praca_w_ograniczonym_wymiarze
Dyskryminowani czują się dziś niemal wszyscy. Cokolwiek, by się nie działo, krzyczą: dyskryminacja! Łacińskie słowo »discrimantio« oznacza rozróżnianie i o ile samo rozróżnianie złe nie jest, o tyle sposób, w jaki się je realizuje może już budzić wątpliwości.

W społeczeństwie, gdzie w czasie Hanfwandertag blokuje się główne ulice miasta, by zwolennicy legalizacji marihuany mogli spokojnie przejść w narkotycznym marszu, słowo »dyskryminacja« jest bardzo niewygodne… Wszystko przecież nam wolno, wystarczy spełnić kilka formalności… Zachodnia demokracja, tak różna od wschodnioeuropejskiej postkomunistycznej rzeczywistości. Kto tu jest wiec dyskryminowany?

Ja. I wiele innych kobiet. W procesie rekrutacyjnym nielegalnie stawia się nam pytanie o plany na rodzinę, dzieci itp. Jako ze większość rozmów przebiega w cztery oczy, udowodnić to trudno, a znaczenie ma niebagatelne.

Więcej szczęścia mamy, jeśli pracodawca zadał pytanie na piśmie. Sytuacja jest wtedy jednoznaczna – jeśli nie zostaniemy zatrudnione, wychodzi się z założenia, że pytanie o plany na rodzinę i szczera odpowiedź spowodowały dyskwalifikację z procesu rekrutacji. Nieważne, ze niedoszły pracodawca uzasadni to w inny sposób (brakiem odpowiednich kwalifikacji, znalezieniem lepszego kandydata itp.). I tu cenna uwaga, w odpowiedzi na to pytanie… mamy prawo bezkarnie kłamać (tzw. Recht auf Lügen). Tak więc na pytanie o rodzinę można śmiało odpowiedzieć: Nie, planuję karierę. Nawet jeśli mamy ustaloną datę ślubu, planujemy dziecko, czy jesteśmy aktualnie w ciąży. Jedyny wyjątek, kiedy kłamstwo o ciąży jest niedozwolone, to sytuacja, kiedy wykonywanie danej pracy, wiązałoby się z zagrożeniem zdrowia matki lub dziecka – najczęściej wymienia się tu ciężką pracę fizyczną. W przypadku tego rodzaju zatrudnienia poinformowanie pracodawcy o ciąży jest obowiązkiem, a zatajenie tego faktu podlega karze (najczęściej rozwiązania stosunku pracy).

Jeśli wcześniej pracowaliśmy w Austrii i pytanie o plany na rodzinę w procesie rekrutacji padło, należy udać się do Arbeiterkammer. Jeśli jesteśmy na drodze do podjęcia zatrudnienia, swoje kroki należy skierować do Gleichsbehandlungsanwaltschaft (więcej szczegółowych informacji tutaj: http://www.gleichbehandlungsanwaltschaft.at/site/6438/default.aspx), które nieodpłatnie udzieli nam porad prawnych i oceni czy dyskryminacja miała miejsce.

Rozmowy z prawnikami odbywają się z zachowaniem tajemnicy adwokackiej, każdy dalszy krok jest konsultowany z osobami dotkniętymi dyskryminacją. Co ważne na podjęcie kroków mamy sześć miesięcy od daty otrzymania odmowy, a w przypadku kiedy praca została nam przyrzeczona (Arbeitszusage) i w efekcie szczerej odpowiedzi na pytanie cofnięto to przyrzeczenie (Arbeitsabsage), zwłaszcza, kiedy rozpoczęliśmy pracę – 7 dni. Wtedy możemy żądać przywrócenia stosunku pracy, w przypadku kiedy jeszcze nie zaistniał stosunek pracy – mamy prawo do finansowego odszkodowania, a jego wysokość zależy zarówno od tego, jak wysoka miałaby być nasza płaca (zwykle 2 miesięczne wynagrodzenia) albo od tego co z tego tytułu utraciliśmy np. stypendium etc. oraz finansowego odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych.

I choć wydaje się, ze w tak »wolnym« kraju jak Austria, to niemożliwe, zdarza się to nader często zwłaszcza w instytucjach, po których byśmy się tego nie spodziewali. Warto o tym wiedzieć, ubiegając się o zatrudnienie. Warto tez korzystać ze swojego prawa do kłamstwa, kiedy pytanie zostanie postawione. Szczerość, w tym przypadku, nie zawsze popłaca.

Anna Maria Gacek

Foto: Tobias Benner / pixelio.de

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags