Jej książki wywołują skrajne emocje. Jedni uważają je za ambitne i uniwersalne, napisane w sposób iście mistrzowski, a inni za dziwne i o niczym. Magdalena Tulli (ur. 1955r.), bo o niej mowa, zadebiutowała w 1955 roku opowieścią „Sny i kamienie”, za którą otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich. Druga jej książka „W czerwieni” (1998) była nominowana do nagrody Nike. Potem ukazały się „Tryby”(2003), „Zamiast procesu: raport o mowie nienawiści”(2003) i „Skaza”(2006).
20 października mieliśmy możliwość spotkania się z Magdaleną Tulli w Wiedniu. Hauptbücherei am Gürtel i Instytut Polski zorganizowały wspólnie kolejne spotkanie autorskie. Tym razem oprócz polskiej pisarki została zaproszona pisarka austriacka Angelika Reitzer. Obie panie prezentowały swoje ostatnie powieści.Magdalena Tulli czytała fragmenty „Skazy”, a Angelika Reitzer kilka stron książki „Unter uns”. Prowadząca spotkanie Judith Brandner (ORF) zwróciła uwagę na cechy wspólne tych dwóch powieści – obie dotykają tematu wykluczenia. Magdalena Tulli stwierdziła, że „jej przesłaniem jest pisać o tym co czynią inni i co czują ludzie, którzy zosali poniżeni i źle potraktowani”. Jej zdaniem „wrażliwość pisarza nie różni się od wrażliwości innych ludzi, ale pisarz wie co z nią zrobić”. Powieść „Skaza” mówi o dzieleniu ludzi na kategorie. Każdy z nas ma skłonność do wykluczania innych osób. Jest to, zdaniem autorki, zasadnicza SKAZA społeczeństw. Im bardziej nieszczęśliwy naród, tym większa skłonność dowykluczania.
Dowiedzieliśmy się, że pisarka ma bardzo mało czasu na czytanie. Na ogół czyta zrywami – „najpierw długo nic, a potem wszystko naraz”. Robi to w pośpiechu i nie wszystko kończy. Stwierdziła, że nie daje szansy niektórym książkom, a pewnie powinna. Ktoś z sali doradził, by autorka skończyła szkołę szybkiego czytania. Magdalena Tulli odpowiedziała, że po takim kursie czyta się litery, a nie książki.


W drugiej części spotkania, kiedy padały pytania z sali, jedna z pań zapytała, czy pisarka doświadczyła kiedyś w swoim życiu wykluczenia. Okazało się, że tak. Magdalena Tulli wychowywała się w rodzinie dwujęzycznej i będąc w wieku szkolnym nie umiała odróżnić języka polskiego od włoskiego. Długo też nie potrafiła nauczyć się pisać i czytać. Z tych powodów nie była akceptowana przez rówieśników i „nikt nie chciał się z nią bawić”.Trudno było przeżyć 8 lat w środowisku, w którym nie jest się lubianym. Te osobiste doznania znalazły swoje odzwierciedlenie w książce „Skaza”.
Zbliżają się długie, jesienne wieczory. Zachęcam by siegnąć w tym czasie po dobrą książkę. A może warto przekonać się jak i o czym pisze Magdalena Tulli?

Bożena Piontek-Dobosz

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags

magdalena tulli, tulli magdalena