dsc_3429top.jpg
Od obchodzonego w Austrii z okazji wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 Roku Polskiego  nie przeżyłam tutaj jeszcze takiej ofensywy polskiej sztuki i kultury , jaką przyniósł nam rok bieżący. Tym razem nie chcę jednak pisać o zainaugurowanym z początkiem 2010  Roku Chopinowskim,którego obchody mają uczcić przypadającą na 22 lutego 200-setną rocznicę urodzin najbardziej  znanego polskiego kompozytora. W naszym portalu będziemy starali się informować Państwa na bieżąco o programie  i najważniejszych wydarzeniach z nim związanych.
Tym razem  fokus mojego zainteresowania padł na imprezę cykliczną, od lat znaną i uznaną w Austrii, mianowicie Bregenzer Festspiele. Portal internetowy www.ipolen.at reprezentowany był jako jedyne z polonijnych mediów na zorganizowanej 11 lutego 2010 w Kunsthalle wien prezentacji tegorocznego programu tego słynącego z wysokiego poziomu artystycznego i oryginalnego, niekomercjalnego doboru zarówno tworców jak i wykonawców festiwalu.
Program ten sygnuje artysta, który jako dyrektor artystyczny Bregenzer Festspiele w ostatnich latach stał się sam w sobie  marką na austriackim rynku-  David Pountney.

007_richtfest.jpgRazem z prezydentem festiwalu Güntherem Rhombergiem zareklamował on festiwal zgromadzonym w Kunsthalle licznie dziennikarzom i  ludziom sztuki  w sposob tak interesujący  i przekonujący, iż  rozpieszczeni ofertą kulturalną swojego miasta wiedeńczycy nagrodzili  aplausem a rozmowy przy winie i typowym voralbergskim bufecie  trwaly jeszcze do późnych godzin nocnych. Być może niejeden z czytelników zapyta- ale cóż mają właściwie dalekie ( 600 km od Wiednia) Bregenzer Festspiele wspólnego z Polską? Otóż w tym roku szczególnie wiele! Obok monumentalnej opery Verdiego „Aida“, której inscenizacja odbiła się szerokim medialnym echem w całej Austrii, tegoroczny festiwal stoi całkowicie pod znakiem zapomnianego polsko-rosyjskiego kompozytora Mieczysława Weinberga. W ten sposób polska historia i nasz kraj znalazły się w centrum zainteresowania Davida Pountney a dzięki jego interesującej opowieści także  publiczności zebranej w Kunsthalle.
Myślę , iż warto przybliżyć Państwu krótko tę  interesującą sylwetkę.
Mieczysław Weinberg  (1919- 1996) wyrósł w Warszawie w rodzinie żydowskiej , w tradycji muzyki klezmerskiej.W swoim mieście rodzinnym studiował fortepian.Wkrótce po dyplomie w roku 1939 wybuchła II Wojna Swiatowa. Wprawdzie samemu Weinbergowi udało się uciec przed Niemcami do Mińska- uratowały go solidne buty-, ale naziści zabili jego rodziców a siostra umarła w drodze podczas ucieczki. W mińskim Konserwatorium kontynuowal studia muzyczne do roku 1941. W roku 1943 przeniósł się do Moskwy, gdzie pracował jako kompozytor i pianista i został wkrótce odkryty przez Dymitra Szostakowicza, z którym połączyła go głęboka przyjaźń i wzajemny szacunek. W ZSRR przeżył Weinberg rozpętany przez Stalina pogrom Zydów, którego ofiarę padł także jego teść, dyrektor słynnej opery moskiewskij, Solomon Michoels. Stalinowka nagonka i więzienie nie ominęły także Weinberga- trafił do niego w roku 1953 i tylko dzięki pomocy Szostakowicza udało mu się uniknęć najgorszego. Jak wielu ludzi przepędzonych przez Nazistów z Europy Srodkowej, którzy w czasach powojennych musieli się zmagać z  obojętnością  a wręcz pogardą kolejnego systemu totalitarnego, został  Weinberg doświadczony przez los podwójnie. Sztuka pomogła mu przetrwać jednak te szykany.Weinberg należy do bardzo płodnych kompozytorów. Jego twórczość obejmuje obok wielu kompozycji orkiestrowych i muzyki kameralnej także operę i balet.Pisał także muzykę dla kina i teatru oraz do słuchowisk radiowych. A mimo to w Polsce znany jest prawie wyłącznie koneserom. Kolejny artysta, króry padł ofiarą warunków politycznych.
David Pountney, który zasłynął z wyszukiwania takich nieznanych, artystycznych osobowości i jako intendent nie idzie na przysłowiową łatwiznę czyli  znane, chwytliwe nazwiska, wyprowadził sylwetkę Mieczysława Weinberga z  cienia niepamięci .

aida_04_karl_forster.jpg
Bregenzer Festspiele poświęcą mu w tym roku nie tylko swój artystyczny punkt ciężkości . W symposium, które odbędzie się jako impreza towarzyszęca festiwalowi  artyści i muzykolodzy nakreślą kulisy życia i działania tego nizwykle utalentowanego a mało znanego kompozytora o polskiej duszy i korzeniach..
Spośród koncertów fortepianowych, symfonii i utworów kameralnych na plan główny programu wysuwa się opera  „Pasażerka“ , której libretto bazuje na powieści o tym samym tytule polskiej autorki, więźniarki obozu zagłady w Oświęcimiu, Zofii Posmysz, podobnie jak Weinberg  bardzo interesującej postaci. Akcja opery rozgrywa się w latach 60-tych na statku płynącym do Ameryki Południowej. Dochodzi na nim do spotkania Lisy, młodej kobiety  towarzyszącej swojemu mężowi dyplomacie w drodze do Brazylii,  z inną pasażerką statku, którą okazuje się być Marta, była więźniarka obozu w Oświęcimiu, gdzie Lisa pracowała podczas wojny jako nadzorczyni. Podczas gdy Lisa prubuje uporać się ze wspomnieniami z przeszłości i wyrzutami sumienia w stosunku do Marty, jej mąż walczy z cieniem przeszłości, który każe mu zobaczyć jego żonę w zupełnie nieznanym mu świetle.
Polskie korzenie Mieczyslawa Weinberga i los jego rodziny nadają operze „Pasażerka“ bardzo osobistego kontekstu.
Innym polskim akcentem podczas tegorocznych Bregenzer Festspiele jest  bazująca na powieści znanego pisarza  polskiego pochodzenia Josefa Conrada Korzeniowskiego sztuka „Jądro ciemności“
Program festiwalu Bregenzer Festspiele jest nisłychanie różnorodny i obejmuje operę, operetkę, koncerty symfoniczne, teatr i taniec. Festiwal odbędzie się w terminie od 21 lipca do 22 sierpnia 2010 naturalnie w…Bregenz. Może i dalego, ale przy takim programie warto zaplanować chciażby krótki urlop”z kulturą” .

Szczegółowe informacje znajdziecie Państwo pod adresem : www.bregenzerfestspiele.com/de/
A dla tych, którzy nie bedą mogli ruszyć się z Wiednia mała pociecha- jak niemalże każdego roku polski akcent znajdzie się także w programie tegorocznych Wiener Festwochen W tym roku będzie to przedstawienie w reżyserii Krystiana Lupy (!) „Factory 2”. (28-30.05.2010)

Wydaje się, iż rok 2010 będzie w Austrii dla polskiej sztuki i kultury rokiem superlatyw .
O czym donosi Państwu

Grażyna Wałęga

[wpfblike]

[smartads]

Foto: Beate Rhomberg

  


  
  
  

Komentarze



Dodaj komentarz

  
  

Tags