Drodzy Czytelnicy,  Przed bodajże trzema laty prezentowaliśmy w naszym portalu cykl, który nazwaliśmy „Wiersze poetów polonijnych“ . Jego zamysłem było wydobycie „na światło dzienne“ czasem bardzo osobistych lub wręcz intymnych myśli , uczuć , nastrojów ludzi, którzy mieszkają poza Polską , którzy na krócej , dłużej lub bardzo długo osiedlili się poza granicami kraju. Nie wiem, czy powstała kiedykolwiek antologia „poezji emigracyjnej“  a szkoda, gdyż byłby to z pewnością bardzo interesujący projekt.
Staraliśmy się wówczas w naszym portalu zaprezentować próbkę twórczości autorek mieszkajacych w Austrii  m.in. Krystyny Szostak, Marzanny Hnelozub-Danek, Anety Walegi. Przy okazji spotkań poetyckich cieszyły uszy fraszki , satyry i aforyzmy  Prof. Zygmunta Brzezińskiego, do ich publikacji na stronach portalu jednak nie doszło. W pewnym momencie „źródło“ poezji polonijnej jednak wyschło ,w związku z czym z dużym smutkiem cykl ten byliśmy zmuszeni zakończyć.
Zycia pełne jest jednak niespodzianek.Przed niespełna miesiącem Redakcja ipolen.at otrzymała list z Londynu od Pana Adama Siemieńczyka , który zaproponowł nam współpracę przy  prezentacji twórczości Polaków z krajów anglojęzycznych. Nadesłane wiersze uznaliśmy za warte opublikowania. Są wśród nich utwory  piękne, pobudzające do refleksji, intrygujące…
Z dużą przyjemnością wznawiamy więc dzisiaj cykl  „Wiersze poetów polonijnych“ , wierząc, iż znajdzie on  wśród naszych czytelników wielu odbiorców a być może zaanimuje lub ośmieli tych rodaków mieszkających w Austrii, którzy sami udzielają się twórczo. Zapraszamy do lektury, wymiany zdan i komentarzy na blogu oraz… nadsyłania własnych wierszy.

Redakcja ipolen.at

[smartads]

„Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi…”

Jesteśmy jednak TU.

WIĘC O WIERSZE PROSZĘ.

Wiersz jako odczucie poetyckości, więc WSZYSTKIE jej przejawy.

Dlatego powstała PoEzja Londyn. By to zebrać, nadać temu wagę i z niejaką rozwagą prezentować.


„Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los (…) goni.”

Cytowany: JULIUSZ SŁOWACKI
„W PAMIĘTNIKU ZOFII BOBRÓWNY”

Choć każdy ma swój los, nie znaczy to wcale, że życie to loteria. Twórczość to kreacja i chwytanie  rzeczywistości; zmienia nas; pozwala na zaistnienie i współbycie.

I to jest ważne!

Przedstawiam TEKSTY, RYSUNKI, ZDJĘCIA.

Pochodzą od twórców z różnymi osiągnięciami. Są tacy, którzy dopiero zaczynają, są też wielokrotnie nagradzani.

Ilość przesyłek podpowiada, by dokonać prezentacji;  gdyż za czas jakiś będzie tego zbyt wiele, by zachować świeżość odbioru.

Zapraszam do komentarzy, uczestnictwa w spotkaniach literackich i współpracy.

Miłej lektury.

Adam Siemieńczyk.

[smartads]

Joanna Wojcik – Drzewo…. a ja

Chcę być drzewem
co sięga korzeniami głębi ziemi
konarami błękitu nieba
kołysanym wiatrem
głaskanym ciepłem słonka promieni
z wieloma gniazdami ptaków

Nie
nie chcę być kaprysem aury
wolę zostać człowiekiem
bo kiedy coś niepokoi
i rani
można uciec
w krainę marzeń i wyobraźni
zakrywając oczy dłońmi
można śmiać się i płakać
można kierować kroki
w różne strony świata
a drzewo

drzew się nie przesadza

Robert Szyryngo

promień słoneczny podąża w moją stronę
wydostając się z czeluści piekła zrodzony energią
dumnie puchnącej starzejącej się gwiazdy

ograniczony stałą prędkością i odległością

wiem że i ośrodkiem w którym się rozchodzi

poznałem ułomności owego fenomenu
zagrażającemu materii

na straży
dumna grawitacja i zlękniony czas

[smartads]

Roman Maciejewski -Varga – Bell Port (Long Island)

by przetrwać za pięć dolarów na godzinę
nazbyt głośno dopowiadam prawdy
ukraińsko – żydowsko – amerykańskiemu bossowi
który nawet w szabas
karmi chorych starców dogadanym z pobratymcami
przeterminowanym jedzeniem więc
krótko jestem kelnerem w starczym domu
wygnany do morderczego sprzątania piętnastu
pokoi, sedesów i wanien

wkradam się w łaski pensjonariuszy
dzieląc się słowem, czekoladą, papierosami
wtedy mniej donoszą o nie wytartym kurzu
łóżku źle zasłanym
moim niezrozumiałym akcencie
ubikacji za późno przepchanej

z wzajemnością
udaję. że nie widzę Suzan
gdy nocą w holu kocha się z Normanem
widzę tylko szekspirowski tragikomizm
nieporadnych ruchów spoconego
psychicznie chorego
dwustukilogramowego Normana

kilka dni później, jak to w zwyczaju Suzan
w krótkiej spódnicy rozpostarta na kanapie
pokazuje, że jak zwykle nie założyła majtek
szybko przybywają
wypełnieni psychotropami weterani
siadają na przeciw, Norman przynosi pieczyste
kolę i piccę
patrzą w to miejsce skupieni
w ciszy wkładają jej tam grillowe udka kurczaka

nazajutrz gruby Norman umiera na zawał
mnie podnosi na duchu Janusz Panasewicz
piosenką „Warszawa”

co ty tam robisz i po co
zaśpiewał do mnie Panas
płacząc odkrzyczałem mu przez ocean
z tego Nowego Jorku
do mego maleńkiego domku na Mazurach
jutro spierdalam

Ciąg dalszy nastąpi.

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Wiersze poetów polonijnych – kontynuacja”

  1. Dodał: admin - 11 December 2010 13:50

    Cieszymy sie i dziekujemy za wiersze. Zostaly one przeniesione do forum Polonii Austriackiej, iPolen.at.

    Prosimy o publikowanie dalszych wierszy w naszym forum. link: http://forum.ipolen.at/viewtopic.php?f=15&t=23

    komentarze do tego tematu sa zamkniete. dziekujemy.

  
  

Tags

wiersz o austrii