Z okazji otwarcia XX Dni Polskich w Austrii honorowym gościem uroczystości inauguracyjnych była europosłanka Jolanta Hibner. W bezpośredniem kontakcie sympatyczna i bezpretensjonalna, w rozmowie rzeczowa i operująca argumentami , chętnie udzieliła krótkiego wywiadu naszej redakcji. Zapraszamy

G.W: Pani Poseł, jakie motywy kierowały Panią przy wyborze kariery polityka? Zawód ten nie cieszy się w ostatnich czasach najlepszą opinią w tzw. przeciętnego obywatela.

Jolanta Hibner: Moim zawodem nie jest polityka. Jestem inżynierem środowiska po Politechnice Warszawskiej. Tylko czasowo zajmuje się polityką: “sprzedaję swoją wiedzę inżynierską w Parlamencie Europejskim”.

 

G.W: W Parlamencie Europejskim bierze Pani czynny udział w pracy paru komisji, delegacji i grup roboczych, m.in. w pracach Komisji Przemysłu,  Badań i Energii. Nie jest to tradycyjnie kobieca domena/ Jak czuje się Pani w tej roli?

Jolanta Hibner: Kocham swój zawód mimo,że powszechnie jest uznawany jako tzw.” męski”. Pracując w przeszłości w biurze projektów czy na budowie nie odczuwałam żadnej dyskryminacji zawodowej i miałam ogromną satysfakcję ze zrealizowanych inwestycji. Zdobyte doświadczenie zawodowe jest niezbędne a wręcz stanowi przewagę w dyskusjach technicznych toczonych w Komisji ITRE- tj. Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii.

[smartads] G.W: Jak wiadomo większość eurodeputowanych nie wypowiedziała się przychylnie w sprawie zwiększenia celu 20% redukcji gazów cieplarnianych, aby nie obniżać ekonomicznej konkurencyjności Europy. Czy nie podcinamy krótkowzrocznie gałęzi, na której wszyscy siedzimy?

Jolanta Hibner: Cel 20% redukcji CO2 został podpisany jako zobowiązanie. Ważne jest, abyśmy umieli zrównoważyć założone cele z wydolnością naszych gospodarek i kryzysu, który rozszerzył się na cały świat.

Mądrością naszą jest wyznaczanie celów, ale jeszcze większą mądrością będzie ich urealnienie.

 

G.W: Przewodnictwo Węgier w Unii zostało ocenione przez obserwatorów politycznych niezbyt pozytywnie. Od prawie trzech miesięcy nasz kraj przejął prezydencję. Jakie cele wytyczyła sobie na ten okres Polska i jak, Pani zdaniem, dajemy sobie z nimi radę?

Jolanta Hibner:  Moja ocena Polskiej Prezydencji na pewno byłaby bardzo subiektywna. Dlatego posłużę się wypowiedzią moich kolegów z Parlamentu Europejskiego z różnych krajów i opcji. Sukcesem Polski jest świetna dyplomacja w sprawie przyjęcia rozwiązań w zakresie dyscyplin budżetowych wszystkich krajów Unii Europejskiej tzw. sześciopaku. Ważna jest też weryfikacja mixów energetycznych poszczególnych krajów. W ostatniej fazie jest przyjęciu budżetu na 2012 rok oraz ustalenie ram finansowych Funduszu Spójności na nowy okres finansowania 2014-2020. Z naszej prezydencji jest też finisz z przyjęciem Chorwacji do Unii Europejskiej. Myślę, że mamy jeszcze całe trzy miesiące, aby pokazać naszą kreatywność i umiejętność współpracy.

 

G.W: Jak widzi Pani obecną pozycję Polski w Europie?

Jolanta Hibner:  Polska w ostatnim czasie nie tylko objęła przewodnictwo w Radzie Europejskiej ,ale także jest liderem gospodarczym w Europie. W trudnym czasie kryzysu jesteśmy postrzegani jako kraj sukcesu ,ale także współpracy ,dla którego słowo “solidarność” nie jest puste.

 

G.W: Proszę opisać się w trzech słowach.

Jolanta Hibner:

Kobieta- inżynier bez kompleksów zawodowych

Kobieta- sukcesu, podejmującą wyzwania

Kobieta- odważna, potrafiąca walczyć o lepszą przyszłość kolejnych pokoleń.

 

G.W:Jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać za naszym pośrednictwem wiedeńskiej Polonii?

Jolanta Hibner: Najważniejszym przesłaniem dla każdej Polonii jest to, że będąc obywatelami polskimi są najlepszymi ambasadorami naszego kraju poza jego granicami. To właśnie Państwo kreują obraz ,jak Polska jest postrzegana w świecie .Za to bardzo dziękujemy. Jednak na obczyźnie ojczyzna-matka powinna opiekować się “swoimi dziećmi”, które wyfrunęły spod jej skrzydeł. Dlatego też ważne aby utrzymane zostały wzajemne kontakty.

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags