Nie tak dawno przez Polskę przetoczyła się debata o abonamencie radiowo- telewizyjnym. Radio i telewizja publiczna mają jak wiadomo inne cele statutowe niż stacje komercyjne, dla których realizacji są potrzebne określone środki. Jak się okazuje, z problemem finansowania mediów publicznych mamy do czynienia w całej Europie. Bo niezależność finansowa to także niezależność w codziennej medialnej pracy. O tym jaka jest przyszłość mediów publicznych w Europie dyskutowano 10 kwietnia podczas ORF Dialog Forum.

Wszystko jest na sprzedaż?

W dyskusji udział wzięli: Cilla Benkö – dyrektor publicznych rozgłośni szwedzkich, Roger de Wick – dyrektor publicznych radia i telewizji w Szwajcarii oraz Alexander Wrabetz z ORFu (publiczne media austriackie), całość moderował Klaus Unterberger z ORF.
Głównymi punktami debaty były: przyszłość dziennikarstwa opiniotwórczego, przyszłość oraz rozwój radia i telewizji, a także problem kształcenia dziennikarzy, którzy będą potrafili sprawnie przemieszczać się po rynku medialnym, niezależnie od jego specyfiki. Szczególnego znaczenia nabiera to wobec faktu, że tylko 2% Austriaków uważa otrzymywane za pośrednictwem ORF informacje za prawdę.
Podobnie jak dla stacji komercyjnych – dla mediów publicznych ważne jest nadążanie za najnowszymi trendami, zakładanie platform internetowych, próba uczynienia każdego z kanałów nadawania bardziej interaktywnym, umożliwiającym użytkownikom mediów współtworzenie ich treści.
Z produkcją treści bywa jednak bardzo różnie, każda z osób zarządzających mediami publicznymi musi zadać sobie pytanie czy liczy się forma czy treść. Szczególne zainteresowanie publiczności wzbudził zależny od nakładów finansowych sposób produkowania treści – z wysoką jakością, średnią jakością i produkcje niskobudżetowe. W mojej ocenie najciekawsze pytanie, jakie padło – dotyczyło tego, czy np. rozgłośnia publiczna musi nadawać 24h/ 7dni w tygodniu czy nie warto byłoby tych środków, jakie pochłaniają produkcje niskobudżetowe przeznaczyć na większą skalę produkcji informacji z dobrą jakością. Gdyby się nad tym głębiej zastanowić – nikt nie słucha radia 24h/ dobę, nikt nie ogląda tak telewizji… I choć jak wynikało z odpowiedzi na programy produkowane poza czasem prime time przeznacza się mocno okrojone środki, to całkowicie zrezygnować z nadawania nie można, gdyż każda godzina ma pewną specyfikę słuchaczy czy widzów. Mam nieodparte wrażenie, że mediów używamy o określonych porach dnia i nocy, i one są z reguły dopasowane do specyfiki naszego trybu życia i mogę sobie tylko wyobrazić jakie pojęcie o jakości dziennikarstwa tworzy się w użytkowniku trafiającym ustawicznie na informacje produkowane najniższym kosztem.
Informacja jest przecież jak wiadomo najcenniejszym towarem. Towar ten ma jednak różną jakość. Niestety – mogę to napisać na pocieszenie koleżanek i kolegów redaktorów w Polsce – wszyscy dyrektorowie doszli do wniosku, że tak wysokiej ceny nie ma praca dziennikarzy. Ciekawym fenomenem jest jednak fakt, że mimo relatywnie niskich stawek, zaskakująco dużym zainteresowaniem cieszy się praca w mediach. Z mojego krótkiego bądź co bądź, ale jakiegoś doświadczenia wiem, że praca w mediach to praca dla pasjonatów. Może warto więc czasem potraktować ją jak pewien rodzaj sztuki? Choćby po to, by poczuć się lepiej. Artystom zawsze wolno więcej.
Wszystkie poruszane w trakcie Dialog-Forum tematy były krótkimi wprowadzeniami w, wydany przez ORF we współpracy z wieloma instytutami naukowymi i instytucjami, raport Public Value Report, w którym zamieszczono wielojęzyczne artykuły, dotyczące tematów takich jak: jakość, zaufanie, rozrywka, odpowiedzialność, różne postaci kultury, religia, integracja.
Właściwie na podstawie formułowanych w czasie dyskusji wniosku można odnieść wrażenie, że media publiczne – dzięki temu właśnie, że są publiczne, czyli należą do nas wszystkich – tak długo będą odgrywały znaczącą rolę na rynku medialnym, jak długo będą nadążały za wszelkimi zmianami czy to społecznymi czy rynkowymi. Problem leży jednak w tym jak subtelną materią jest informacja. Przy dzisiejszym tempie życia, kiedy większość spraw musi być załatwiona „na wczoraj”, a wszystko, co trwa dłużej niż kilka minut wydaje się nam nieludzkie, traci ona na znaczeniu już w trakcie jej upublicznienia. Jak wobec tego w zawrotnym tempie poradzić sobie z produkowaniem informacji o dobrej jakości? Może po prostu nieco zwolnić?

Anna Maria Gacek

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags