rozmaitosci2.jpg

Przeglad wybranych i aktualnych informacji dla Polonii



POLITYKA


– Nie jestem gotów dyskutować w oparach absurdu (…) na temat aresztowania autostrad, bo to nie ma żadnego sensu” – powiedział W Rzeszowie prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem debaty przedwyborcze mają “sens wtedy, kiedy dyskutujemy merytorycznie”.

– Jeśli dzisiaj Donald Tusk mówi, że my chcemy wywołać wojnę o gaz łupkowy dlatego, że nie potrafi przekonać swoich sojuszników, żeby poparli wydobycie gazu łupkowego w Polsce, a przecież ma być raport w tej sprawie w październiku (…) i sprawa jest jak najbardziej aktualna i on jest bezradny, bo jego poklepują po plecach, a nikt się z nim nie liczy, no to o czym rozmawiać. Konfrontować się z kolejnymi pomysłami PR-owskimi, znów pan Tusk powie, że go straszyłem pistoletem – powiedział Kaczyński.
“Będę rozmawiał, ale z poważnymi politykami, a nie z Tuskiem”

– Przyjdzie w Polsce taki czas, że konkurować ze sobą będą poważni politycy i jeżeli ja będę dalej na scenie, to bardzo chętnie będę rozmawiał, ale nie z Donaldem Tuskiem – dodał. I wykluczył swój udział w organizowanej w środę przez TVP debacie liderów ugrupowań politycznych. To ostatnia z cyklu debat, organizowanych przez Telewizję Polską przed wyborami parlamentarnymi. W serii pięciu debat pod tytułem “Wybory Polaków” politycy rozmawiali o tematach: “Praca, gospodarka, finanse”, “Edukacja, rozwój, państwo”, “Sąsiedzi, Europa, bezpieczeństwo”. Dwie debaty zatytułowano “Najważniejsze pytania” – w pierwszej wystąpiły same kobiety, druga będzie prezentować poglądy liderów komitetów wyborczych.

Prezes PiS: PO wycofała z Podkarpacia 2 miliardy zł

Kaczyński ganił dziś Platformę Obywatelską za – jak stwierdził – wycofanie się z inwestycji na Podkarpaciu, m.in. budowy zapór wodnych, umocnień Wisły i linii kolejowej. – To wbrew idei równości obywateli – przekonywał szef PiS.

– Bardzo wiele inwestycji, łącznie to prawie 2 mld zł, które miały wesprzeć rozwój gospodarczy, ale także poprawić poziom cywilizacyjny tej ziemi, zostało wycofanych – powiedział w Rzeszowie prezes PiS. Wśród wycofanych przez PO inwestycji wymienił m.in. zapory wodne, które miały zapobiegać powodziom, obwarowania na Wiśle, a także linię kolejową łączącą bezpośrednio Rzeszów z Warszawą. Wspominał także polityków PiS wywodzących się z Podkarpacia: posłankę Grażynę Gęsicką i senatora Stanisława Zająca, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej. Podkreślił, że i Gęsicka, i Zając zawsze dbali o równy rozwój gospodarczy całej Polski, w tym Podkarpacia, zgodnie z zasadą solidaryzmu społecznego.

Wyjaśnianie katastrofy: Komisja śledcza będzie nieefektywna

Zapytany, czy PiS po ewentualnych wygranych wyborach powoła w Sejmie specjalną komisję mającą wyjaśnić okoliczności katastrofy smoleńskiej, Kaczyński oświadczył, że taka sejmowa komisja będzie nieefektywna. – Czy efektywna będzie komisja sejmowa? Jeżeli wolno wyrazić własne indywidualne zdanie, to nie, to nie będzie efektywna forma – powiedział na konferencji prasowej szef PiS. – W tej chwili nie mamy jeszcze decyzji dotyczącej formy, którą przybierze organ mający zadanie następujące: zebrać wszystkie dane, które w różnych miejscach zostały do tej pory zebrane, dokonać ich przeglądu, odrzucić to, co jest niewiarygodne i wydaje się fantazją, a skoncentrować się na tym, co jest wiarygodne i co może być podstawą do wyciągnięcia dalszych wniosków – dodał Jarosław Kaczyński./GW/

GOSPODARKA

[smartads] “Właściwie nie ma dzisiaj bezpiecznych przystani, ale niektóre są mniej niebezpieczne. Dlatego rynki uciekają tam, gdzie myślą, że jest bezpiecznie, na przykład US treasury bills (bony skarbowe), czy też bunds, czyli niemieckie papiery wartościowe” – zauważa w wywiadzie dla PAP prezes NBP, Marek Belka.
PAP: Panie Prezesie, czy w następstwie spadku wartości złotego Narodowy Bank Polski będzie wciąż interweniował na rynku walutowym sprzedając pewną ilość walut obcych za złote, w celu obrony ich kursu? Jak długo NBP zamierza pozostać aktywny?
Marek Belka: Po pierwsze interweniowaliśmy po raz drugi w ciągu dziesięcioletniej historii inflation targeting (polityki celu inflacyjnego), więc nie rozumiem skąd przypuszczenie, że ciągle. Oczywiście, że nie. Jest to dosyć rzadkie zdarzenie.
Po drugie nie powinno być niespodzianki, bo jak wyraźnie powiedzieliśmy, płynny kurs nie oznacza, że Narodowy Bank Polski Polski jeśli uzna za stosowne, nie będzie interweniował. Wreszcie, ta interwencja nie miała na celu i nie będzie miała na celu jakiejkolwiek obrony poziomu kursu. Nie zamierzamy interweniować do ostatniej kropli krwi, czy nawet do pierwszej.
Interwencja miała miejsce dlatego, że widzieliśmy na rynku elementy spekulacji i chodzi o to, by było to trudniejsze, by była ona obciążona ryzykiem. Gdy ci, którzy grają na osłabienie złotego “wiedzą”, że nikt temu nie będzie przeciwdziałał, to właściwie piekła nie ma i nie ma żadnego ryzyka. Można tylko zarabiać pieniądze. Chcieliśmy temu zapobiec. Dzisiaj jak ktoś chce ryzykować, grać na osłabienie złotego, to musi wiedzieć, że może zderzyć się z interwencją Narodowego Banku Polskiego.
PAP: Czy na załamanie kursu złotego mogła w jakimś stopniu wpłynąć amerykańska Rezerwa Federalna i czy Fed i Ben S. Bernanke mogą jakoś zareagować, aby temu przeciwdziałać?
M.B.: Nie, nie, nie. Akurat tzw. luzowanie ilościowe Rezerwy Federalnej może mieć wpływ, ma chyba wpływ, na nasilenie się tendencji inflacyjnych na rynkach surowców. Także wiele krajów wschodzących, lecz dalekich od Europy, przeżywa, czy przeżywało do niedawna gwałtowny napływ kapitału i aprecjacje walut, na przykład w Ameryce Południowej. Natomiast to, co się dzieje w ostatnich tygodniach, to z polityką Rezerwy Federalnej niewiele ma wspólnego, a raczej z sytuacją wokół Grecji i kryzysu euro./Dziennik/

  

Nawigacja

Strona 1 2

Następna strona >>

  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags