rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii

POLITYKA


– Mam wrażenie, że pan Macierewicz nie potrafiłby funkcjonować w polityce bez katastrofy smoleńskiej. Niech jednak nie zatruwa naszych umysłów i serc. Być może ta strategia PiS daje tej partii korzyści, ale Polakom szkodzi. Cenę przyjdzie zapłacić nam wszystkim, nie panu Macierewiczowi – powiedziała w pierwszej części rozmowy z Onetem Ewa Kopacz.

Z Ewą Kopacz, marszałek Sejmu oraz wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jacek Nizinkiewicz
Jacek Nizinkiewicz: Czy zasiadając w fotelu marszałka Sejmu i spoglądając z góry na naszych parlamentarzystów nie czuje Pani zażenowania obserwując jak podzieleni posłowie, używający coraz dosadniejszego języka i zachowując się w sposób coraz bardziej agresywny, antagonizują i wręcz szczują na siebie Polaków?
– Zaprosiłam, ale PiS woli krytykować i stać z boku niż zająć się ciężką robotą. Kiedy kilka miesięcy temu chciałam rozmawiać z przedstawicielami wszystkich parlamentarnych ugrupowań o sytuacji byłych posłów, którzy często zwracają się do Sejmu z prośbą o pomoc, to PiS również nie uczestniczył w tych spotkaniach.

– Oprócz sejmowych komisji w parlamencie są również zespoły parlamentarne…
– …których w Sejmie jest ponad sto. Mamy rekordową liczbę zespołów.
– Jak Pani ocenia funkcjonowanie Zespołu Parlamentarnego ds. Wyjaśnienia Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej pod przewodnictwem pana posła Antoniego Macierewicza?
– Funkcjonuję w polityce od 11 lat z przekonaniem, że Sejm jest miejscem, w którym rozwiązuje się problemy Polaków, a nie je tworzy. Mam poczucie, że są posłowie, którzy tworzą zespoły, po to by mieć możliwość funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Tworzą je bardziej dla siebie. I to powinien być sygnał dla osób, które tych posłów wybierają
– Czy ma Pani wrażenie, że zespół Antoniego Macierewicza jest polityczną maczugą PiS na rząd i Platformę?
– Zespół Antoniego Macierewicza trzyma się tylko jednej teorii i wersji, że tylko jego eksperci mają rację. Oczywiście można próbować narzucać innym swoją wizję zdarzeń. Ale nie na tym polega demokracja i dialog.
– Przedstawiciele zespołu Antoniego Macierewicza mówią wprost, że ślady materiałów wybuchowych na Tupolewie mogą wskazywać na zamach.
– Szkoda czasu na komentowanie teorii o zamachu. Poczekajmy na efekty pracy prokuratorów, a nie grupy polityków. Pytajmy jednak o to czy Polakom potrzebni są posłowie jednego tematu? Czy kwestia katastrofy smoleńskiej, bardzo ważna, jest dla nich kluczowa? Prokuratura wyjaśnia tę sprawę i naprawdę nie potrzebuje pomocy polityków. Mam wrażenie, że pan Macierewicz nie potrafiłby funkcjonować w polityce bez katastrofy smoleńskiej. Niech jednak nie zatruwa naszych umysłów i serc. Być może ta strategia PiS daje tej partii korzyści, ale Polakom szkodzi. Czy tak podzieleni będziemy silniejsi czy słabsi? Cenę przyjdzie zapłacić nam wszystkim, nie panu Macierewiczowi.
– Sam prezydent Bronisława Komorowski uznał sprawę teorii zamachu pod Smoleńskiem na tyle ważną, że zwołał posiedzenie RBN w tej sprawie.
– Pan prezydent przychylił się do wniosku przewodniczącego Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro.
– Czy podczas posiedzenia RBN dowiedziała się Pani czegoś nowego na temat katastrofy smoleńskiej?
– Nie. Od dawna nie dowiedziałam się niczego nowego na ten temat. I tak wiemy już dużo, ale poczekajmy na zakończenie pracy prokuratury.
– Jarosław Kaczyński nie wierzy prokuraturze twierdząc: “To wielkie oszustwo, wszystko wskazuje na zamach”.
– Panu Kaczyńskiemu musi się żyć bardzo trudno skoro nie wierzy w nic poza zamachem. Współczuję mu.
– A czy dobrze zrobił minister Radosław Sikorski zwracając się do szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton, aby podczas szczytu Unia Europejska-Rosja formalnie została podniesiona kwestia zwrotu wraku Tupolewa?
– Wrak Tu-154M nie jest potrzebny do zakończenia śledztwa jak twierdzi prokuratura. Ale działanie Radosław Sikorskiego było dobre, bo nastawione na zakończenie spekulacji i wojny polsko-polskiej.
– Czy Pani marszałek wyobraża sobie, żeby państwo dofinansowało powstający film o katastrofie smoleńskiej, oparty na hipotezie zamachu?
– Nie ja będę przyznawać ewentualne dofinansowanie. Zajmie się tym Państwowy Instytut Sztuki Filmowej. Nie spekulujmy.
Koniec części pierwszej.
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

GOSPODARKA

Spadek spożycia indywidualnego idący w parze ze słabą kondycją rynku pracy skłonił bank HSBC do obniżki prognozy wzrostu polskiego PKB oraz inflacji na lata 2012-14 oraz do podwyższenia prognozy bezrobocia w tym samym okresie.

W latach 2012-14, bank przewiduje dla Polski wzrost PKB na poziomie odpowiednio 2,1 proc., 1,6 proc. oraz 2,9 proc. Krótkookresową perspektywę nazywa negatywną twierdząc, że spadek inwestycji pogłębi się w czwartym kwartale br. i w pierwszym kwartale przyszłego roku. Odbicia gospodarki spodziewa się w połowie 2013 r.

HSBC szacuje stopę bezrobocia w Polsce w latach 2012-14 (na koniec każdego z tych lat) na odpowiednio 13,2 proc., 13,3 proc. oraz 13,5 proc. (wobec 12,5 proc. na koniec 2011 r.).

“Zatrudnienie oraz przyrost płac słabną od początku roku. Od III kw. br. wzrost jest ujemny. Tendencja ta od pewnego czasu wskazuje na osłabienie spożycia. O ile w przeszłości konsumenci równoważyli słabość rynku pracy sięgając po oszczędności, to tym razem nie jest to możliwe, bo oszczędności są uszczuplone” – zaznacza bank w prognozach na 2013 r.

“Obniżka inflacji powinna okazać się wsparciem dla siły nabywczej w I kw. 2013 r., ale nadal zachodzi ryzyko, że zostanie zrównoważona przez spadające zatrudnienie i niski przyrost płac realnych” – sądzi HSBC.

Osiągnięcia środkowego progu celu inflacyjnego 2,5 proc. rdr, HSBC oczekuje już w styczniu, wcześniej zakładał, że nastąpi to dopiero w połowie najbliższego roku. Średnioroczną stopę inflacji na lata 2012-14 przewiduje na 3,7 proc., 2,2 proc. oraz 1,7 proc.

Bank zauważa, iż Polska nie ma żadnej dużej nierównowagi makroekonomicznej. Najważniejszej korekty – fiskalnej, rząd dokonał w ostatnich dwóch latach. Deficyt sektora finansów publicznych w latach 2012-14 wyniesie odpowiednio 3,4 proc., 3,3 proc. oraz 3,0 proc. (wobec 5,1 proc. w 2011 r.). W 2014 r. deficyt nie będzie już dla gospodarki obciążeniem.

Dług publiczny liczony według metodologii unijnej na lata 2012-14, HSBC szacuje na 55,5 proc. PKB, 55,4 proc. PKB oraz 54,2 proc. PKB. Główna stopa procentowa na koniec 2013 r. obniży się do 3,25 proc. z 4,25 proc. obecnie i pozostanie niezmieniona do końca 2014 r. Tempo obniżek oprocentowania stóp procentowych HSBC ocenia jako zbyt wolne. /GW/

Póki co spełniają się zapowiedzi resortu pracy, który chciał, aby bezrobocie przed końcem roku nie przekroczyło 13 proc. Z najnowszych danych GUS wynika, że w listopadzie st bezrobocia wyniosła 12,9 proc. Miesiąc wcześniej było to 12,5 proc.

Z danych GUS wynika, że na koniec listopada 2012 r. do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 252,7 tys. osób poszukujących zatrudnienia. O prawie 11,5 tys. mniej niż w ubiegłym miesiącu i o 20,3 tys. więcej niż w przed rokiem.

Zwolnienia w najbliższym czasie zadeklarowały 553 zakłady pracy. Mają one dotknąć 38,6 tys.opa pracowników, w tym 9,5 tys. osób z sektora publicznego. Przed rokiem skala zwolnień była mniejsza. Dotyczyła odpowiednio: 464 zakładów, 31 tys. pracowników, w tym 15 tys. z tzw. budżetówki.

Pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 49,1 tys. ofert pracy. To znacznie mniej niż miesiąc wcześniej – wówczas było ich 67,5 tys. W listopadzie 2011 było to 44,9 tys. ofert. Pod koniec listopada urzędy pracy dysponowały jeszcze ofertami pracy dla 33,2 tys. osób. Tomasz Hanczarek, prezes zarządu Work Service, firmy zajmującej się m.in. pośrednictwem pracy przypomina, że wzrost bezrobocia w końcu roku typowy. – W listopadzie jak i w grudniu odnotowujemy powolny wzrost bezrobocia, którego nie jest w stanie zrównoważyć bardzo duża liczba ofert dotyczących prac sezonowych – mówi. Ekspert przewiduje, że na koniec przyszłego roku stopa bezrobocia może sięgnąć nawet 14 proc.

W listopadzie zanotowano też niewielki wzrost średniego wynagrodzenia. Wyniosło ono niespełna 3781 zł, i było o 1,6 proc. wyższe niż przed miesiącem. Hanczarek podkreśla jednak, że wzrost ten to wyłącznie efekt waloryzacji wynagrodzeń. /GW/


  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags