martinpollacktop.jpg

Austria się boi. Jest w nas kompleks, bo wielu Austriaków pochodzi ze Wschodu. Chcemy o tym zapomnieć, odciąć korzenie. Myślimy, że jak to zrobimy, biedna rodzina ze Wschodu nie wprowadzi się do naszych dostatnich domów z ogródkiem – mówi Martin Pollack.  
Martin Pollack: Europa Wschodnia nie jest już sexy od wielu lat. Może dziś to się nieco zmieniło, ale powodem nie jesteście wy, lecz kryzys. Zdawało się nam, że w krajach postkomunistycznych wszystko się układa, że już jesteśmy mniej więcej tacy sami. Nagle wybucha kryzys i pojawia się strach. Austriacy się was boją.

Dlaczego?

– Zdaliśmy sobie sprawę, że na Wschodzie jest jednak trochę inaczej, że jesteście bardziej wrażliwi na wszystkie zawirowania. Boimy się, bo zainwestowaliśmy, a teraz te banki, kredyty, interesy – wszystko stanęło pod znakiem zapytania. A przecież miało być tak samo jak u nas, tylko jeszcze łatwiej, bardziej. Bardziej – bo myśleliśmy, że rysują się większe możliwości.

Słowem – spostrzegliśmy, że Wschód jest inny. Nie tylko ekonomicznie. Te wszystkie waśnie, nacjonalizmy, na Węgrzech, w Bułgarii albo w Czechach. Zaczynają grać niepokojącą rolę.

Ale nie sądzę, by strach radykalnie zwiększył zainteresowanie Wschodem. Wiemy, że coś się u was dzieje i że może jest to nawet niebezpieczne. Ale co się dzieje, wiedzieć nie chcemy.

Czy Austriacy żałują rozszerzenia Unii?

– Tak. Są chyba najbardziej sceptyczni w całej UE. To dziwne, nie ma racjonalnego uzasadnienia. Bo przecież na rozszerzeniu zarobiliśmy górę pieniędzy. Dziś boimy się, że Bułgaria, Rumunia kiepsko sobie radzą, że Węgry bankrutują, co będzie z naszą kasą. Boimy się napływu obcej siły roboczej. Przed kryzysem Irlandczycy czy Anglicy przyjmowali ludzi z Europy Wschodniej z otwartymi rękami. My – w żadnym wypadku.

Jesteśmy rozdwojeni. Z jednej strony wierzymy święcie, że znamy Wschód, bo sami jesteśmy ze Wschodu, bo na Wschodzie działa się nasza historia. Z drugiej – boimy się. Jest w nas kompleks, bo wielu Austriaków pochodzi ze Wschodu, tam urodzili się ich dziadkowie. Chcemy o tym zapomnieć, odciąć korzenie. Myślimy, że jak to zrobimy, biedna rodzina ze Wschodu nie wprowadzi się do naszych dostatnich domów z ogródkiem.

Gdy Jörg Haider był liczącym się politykiem, zdawało mi się, że powinniście bać się sami siebie.

– Takich ludzi popiera młodzież, ale też ci, którzy chwilę temu sami byli ze Wschodu. Haider był popularny wśród Austriaków wywodzących się np. z b. Jugosławii.

W moim domu na wsi pracuje Słowaczka. Jest tu od 15 lat, ma austriackie obywatelstwo. Pyta mnie: Dlaczego ci cudzoziemcy chcą do nas przyjeżdżać? Odpowiadam: Przecież pani sama tu przyjechała. Ale to nie ma dla niej znaczenia.

Rozmawiał Paweł Smoleński

Źródło: Gazeta Wyborcza

martinpollack.jpg

Foto: Natalia Dobryszycka/AG

  


  
  
  

Komentarze



Jeden komentarz do “Europa Wschodnia już nie jest sexy”

  1. Dodał: Osses-Frei Janina - 19 May 2009 13:31

    <p>Dziekuje za bardzo ciekawy wywiad z panem Martinem Pollackiem, pisarzem, tlumaczem, sypatykiem Polski. Warto sie zastanowic, czego boja sie Austriacy, a takze my Polacy mieszkancy Austrii? Polacy w kraju chyba sie nie boja kryzysu, zyja na kredyt i czuja sie prawie jak “milionerzy w USA”. Przy okazji “kapitalizacji” Polacy w kraju ( a takze poza krajem?) staja sie bardziej egoistami i zanika tzw. staropolska dawna goscinnosc i serdecznosc miedzyludzka. Dobrobyt niektorym przewrocil w glowie! Badzmy dla siebie dobrzy na Wiosne! Janina</p>

Dodaj komentarz

  
  

Tags