slam_top
Slam poetycki to rywalizacja poetów przed publicznością oceniana przez jury wybrane spośród widzów. Każdy slamer ma trzy minuty na przedstawienie swojego programu. Do finału przechodzą najlepiej oceniani. Uczestnicy nie mogą używać instrumentów ani rekwizytów.

Podczas wiedeńskiego slamu Mateusz Andała zaprezentował między innymi wiersz „Dla Aleksandry“ o niespełnionym milosnym uniesieniu. Wielokrotnie nagradzany w ogólnopolskich konkursach poeta i slamer recytował dobre i równe poetycko utwory, najbardziej utkwiła mi
w pamięci „Gorączka sobotniej nocy“, która wywołała poruszenie wśród widowni.

Prawdziwe her-story przedstawiła w swojej poezji slamerka Rudka Zydel. Jej wiersze „Do młodych dziewcząt“ i „Jak się przypodobać kobiecie“ opisywały zderzenie kobiecych oczekiwań z prozą życia w relacjach damsko-męskich.

Najbardziej ekspresywnym z uczestników okazał się Maciej „Dżin“ Słota, który w ostatecznym starciu zajął drugie miejsce. Jego występy były zręczną mieszaniną erudycji, dowcipu
i scenicznego obycia. Bezbłędnie mieszał kulturę wysoką i popularną. W zabawny sposób połączył Goethego z tradycyjną polską galaretą. Figurę retoryczną prezentował słowem i szpagatem – dosłownie.

Tomek Okólski

Występ okazał się szczęśliwy dla Tomka Okólskiego z najkrótszym stażem scenicznym, który werdyktem publiczności wygrał pojedynek na słowa, chociaż nie było łatwo, bo zwycięstwo przyszło dopiero po dogrywce.

Na zakończenie spotkania za sprawą slamera Dżina zrobiło się naprawdę groźnie. Czerwonooki upiór Babadook rodem z australijskiego horroru próbował przejąć kontrolę nad umysłami widzów w ciemnej sali Instytutu Polskiego we Wiedniu…

Anita Brzoskowska

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags