3.04 UFO


… właściwie prawie zawsze, od zarania dziejów, spekulowały mądre głowy, że UFO było, jest i będzie. UFO jest pasjonującym tematem… nie, nie powiem, że istniejącym zjawiskiem, choć asumpt ku temu mogłoby dać parę ciekawych zdarzeń. A że mam ogromny kawał mego życia poza sobą, nie obawiam się „zielonych ludzików” i bardzo chętnie bym takiemu „zielonemu” podał łapę… Wy, Czytelnicy, nie???

Początkiem mego życia pełnego przygód była lektura Verne’a, marzenia i ponadprogramowa nauka języków obcych w naszym byłym, wspaniałym kraju mojej młodości, pełnym komunistycznego, ale też i bardzo niewolnościowego – bo mało demokratycznego – gęgania. Nie zdawałem sobie wówczas, w młodości, sprawy, że „indywidualny tryb życia” – to zatrzymanie czasu swojego życia i brak „normalnej” rodziny… według zasad ogólnospołecznych.

Świat z perspektywy PRL-u wydawał się szaleńczo mały – w miarę upływu lat – ulegał przemianom. To jasne.

Życie upłynęło mi na pracy na znanym polskim statku pasażerskim, potem długie lata na pokładach samolotów regularnych linii lotniczych.
Tedy jak tu mówić o zatrzymywaniu czasu lub o zmieniającej się własnej rodzinie. Rodzina jest wtedy dla ciebie czasoprzestrzenią, którą wypełniasz marzeniem o szczęściu w kręgu tzw. bliskich (sic!!!), którego już nie zaznasz.

Należałoby zatem sięgnąć do Szczególnej Teorii Względności – niedokończonej pracy Einsteina – przenieść się do własnej „szczeliny czasoprzestrzeni”, zachłystując się teorią o boskości człowieka lub nieograniczonej mądrości szczególnej teorii względności. W sumie sprowadza się do jednego: spiro – spero (dopóty oddychasz – dopóki masz nadzieję). Taki ludzki UFO… i tak dużo wszyscy dostaliśmy – od losu i od przeznaczenia. A może Opatrzności?…

Pamięci pasażerów i załogi samolotu MH370/08marca.

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags