Cosimę poznałam, szukając kogoś do językowego tandemu. Regularne spotkania w parkach, kawiarniach i na ulicach Wiednia przybliżają mi te zakątki miasta, które nie są tak popularne i znane, a równie urokliwe. Podobnie jak każdy, od początku mojego pobytu zdążyłam już wyrobić sobie zdanie o mieście i jego mieszkańcach. Równie dużo do powiedzenia o Polakach ma Cosima, która trzy lata mieszkała i pracowała w Warszawie.

iPolen: Z Twoich opowieści wiem, że mieszkałaś nie tylko w różnych krajach, ale także na różnych kontynentach. Australia, Kanada… Z czym spotkałaś się tylko w Polsce?

Cosima: Tylko w Polsce spotkałam system czekania w kilku kolejkach albo by to sprecyzować, załatwiania kilku rzeczy na raz. Często ktoś wyjdzie z kolejki, by cos załatwić w pobliskim miejscu, prosząc by i tak stojąc w kolejce, zajęło się jego kolejkę. W praktyce czeka się nie tylko za siebie, ale także za innych. System się powoli zmienia, ale z taka sytuacja spotkałam się kilka razy.

iPolen: Sami o sobie mówimy, że jesteśmy malkontentami, lubimy narzekać, nie przepadamy za ludźmi, którym udało się więcej, jak Ty widzisz Polaków?

Cosima: Ludzie w Wiedniu są tacy sami. Dlatego nie myślę w ten sposób. My, wiedeńczycy uważamy, ze jeśli możemy się na cos poskarżyć to wszystko jest w porządku. Szczególnie mnie wiec to nie zaskoczyło, nie zauważyłam tez nadmiaru tego malkontenctwa. Jest ono dokładnie tak samo obecne w Warszawie, jak i w Wiedniu. Myślę jednak, ze przede wszystkim młodzi ludzie w Polsce, maja w sobie dużo dynamizmu i przedsiębiorczości, i nie odczuwam by Polacy byli szczególnie narzekającym narodem.

iPolen: Mówisz świetnie po angielsku, posługujesz się niemieckim jako językiem ojczystym, zdecydowałaś się uczyć jednego z podobno najtrudniejszych języków świata… Dlaczego?

Cosima: Mieszkałam w Polsce i to jest bardzo korzystne, jeśli mówisz językiem danego kraju Sama widzę to jako duże poszanowanie dla ludzi w kraju, w którym mieszkasz. Mieszkałam w Warszawie, w centrum bardzo łatwo spotkać młodych ludzi mówiących po angielsku czy niemiecku, czasem tez starsze osoby, choć nieco gorzej, posługują się językiem obcym. Jednak kiedy zaczynałam mówić trochę lepiej po polsku, ludzie stawali się jeszcze życzliwsi, łatwiej było złapać kontakt, szalenie ułatwiało mi to życie. W naukę polskiego musiałam włożyć sporo wysiłku, ale ten trud się opłacił. Poza tym lubię bardzo język polski. Wychodzę tez z założenia, ze należy się ciągle uczyć czegoś nowego.

iPolen: To może mogłabyś zdementować te pogłoski, ze język polski jest taki trudny?

Cosima: Niestety, nie mogę zaprzeczyć, język polski jest trudny. Tym, którzy chcą się tego języka nauczyć powiedziałabym jako zachętę, ze dla ludzi w Polsce nie ma problemu, kiedy robię błędy, nie zawsze właściwe odmienię słowo, Polacy autentycznie cieszą się z tego, ze staram się mówić po polsku. Ja wysilam się, by mówić, a oni podejmują wysiłek, by mnie zrozumieć.

iPolen: A co sądzisz o językowych umiejętnościach Polaków?

Cosima: Dużo podróżowałam po Polsce i mogę powiedzieć, ze generalnie młodzi ludzie w miastach mówią wieloma językami i na dodatek, mówią bardzo dobrze, na wsiach jest troszkę gorzej. Z drugiej strony, moja mama mogła się bez problemu komunikować, mimo ze posługuje się wyłącznie niemieckim, dość łatwo było jej podróżować po Polsce. W kilku rejonach np. Poznań ludzie mówią bardzo dobrze po niemiecku. To była dla mnie bardzo mila niespodzianka jak bardzo dużo Polacy znają języków i jak chętnie się tych języków uczą.

iPolen: Co powiedziałabyś Polakom, którzy do Wiednia chcą się przeprowadzić?

Cosima: Sama mam dobre doświadczenie z tym, ze wygodniej chociaż trochę mówić po polsku, bo wtedy wzrasta jakość życia. Tak samo jest w przypadku ludzi, którzy wyprowadzają się do Wiednia. Myślę, ze dobrze jest znać język kraju, w którym chce się mieszkać. To zawsze ułatwia życie. Nie chce przez to powiedzieć, ze trzeba koniecznie znać niemiecki, bo Wiedeń to międzynarodowe miasto i równie dobrze żyję się tu po angielsku, ale ze swojego doświadczenia, polecałabym minimalna znajomość niemieckiego.

iPolen: Za czym najbardziej tęsknisz z Polski?

Za kolegami, możliwością codziennego mówienia po polsku i za drożdżówką z serem.

iPolen: Dziękuje za rozmowę!

Rozmawiała: Anna Maria Gacek

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags