powinno zapewnić wzrost gospodarczy nawet przy umiarkowanym spowolnieniu konsumpcji – mówił Belka. – Nie widzę gwałtownej tendencji do spowolnienia popytu wewnętrznego. To jest nieco niższe tempo, ale żadnego dramatycznego osłabienia nie ma – dodał.

Powiedział również, że “polskie banki są niezwykle rentowne, nadzorowane przez ostry nadzór krajowy, bardzo dobrze skapitalizowane”. – Ich słabością jest to, że w pewnym stopniu zależą od finansowania zagranicznego. Ale kondycja polskich banków zależy od kondycji polskiej gospodarki, a ta, jak pokazują dzisiejsze dane, jest rewelacyjna – mówił Belka. Dodał, że koncepcja repolonizacji polskich banków ma sens./GW/

Patrząc wstecz, nasza gospodarka jest wciąż w bardzo dobrej formie. Ludzie kupują, firmy umiarkowanie zwiększają inwestycje, a eksport nieźle sobie radzi. PKB w III kwartale zwiększył się o 4,2 proc.
Dane, które właśnie ogłosił Główny Urząd Statystyczny to najważniejsze wydarzenie gospodarcze tego tygodnia. Jeszcze kilka miesięcy temu spodziewano się, że pogłębiający się kryzys strefy euro spowoduje nagłe załamanie koniunktury w Polsce. O dobrych ponad 4-proc. wynikach wzrostu gospodarczego mieliśmy już zapomnieć. Tymczasem każdy kolejny miesiąc pokazywał, że będzie inaczej niż w 2008 roku, kiedy mieliśmy pierwsze uderzenie kryzysu.

GUS ogłosił, że w III kwartale wzrost PKB wyniósł 4,2 proc. po 4,3-proc. wzroście w II kwartale i 4,4-proc. wzroście w I kwartale. To wynik lepszy od prognoz – analitycy ankietowani przez agencje informacyjne oczekiwali wzrostu o około 4 proc.

Najważniejszym motorem napędowym pozostaje konsumpcja prywatna, czyli po prostu zakupy Polaków, które odpowiadają za dwie trzecie naszego PKB. W III kwartale zwiększyła się ona o 3,0 proc. Jest to wynik nieco gorszy od zanotowanego kwartał wcześniej (wówczas było to 3,5 proc.). Analitycy wieszczą jednak, że nasze doskonałe nastroje i duża skłonność do wydawania pieniędzy będą powoli zanikać. Firmy bowiem szykują się na trudniejsze czasy i coraz mniej chętnie zatrudniają nowych ludzi, bezrobocie będzie stopniowo rosło.

W danych o PKB tej ostrożności przedsiębiorstw na razie jeszcze nie widać. Ich inwestycje zwiększyły się bowiem o 8,5 proc. (w II kwartale 6,9 proc.). Do września produkcja przemysłowa i budowlana zaskakiwała na plus, eksporterzy wciąż utrzymywali dobrą sprzedaż, choć w badaniach nastrojów pojawiały się obawy o nowe zamówienia.

– Według naszych szacunków w całym 2011 roku tempo wzrostu gospodarczego wyniesie 4,0 proc. Silniejszego spadku dynamiki PKB oczekujemy w 2012 roku – do 3,1 proc., głównie wskutek niższego tempa wzrostu inwestycji – oczekują analitycy banku Pekao SA.

Pozytywny wpływ na PKB wywarły też dobre dane z eksportu, które odpowiadają za 1 procent wzrostu gospodarczego. Sam eksport wzrósł w III kwartale o 7,7 proc. rok do roku.

– Lepsze od oczekiwań dane są spowodowane głównie wyższymi inwestycjami. Wzrost o 4,2 procent rok do roku w trzecim kwartale powinien spowodować przesunięcie się konsenusu w górę za cały rok – powiedział Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale. /GW/

  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags