Kontynuacja wierszy poetów polonijnych.



Marta Brassart – Enfield Lock

Beata Korabiowska – Słowo ,,miłość”

Słowo ,,miłość” często pada w mowie potocznej
W mowie potocznej w każdym języku
Słowo ,,miłość” zawiera uczucia
Uczucia żywione do kwiatów czy malucha
Uczucia-odruch żołnierza, który na odbezpieczony
granat się rzuca
I ratuje innym życia

Słowo ,,miłość” to odbicie nieprzebranych ludzkich emocji
Odbicie ludzkiej różnorodności
To bezinteresowne oddanie
To namiętne pożądanie
To miłosne uniesienie
To obsesyjne przywiązanie
To także zimne wyrachowanie

,,Miłość” ten niegasnący żar uczucia
Gdzie gniewnej wrogości sam się też doszuka
Wzajemna rywalizacja i sprzeczne ambicje
Jak i historyczne gierki polityczne

Z miłości ze sobą walczymy
Z miłości też się godzimy
Z miłości odchodzimy od siebie
Z miłości łączymy się ponownie
Aby zapamiętać się w kochaniu po raz kolejny

W miłości człek możne się zagubić
Oddać uczucia i pełne poświecenie
I z lojalności znosić meczące towarzyskie obowiązki
W miłości można się oddać bez reszty
I uważać za najwyższy obowiązek
Pielęgnowanie sparaliżowanego – męża – bohatera
Troskliwa dbałością by uratować ten związek

Miłość to wygód zapewnienie
Milość to szczęście z Niebios na Ziemi
Miłość to kraju się oddanie
Miłość to wzajemne uszanowanie

Gdy związek dwojga dawno przestał istnieć
Wygasła tez namiętność
Uczucia w innej formie zaczęły się przejawiać
W formie przyjaźni która zawsze będzie trwać

W najtrudniejszych momentach jego życia
Naszego bohatera i męża
Podtrzymywała go na duchu
Opromieniała szczerym podziwem
W chwilach swego generała triumfu

W miłości przywiązanie nie wygaśnie
Uczucia są odwzajemniane
Aż do samego końca jest wierność i oddanie
W miłości nie ma żadnych praw
Rozsądek nie ma siedliska w sercu
W przeciwieństwie do umysłu
Brak logiki, jednorodności i konsekwencji
Nie ma tu miejsca dla stereotypu

Słowo ,,miłość” to bardzo indywidualne zjawisko
Bardzo każdemu osobiste
Bardzo każdemu niezwykle
Słowo ,,miłość” jest bardzo intrygujące ponad
wszystko

[smartads]
Małgorzata Dec – Oda do Mężczyzny z klasą.


Mężczyzno z Klasą! Mężczyzno wspaniały!
Ileż Cię trzeba cenić… przecie każdy to wie.
Tyś jest niczym wschód słońca, tęcza po ulewie.
I trzy wróble w garści nie zastąpią Ciebie!
Poprzez wieki Twym czynom śpiewano pieśń chwały.
Byłeś chlubą narodu! Świeciłeś przykładem!
Tobie cześć oddawano! Cię proszono o radę…

Gdzie schowałeś się dzisiaj?
Zbudź się! Wyjdź z ukrycia!
Spójrz, co dzieje się wokół. Rozważ choć przez chwilę:
– polepszy się cokolwiek, gdy zostaniesz w tyle?

***
Oto czasy, gdy kobieta – po „klikaniu” z panem
ma randkę z mężczyzną, zaś… spotkanie z bałwanem!
On to wynalazł sposób na rozterkę odwieczną:
“BYĆ MOŻE…” jest decyzją mądrą, ostateczną.
Każda książka go mierzi, nauka – poniża,
więc plecie bezmyślnie jak to zwiedzał Paryża,
zaś teraz z Wysp Sahara uda się do… „tego”.
O sobie nie wie nic! O wszystkich – NIC DOBREGO.
Na krytyce innych czas mu milo leci.
Wznosi pomnik swej chwały… na cmentarzu śmieci.

Cóż, docenią to wszyscy,
gdy słońce zaświeci…

Do wyborów zachęca szlachetny pan Różyc,
ale… czy nowa Władza skandali nie wróży?
I na kogóż głosować? W myślach człek się gubi:
kto kogo znów zdradzi, kupi, sprzeda czy obłupi?
Rodzicu! Kraść nie umiesz, emigruj w swej cnocie.
To nowy sukces Rządu – spadło bezrobocie!
Głos ludu: “Politykę z dala trzymać wolę,
gdy Władza strzela Polsce samobójcze gole!”

Tak co dnia, a w niedzielę…
wiec polityczny w kościele. Wielu stoi z boku.
Przyszli dziękować Bogu za życie, za pokój.
Obcych ludzi morze…
ale już po chwili znasz sekrety Nowaka..
A kobieta po lewej to Kowalska – pokraka.
Czy to Słowo Boże?
Czyż to odpowiedź Boga na ludu wołanie?
Nie, to szepcą za plecami niedzielni chrześcijanie.
Ty na kolana padnij z nową dziś intencją:
Boże, pozwól nam grzeszyć!!!
Choć… inteligencją!

***
Łzy się cisną do oczu, kiedy myślisz sobie:
nie o taką to Polskę walczyli Ojcowie!

Mężczyzno prawy, powstań!
Krzyknij gromkie VETO obłudzie, swawoli!
Pięścią Mocy huknij w stół! To nic, że zaboli.
Niech zadrżą szyby w oknach! Zadrżą ściany martwe!
To… nie musi być trudne, choć może niełatwe.
Swe słowo wesprzyj czynem!
Walcz Mężczyzno z klasą!
Przywróć honor, kulturę! Daj nadzieję masom!
Ty jeden możesz wszystko! Jesteś silny, władny
każdy problem rozwiązać – znaleźć nić Ariadny!
Otwórz oczy, słysz serce! Przybądź na ratunek!
Bo już szepcą pokątnie, żeś wymarły gatunek…

Kto dołki pod kimś kopie – czyni to dla siebie.
Nie drania, lecz Człowieka widzisz Ty w potrzebie.
Niech stan przebaczenia w naszych sercach gości,
by ludzie żyli dzisiaj, a nie w krzywd przeszłości!
Sam powiedz… czyj dom zdobią gwoździe we flakonie?
Co do bukietu wspomnień zerwały Twe dłonie?
Wolną wolę ma człowiek! Myśl sygnałem dla Nieba:
kto cierpieć chce – zapłacze, kto tańczyć – zaśpiewa.

Tyś cenniejszy od złota i klejnotów świata!
One niosą zniszczenie – brat zabija brata.
Piekła ciemność poznawszy w ramach doświadczania
jesteś pełen szacunku, pokory, uznania
dla Dobra i dla Wiary, dla charyzmy Ducha.
Mądrości w blasku prawdy każdy Twej posłucha.
Tak Wielki Jubiler swe szlifuje diamenty,
zatem oddal myśli złe, zwątpienia momenty.
Ty masz wszystko co trzeba, bądźże pewien tego!
Gdyby Bóg chciał Cię innym – stworzyłby innego!

Cudna jest życia droga, gdy budujesz ludzi.
W misji jasnej, szlachetnej warto się rozbudzić
i za sobą człowiecze zasiewać latarnie,
co są światłem dla innych, służąc im ofiarnie.
Tyś zawsze dobry, zawsze łaskawy
dla matki swej, dla żony.
Mężczyzno z klasą – Mężczyzno prawy
Bądźże błogosławiony!
… “Zbawienia za Tobą słońce” …
Polomer (fragment: “Złośnica (nie) do poskromienia”)

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags